Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 rzeczy, które warto wiedzieć o Australian Open (i żadna z nich nie dotyczy najgłośniejszej ostatnio kwestii)

21 741  
130   23  
Mało który turniej tenisowy wzbudzał tyle emocji co tegoroczny Australian Open. W tym przypadku na pierwszy plan zeszły względy zdecydowanie pozasportowe – ale nie warto pozwolić, by ta historia przesłoniła resztę fantastycznego widowiska.

#1. Jeden z czterech turniejów wchodzących w skład Wielkiego Szlema

1938557ba0970ff1.jpg

Australian Open, czyli tenisowe mistrzostwa Australii, organizowane są – pod różnymi nazwami – od 1905 roku. Zawody te zaliczane są do tzw. turniejów wielkoszlemowych. Zwycięstwo we wszystkich czterech – obok Australian Open zaliczane są French Open, US Open oraz Wimbledon – oznacza dla tenisisty ogromny prestiż i wcale nie jest takim łatwym osiągnięciem.

Zdobywców klasycznego Wielkiego Szlema, czyli osób, które wygrały wszystkie cztery najważniejsze turnieje w ciągu jednego sezonu, jest zaledwie kilkoro. Polskich sukcesów w tej dziedzinie niestety nie mamy wiele. Warto odnotować zwycięstwo Igi Świątek we French Open w 2020 i… to właściwie tyle. Wróćmy jednak na Antypody.

#2. Turniej tenisowy w samym środku lata

193855054da84d42.jpg

Międzynarodowe tenisowe mistrzostwa Australii wyróżniają się tym, że rozgrywane są regularnie w samym środku lata… a to w tej części świata oznacza naprawdę wymagające i niekiedy wprost niebezpieczne dla zdrowia warunki. Kiedy temperatury w Melbourne, gdzie odbywa się Australian Open, przekroczą pewną granicę, sędziowie mogą przerwać trwający właśnie mecz w dowolnym momencie, nakazując zawodnikom odpoczynek.

Kiedy sytuacja pod względem ciepła i wilgotności się poprawi, przestanie zagrażać zdrowiu tenisistów, pojedynek może zostać wznowiony. Wszystko to leży w gestii sędziów.

#3. Ten sam turniej, dwie różne nawierzchnie

1938552003ee2e43.jpg

Każdy, kto oglądał kiedykolwiek zmagania w ramach Australian Open, kojarzy turniej ten z kortami o nawierzchni twardej. Warto jednak wiedzieć, że przez długi czas rzecz wyglądała zupełnie inaczej, bo od samego początku, pierwszej edycji z 1905, aż do 1987 roku włącznie tenisiści walczyli na trawie.

Zmiana na nawierzchnię twardą nastąpiła w 1988… i sprawiła przy okazji, że szwedzki tenisista Mats Wilander może pochwalić się niepowtarzalnym osiągnięciem. Jako jedyny zawodnik w historii wygrywał Australian Open zarówno na trawie, jak i na nawierzchni twardej (która to, w wydaniu australijskim, uchodzi za wyjątkowo szybką).

#4. Najdłuższy pojedynek w historii Australian Open

1938553b5ef7f684.jpg

W zależności od różnicy w poziomach stających naprzeciw siebie zawodników oraz ich dyspozycji danego dnia, mecze tenisowe mogą kończyć się stosunkowo szybko lub… wręcz przeciwnie. W całej historii Australian Open nie było dłuższego meczu niż ten rozegrany pomiędzy Rafaelem Nadalem a Novakiem Djokovicem w 2012 roku.

Pojedynek ten określany bywa mianem najwspanialszego finału w historii – i z całą pewnością wzbudził ogromne emocje. Najlepsi tenisiści świata (Djokovic zajmował wówczas w rankingu 1. miejsce, Nadal był tuż za nim) walczyli ze sobą przez 5 godzin 53 minuty. Mecz zakończył się zwycięstwem Serba, a ostatnia piłka została posłana o 1:37 w nocy.

#5. Australian Open w… Nowej Zelandii?

19385540471d76d5.jpg

Jak sama nazwa wskazuje, tenisowe mistrzostwa Australii winny być rozgrywane w Australii – inaczej nie miałoby większego sensu nazywanie ich w ten sposób. I ta właśnie kwestia stanowi klucz do rozwiązania zagadki, jak to możliwe, że turniej „Australian Open” rozegrany został w Nowej Zelandii. I to dwukrotnie. Było to w 1906 roku w Christchurch, a potem – sześć lat później – w Hastings w 1912. Rzecz w tym, że turniej ten nie nazywał się jeszcze wówczas tak, jak wszyscy kojarzą go dzisiaj. Były to wtedy The Australasian Championships, Mistrzostwa Australazji.

Ponieważ turnieje odbywały się niemal dosłownie na drugim końcu świata, z początku brali w nim udział niemal wyłącznie zawodnicy z Australii i Nowej Zelandii (ale i dla nich samych rzecz bywała problematyczna. Np. gdy turniej rozgrywano w Perth, na zachodnim wybrzeżu, nie startował w nim nikt ze wschodniego, oddalonego o 3 tys. kilometrów.

#6. Nie spać, grać! Turniej się sam nie rozegra

19385557ccd51ba6.jpg

Djokovic i Nadal skończyli swój pojedynek po wpół do drugiej w nocy… ale jeśli dobrze się przyjrzeć, można dojść do wniosku, że było to w sumie nawet wcześnie. Zupełnie inaczej niż w nieco wcześniejszym starciu Marcosa Baghdatisa z Lleytonem Hewittem. Rozpoczęty chwilę przed północą pojedynek z 20 stycznia 2008 roku skończył się o 4:33 nad ranem.

Decyzja o tym, żeby w ogóle zacząć grać tak późno była kontrowersyjna, ale organizatorzy AO tłumaczyli się, że nie mieli wyboru. Tego wymagał układ turnieju. I pomimo późnej pory oglądający wcale nie spieszyli się do domu – podczas starcia widowiskowo grających tenisistów na trybunach zasiadało 15 tys. oglądających. Z pewnością nie żałowali niewyspania!

#7. Mają rozmach… organizatorzy

1938556439b7dca7.jpg

Australian Open to nie tylko zmagania sportowe. To również – jak w wielu tego rodzaju przypadkach – ogromne przedsięwzięcie, w które zaangażowane są tysiące osób. Podczas trwającego zaledwie dwa tygodnie turnieju odbywa się ponad 100 konferencji prasowych, a mecze transmitowane są do ponad 200 krajów i terytoriów na świecie. Podczas turnieju zużywa się nawet 50 tys. piłek oraz 60 kilometrów naciągu do rakiet.

Nic nie dzieje się za darmo, oczywiście. Przeciętnie turniej generuje nawet 330 milionów dolarów przychodu – i z tego powodu Australia doskonale bawi się organizacją tenisowych mistrzostw. I to pomimo tego, że ostatni Australijczycy sięgali po tytuł niemal pół wieku temu. W turnieju pań była to Christine O’Neil w 1978, a w sekcji męskiej Mark Edmondson jeszcze wcześniej, w 1976.
1

Oglądany: 21741x | Komentarzy: 23 | Okejek: 130 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

17.01

16.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało