Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 – praktycznych i niekoniecznie – rzeczy, które warto wiedzieć o lotniskowcach

40 813  
265   28  
Zmieszczenie niewielkiego samolotu na typowym okręcie nie wydaje się szczególnie trudnym zadaniem. W tym jednak wypadku zmieścić trzeba nie tylko samolot, ale i cały pas startowy!

#1. Jak przegapić lotniskowiec

19301759504735e1.jpg

Większość lotniskowców naprawę trudno byłoby przegapić – z konieczności spełniania określonych funkcji są po prostu ogromne. Ale Japończycy znaleźli rozwiązanie czy też obejście tego problemu. Postanowili połączyć lotniskowce z okrętami podwodnymi – i tak powstały trzy jednostki typu STO. Wewnątrz każdego z nich mieściły się trzy bombowce. Wyobraźcie sobie, że znikąd nagle, pośrodku oceanu, wynurza się okręt podwodny – tylko po to, by wypluć z siebie trzy samoloty – po czym ponownie znika pod wodą. I tyle go widziano.

Ostatecznie żaden z japońskich STO nie został wykorzystany w praktyce. Rumieńców sytuacji dodaje jednak fakt, że kiedy Japończycy poddawali się Amerykanom, ci ostatni… nawet nie zdawali sobie sprawy z istnienia jednostek.

#2. Marszałek, który nie przepadał za samolotami

19301681a081d052.jpg

Zarówno samoloty, ale przede wszystkim okręty wojenne często są nazywane znamienitymi imionami. Na tej właśnie zasadzie Francja postanowiła nadać jednemu ze swoich lotniskowców imię Ferdinand Foch. Dowódca wojskowy, a przy okazji też marszałek Francji, marszałek polny Wielkiej Brytanii, jak też marszałek Polski, był z pewnością postacią wybitną, która zasługiwała na takie upamiętnienie…

Można by jednak dostrzec cień ironii w tym, że okręt służący do przewozu samolotów nazwano od imienia osoby, która rzeczone samoloty nazywała „interesującymi zabawkami, bez żadnej wartości militarnej”. Cóż, każdy czasem ma prawo się pomylić.

#3. Lotniskowiec. Kup teraz

19301711bd502313.jpg

Lotniskowce to wspaniałe dzieła techniki, ale jednocześnie też ogromnie kosztowne w utrzymaniu – szacuje się, że jeden dzień operowania lotniskowców najnowszej klasy kosztuje amerykańskiego podatnika 7 milionów dolarów. I choć to, czym dysponowała Brazylia, nijak się ma do nowoczesnych wynalazków z północy Ameryki, to jednak nic dziwnego, że swojego nabytku próbowała się pozbyć. Co – dodajmy – okazało się niełatwe.

Doszło nawet do tego, że brazylijski lotniskowiec, z którym nie wiedziano, co zrobić, został… wystawiony na eBayu. Śledźcie więc aukcje, być może okazja jeszcze kiedyś się powtórzy.

#4. Panie, a ile to pali?

1930170737c7f714.jpg

Dusza Janusza
domaga się odpowiedzi na jeszcze jedno absolutnie kluczowe pytanie – mianowicie, ile to pali… Cóż, faktycznie, warto to sprawdzić przed udaniem się na przeszpiegi po różnych portalach aukcyjnych. I w tym przypadku odpowiedź chyba można uznać za miłe zaskoczenie – niektóre lotniskowce wystarczy zatankować (lub „zatankować”)… raz na 20 lat. Ekonomicznie, prawda?

Cóż, dla uczciwości dodać trzeba, że dotyczy to lotniskowców typu Nimitz, które stanowią obecnie trzon amerykańskiej Marynarki Wojennej. Są to największe tego rodzaju okręty na świecie, a do ich zasilania służy napęd atomowy. Zasięg również robi wrażenie – każdy z takich lotniskowców powinien z powodzeniem przemierzyć ponad 5 mln mil morskich.

#5. Porządek – rzecz święta

1930172d0003fe55.jpg

Lotniskowce z całą pewnością nie zaliczają się do tych okrętów, którymi w dowolnym momencie zawinąć można do najbliższego portu, by uzupełnić zapasy czy pozbyć się nieczystości. Kwestię tę, tak czy inaczej, należało jakoś rozwiązać – tym bardziej że nie wypada przecież zrzucać balastu do oceanu. Rozwiązanie, jakie wybrano, jest ciekawe.

Odchody produkowane przez przebywające na nowych amerykańskich lotniskowcach osoby poddawane są zgazowaniu czy też gazyfikacji plazmowej. W dużym uproszczeniu sprawia ono, że problem wyparowuje… i z tego powodu technologia rozpatrywana jest pod kątem wykorzystania chociażby w miejskich sortowniach odpadów.

#6. Ujęcie warte 25 tys. dolarów

19301737d993db26.jpg

Nie sposób zaprzeczyć, że lotniskowce robią wrażenie – nawet na osobach, którym generalnie z wszelkimi militariami nie do końca po drodze. Znakomicie natomiast wyglądają na zdjęciach i filmach, z czego zdawał sobie sprawę doskonale Tony Scott, reżyser Top Gun. Już wszyscy byli gotowi, już przygotowywano się do ujęcia, kiedy reżyser doszedł do wniosku, że trzeba by lotniskowiec przestawić – tak, aby lepiej prezentował się na tle zachodzącego słońca.

I faktycznie, na życzenie Scotta, okręt odwrócono. Na całe 5 minut. Przyjemność ta kosztowała skromne 25 tys. dolarów. Gdyby ktoś zastanawiał się, jak się robi koszty na produkcji filmowej, to właśnie tak.

#7. Zawsze jest sposób

1930174c31187b67.jpg

W większości sytuacji to okręt „służy” samolotom – dostarcza je w odpowiednie miejsce, służy pokładem do startu i lądowania, zapewnia wszystko, co niezbędne pilotom. Zdarzają się jednak i takie sytuacje, kiedy to samoloty zmuszone są do pomocy jednostce pływającej. Tak było w 1960 r. w Australii, gdzie – do Fremantle – przybił, a właściwie przybić planował jeden z holenderskich lotniskowców. Tyle że Australijczycy za Holendrami nie przepadali, solidaryzując się z Indonezją.

Stąd też obsługa portu we Fremantle się zbuntowała i odmówiła pomocy marynarzom z lotniskowca. Ci zaś znaleźli pomysł… ustawili odpowiednio samoloty na pokładzie okrętu, przywiązali je stabilnie, po czym wymanewrowali okrętem, regulując siłę ciągu w silnikach poszczególnych samolotów. Był to manewr wymagający dużej finezji, ale – jak by nie patrzeć – zakończony został powodzeniem.

3

Oglądany: 40813x | Komentarzy: 28 | Okejek: 265 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

27.01

26.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało