Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 rzeczy, których prawdopodobnie nie wiedziałeś o wodzie

35 901  
187   48  
Rzecz podstawowa, do której dostęp powinien mieć zapewniony każdy człowiek na świecie. Najczystsza i niezbędna do przetrwania… Wszystko pięknie, tylko że nie wszystko prawda.

#1. Ślad wodny

1931392aa933da81.jpg

Z pojęciem śladu węglowego zdążyliśmy się już oswoić. Większość osób ma już chyba świadomość tego, że (m.in.) wytworzenie każdego produktu wiąże się z emisją określonej ilości gazów cieplarnianych. Kolejnym powiązanym pojęciem jest tzw. ślad wodny. Oznacza on, ile wody musiało zostać zużyte do wytworzenia danej rzeczy.

Przykładowo na jedną małą margheritę potrzeba aż 1260 litrów wody – połowę tego pochłania produkcja mozzarelli, 44% produkcja mąki, 6% sosu pomidorowego. Oszacowano również, że do wyprodukowania dziennej porcji żywności dla przeciętnej 4-osobowej rodziny zużywa się aż 25,7 tys. litrów wody.

#2. „Woda z kranu to trucizna”

19313939d5932952.jpg

Są takie miejsca na świecie, gdzie zdrowy rozsądek wymaga, by trzymać się jak najdalej od nieprzegotowanej wody. To jednak miejsca najczęściej odległe od „opętanego obsesją butelkowanej wody” Zachodu. Często jednak woda kranowa okazuje się czystsza niż butelkowana – nie wspominając o tym, że jest wielokrotnie tańsza i nie wymaga opakowania z tworzyw sztucznych. Skąd więc owa obsesja?

W pełni odpowiadają za nią producenci twierdzący, że „woda z kranu to trucizna” (firma z Teksasu), „największym wrogiem jest woda kranowa” (R.S. Morrison, PepsiCo) czy „kiedy skończymy, woda kranowa będzie służyła wyłącznie braniu prysznica i myciu naczyń” (S.D. Wellington, Quaker Oats).

#3. Smoki vs higiena

193139426b2d4533.jpg

Oszczędzanie wody i dbałość o jej jak najwyższą jakość to nieomal cnoty niewieście – do tego z jednymi i drugimi nie warto przesadzać… Z najwyższego szacunku do wody słynęli Mongołowie za czasów swojego rozległego imperium. Rzecz w tym, że posunęli się w tym bardzo daleko. Krótko mówiąc – praktycznie nie myli się i w ogóle nie prali ubrań, wychodząc z założenia, że w ten sposób zanieczyszczą wodę i rozzłoszczą smoki kontrolujące obieg wody w przyrodzie.

Z dzisiejszego punktu widzenia mongolskie praktyki (nie)higieniczne wydają się przerażające i nic dziwnego, że ich konsekwencją były liczne choroby. Rzecz zmieniła się dopiero po tzw. sowieckiej interwencji w Mongolii (lata 20. XX wieku), kiedy na terenie kraju zaczęły pojawiać się zdobycze nowoczesnej medycyny.

#4. Kosmiczny spór o oczyszczanie wody

193139560ebbd444.jpg

Dostęp do wody na Ziemi jest banalnie prosty – pod pewnymi względami być może nawet zbyt prosty. Zupełnie inaczej jest chociażby na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Tam – z oczywistych względów – nie może zmarnować się nawet kropla. Zużyta woda poddawana jest oczyszczaniu, by można było ponownie ją wykorzystać. Co ciekawe, na ISS istnieją dwa systemy uzdatniania wody. Jeden amerykański, drugi rosyjski.

Pierwszy wykorzystuje jodynę i wymaga późniejszego filtrowania, drugi srebro – i powoduje, że woda od razu gotowa jest do użycia. Już w 2015 roku Amerykanie zapowiadali „przejście” na srebro, ale zaznaczyli, że sensowne byłoby pozostawienie dwóch alternatywnych systemów, na wypadek gdyby którykolwiek odmówił posłuszeństwa.

#5. Palec pod wodę

19313967a83d67b5.jpg

Każdy, kto kiedykolwiek pokusił się o dłuższą kąpiel – w wannie, w basenie, w rzece, morzu itp. – zauważył chyba ciekawe zjawisko. Mowa o kurczeniu się skóry na dłoniach. Obkurczają się naczynia krwionośne, odpływa krew i zmniejsza objętość ciała, przez co człowiek zaczyna wyglądać jak, cóż… suszona śliwka. Zjawisko to – tak długo, jak występuje w wodzie – jest zupełnie normalne.

To naturalne przystosowanie, mające ułatwić chwytanie mokrych przedmiotów czy to przedmiotów w wodzie. Kiedy jednak skóra na identycznej zasadzie marszczy się „na sucho”, należy sprawdzić, co się dzieje – może to być objaw chorobowy.

#6. Ten straszny monotlenek diwodoru

19313971c9855d16.png

Wydawałoby się, że w XXI wieku, przy obecnym dostępie do informacji, a przede wszystkim podstawowej edukacji, sensacyjne doniesienia o rzekomej szkodliwości monotlenku diwodoru każdy rozsądny człowiek zbyłby westchnieniem z gatunku „ale to już było…”. A jednak – wcale nie tak dawno temu, bo w 2004 r., rada miasta Aliso Viejo w Kalifornii niemal zakazała używania polistyrenowych kubeczków. Dlaczego?

Dlatego, że asystent w urzędzie doczytał się informacji, że do ich produkcji wykorzystuje się wspomniany już monotlenek. I zupełnie nie przeszkodziło mu ani to, że była to po prostu chemiczna nazwa najzwyklejszej wody, ani to, że informacja pochodziła z jakiegoś ichniego „aszdziennika”. Ot, jaki kraj, taki Kraśnik.

#7. Dostęp do wody w XXI wieku

1931398b23b52b97.jpg

Nie sposób zaprzeczyć, dużo na świecie zmienia się na lepsze. Wiele jednak pozostaje jeszcze do poprawy – między innymi jeśli chodzi o dostęp do wody. UNICEF informuje, że w dalszym ciągu bez dostępu do bezpiecznej wody pitnej pozostaje 2,2 mld ludzi na całym świecie! Na tym nie koniec.

Ponad połowa światowej populacji nie ma dostępu do „bezpiecznej infrastruktury sanitarnej”, 3 mld ludzi nie mają możliwości, by umyć ręce wodą z mydłem. Wciąż ponad 670 milionów ludzi regularnie załatwia swoje potrzeby na zewnątrz, nie mając dostępu do toalety. Konsekwencje są dramatyczne – każdego dnia ponad 700 dzieci do lat 5 umiera tylko z powyższych przyczyn.

5

Oglądany: 35901x | Komentarzy: 48 | Okejek: 187 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało