Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Na co bogaci ludzie naprawdę wydają pieniądze? II

56 566  
240   65  
Kolejna część, z której możemy dowiedzieć się, na co obrzydliwie bogaci ludzie wydają swoje pieniądze.

#1.

Kiedy mieszkałem w Seulu, zostałem zaproszony na świąteczną kolację przez pewną bardzo bogatą koreańską rodzinę. Byli bardzo mili, ale nie mogłem pozbyć się wrażenia, że zaprosili mnie tylko po to, aby pokazać swoim znajomym, że mają zagranicznych przyjaciół (takich jak ja). Wszystko było perfekcyjnie przygotowane, a dom był udekorowany z niezwykłą pieczołowitością. Szczerze... czułem się jak w centrum handlowym przed świętami. Kelnerzy rozdający przystawki, komicznie długi stół z masą gości, mieli nawet dwa parujące indyki na środku. Potem dowiedziałem się, że Koreańczycy nie lubią indyków, a tamto pieczyste było tylko dla ozdoby.

#2.

Pracowałem kiedyś w firmie, która modyfikowała wnętrza samolotów na potrzeby bardzo zamożnych ludzi. I mówiąc zamożnych, mam tutaj na myśli maszyny rozmiarów 747, a nie jakieś malutkie odrzutowce.

Robiliśmy kilka samolotów dla pewnego klienta. Dowiedziałem się, że zamówił nowe samoloty, ponieważ jego duchowy doradca zdradził mu, iż jego stara flota przynosi mu pecha. Pozwalał jednak nadal latać nimi żonie w prywatnych podróżach.

Według mnie największą oznaką przepychu nie były złote klamki czy wykończenia z rzadkiego drewna, ale jedwabna wykładzina. Kosztowała prawie 3 tys. dolarów za metr kwadratowy, ale kiedy się po niej chodziło, czułem, jakbym stąpał po skrzydłach anioła. Ci faceci oczywiście nie ładowali pieniędzy w każdą część samolotu, a jedynie w te, w których sami przebywali. Więc część dla personelu przypominała raczej klasę ekonomiczną, ale tak... ta jedwabna wykładzina.

#3.

Hubby, firma, w której pracuję, zajmuje się sprawami technicznymi dla banków i firm zarządzających finansami. Jest pewna zasada, która mówi, że jako całość współpracujemy tylko z klientami, którzy mają minimum 20 mln dolarów do zainwestowania. Pamiętam, kiedy firma była jeszcze mała, a właściciel organizował przyjęcie świąteczne i zaprosił nas wszystkich do siebie. Jego willa była ogromna, a nad kominkiem wisiał przepiękny obraz. Był ogromny, a ja nie mogłem przestać go podziwiać. W pewnym momencie postanowiłem przyjrzeć się bliżej, aby odszukać nazwisko autora. To był Picasso. Musiał kosztować fortunę.

#4.

Chodziłam do szkoły średniej w Nowej Anglii w ramach stypendium sportowego.

Była tam konkretna ilość zagranicznych studentów, których rodzice byli bardzo, ale to bardzo bogaci. Pochodzili głównie z Azji. Rodzice jednego ze studentów kupili mu nowe BMW serii 5 z pełnym wyposażeniem, kiedy chłopak tylko zdał prawko.

Kiedy po ukończeniu nauki student wracał do Korei, nie mógł zabrać samochodu ze sobą. Więc... podarował go swojemu najlepszemu przyjacielowi. Dzieciak dostał BMW za 80 tys. dolarów tylko dlatego, że zakumplował się z odpowiednią osobą.

#5.

Mój partner pomagał kiedyś budować pergolę za 350 000 dolarów. Jako materiału użyto mahoniu sprowadzanego specjalnie na tę okazję z Fidżi. Potem musieli i tak pomalować belki, bo kolor nie pasował właścicielowi. I tak sobie wtedy pomyślałam, że nasz piękny, zabytkowy dom, w którym mieszkamy, wart jest może 250 tys. dolarów i jest sporo tańszy od ogrodowej konstrukcji jakiegoś bogacza zbudowanej z egzotycznych patyków.

#6.

Pracowałam w restauracji w małym, ale dość zamożnym miasteczku. W całym 2020 roku udało mi się uzbierać kilka tysięcy dolarów z samych napiwków.

#7.

Znajomy pracował przez kilka lat jako pomocnik na jachtach na Morzu Śródziemnym i powiedział, że pewnego razu przeniósł torbę klienta, kiedy nikt inny nie chciał mu pomóc i otrzymał napiwek w wysokości 4 tys. euro.

#8.

Najbardziej szaloną rzeczą, jaką widziałem w trakcie całej swojej kariery, był 90-metrowy jacht o wartości kilku milionów funtów zbudowany w Holandii. Po zwodowaniu odbył dziewiczy rejs do Antibes we Francji. Właściciel wszedł na pokład, spędził tam kilka godzin, po czym wysłał jacht do włoskiej Genui, gdzie wszystkie łazienki zostały doszczętnie zniszczone, bo kolesiowi nie spodobał się kolor marmurów.

Wszystkie nowe sprzęty zostały wyrwane i wyrzucone na śmietnik. Po kilku tygodniach dostaliśmy nowe sprzęty i je zainstalowaliśmy. Niby nic wielkiego, ale wiecie... Mi się to po prostu nie mieściło w głowie.

#9.

Klient mojego taty kupił całe osiedle domów, wyburzył je, a następnie w tamtym miejscu postawił swój ogromny dom. Jest tak duży, że w środku znajdują się ruchome taśmy, jak na lotniskach.

#10.

Mój tata pracuje w żegludze i ma wielu znajomych, którzy pracowali na superjachtach. W latach 90. jeden z jego kolegów dostał zlecenie, aby przetransportować jeden z jachtów pewnego australijskiego miliardera z Sydney do Nowego Jorku. Miał w konkretny dzień o konkretnej godzinie być w konkretnym miejscu w porcie i przygotować obiad dla 50 osób.

Więc dotarli na miejsce, przygotowali jedzenie, ale facet nie zjawił się nawet na pokładzie. Jak się później okazało, koleś był w tym czasie na imprezie dla bogaczy w willi z widokiem na port. Chciał tylko móc pochwalić się kolegom swoim jachtem. Obiad był z kolei przygotowany w razie czego, gdyby mieli kaprys zejść do portu i sprawdzić wnętrze jachtu. Ale nie chciało im się schodzić, więc jedzenie wylądowało w koszu, a oni podnieśli kotwicę i wypłynęli do Sydney.

#11.

Chodziłem z dziewczyną z niewiarygodnie bogatej rodziny. Pewnego razu jej siostra kazała niani lecieć prywatnym odrzutowcem do Paryża, aby kupić najnowszą torebkę od Hermesa. Wszystko po to, aby siostra mogła pokazać się z torebką na kilka dni przed wprowadzeniem jej do sprzedaży w USA.

#12.

W latach 80. pracowałem dla jednej z bogatszych rodzin królewskich z Arabii Saudyjskiej. Książę zawsze kupował trzy najwyższe piętra w najlepszych hotelach na całym świecie, dokąd akurat się wybierał. Dwa piętra były dla pokojówek i obsługi, a trzecie piętro było dla królewskiej rodziny. Dodam tylko, że na tamten moment cała królewska rodzina składała się z księcia i jego trzech żon.

#13.

Przyjaźniłem się z kolesiem, którego sam sedes kosztował ponad 100 tys. dolarów.

A poprzedni odcinek możecie zobaczyć tutaj

4

Oglądany: 56566x | Komentarzy: 65 | Okejek: 240 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało