Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Balony nauczycielki, speszona ekspedientka i inne anonimowe opowieści

61 939  
358   24  
Dziś przeczytaciem.in. o tym, co można zrobić dla lizaka, o ciekawości dziadka i liście do dorosłej siebie, będzie też historia z liceum z dowcipnym matematykiem w roli głównej.

#1.

Zapytałem jakiś czas temu moich rodziców, w którym roku zrobiłem swój pierwszy krok. Od razu odezwał się ojciec i powiedział:
- 10 czerwca 1998.

Zaskoczony taką precyzją, otworzyłem szeroko oczy, ale zanim zdążyłem jakkolwiek to skomentować, mój tata dodał:
- Pamiętam doskonale, przez to nie mogłem obejrzeć ceremonii otwarcia mistrzostw świata.

Kochany tata :)



#2.

Gdy miałem 5 lat, mój 16-letni wtedy brat powiedział, że kupi mi lizaka, jeżeli pójdę do naszej sąsiadki i powiem "Hej, mała, fajne masz balony. Wyskoczymy gdzieś jutro?". Nie widziałem w tym nic złego, a lizak za darmo? Świetna opcja!

Nasza sąsiadka Ela była młodą, zawsze uśmiechniętą dziewczyną. Zapukałem do jej drzwi, a gdy mi otworzyła szybko powiedziałem to czego nauczył mnie brat i pobiegłem do domu. Lizaka dostałem i w sumie nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie fakt, że pani Ela została nauczycielką. Moją nauczycielką matematyki w liceum... Teraz śmieje się za każdym razem, gdy patrzy w moją stronę, ale balony nadal ma fajne.

#3.

Na 18 urodziny rodzice dają dzieciom różne prezenty. Moi postanowili mnie uświadomić.

Okazało się, że gdy miałam dwa lata wzięli rozwód, ale postanowili wspólnie mnie wychowywać. Razem mieszkali, razem jeździliśmy na wakacje (jak byłam starsza, to jeździłam raz z mamą, raz z tatą). Fakt, że nigdy nie widziałam wielkiej miłości między nimi, ale był szacunek, wydawało się, że zwyczajnie są powściągliwi w okazywaniu uczuć. Gdy miałam jakieś 16 lat, razem z tatą zamieszkałam w domu pod miastem - mama została w mieście, bo nie miała prawa jazdy i tak było jej wygodniej, nie musiała dojeżdżać do pracy. To też nie wzbudziło moich podejrzeń.

Kilka dni po tym, jak mnie uświadomili, mama wyjechała do innego miasta, ma tam faceta. Ojciec też zaczął bez skrępowania przyprowadzać swoją nową kobietę. A ja siedzę i sobie myślę, że całe moje świadome życie przeżyłam w kłamstwie. Z jednej strony jestem wdzięczna, bo stworzyli mi rodzinę, z drugiej mam wrażenie, że nie mogli się doczekać mojej osiemnastki, żeby móc przerwać tę farsę :/

#4.

Kilka lat temu w wypadku straciłam rękę. Został kikut, taki mały. Nauczyłam się żyć z tym faktem, od roku wychodzę do ludzi itp. No ale nie o tym :)

Byłam w sklepie obuwniczym, podchodzę do kasy, spod kurtki nie było widać defektu. Próbuję wyciągnąć gotówkę, pani przy kasie patrzy z uśmiechem, jak próbuję otworzyć portfel, ale zaciął się skurczybyk. Patrzy na luźny rękaw i pyta:
- Co, złamana?
- Nie, nie mam wcale.

Jej mina i kolor twarzy - bezcenne :D
Aż mi się jej szkoda zrobiło :)

#5.

Byłem dziś na imieninach u babci. Ja w wieku szkolnym, a reszta towarzystwa średnia wieku około 75-80 lat. Dziadek bez komputera w domu, a telefon sprzed 10 lat.
Nie miałem co robić, więc stwierdziłem, że zobaczę, co się dzieje w internetach.

W pewnym momencie dziadek poprosił mnie, bym na chwilę do niego podszedł. Myślałem, że mam coś przynieść albo coś w tym stylu. A dziadek prosto z mostu:
- A w tym całym internecie to są zdjęcia gołych panien?

Wybuchłem śmiechem, a mama od kilku godzin pyta mnie, o co mi chodziło. Dalej nie wiem, co mam jej odpowiedzieć :D


#6.

Gdy miałam 9 lat, postanowiłam napisać list do siebie, który przeczytam, gdy skończę wymarzony wiek 16 lat. Jak pomyślałam, tak zrobiłam, wsadziłam go do słoika i zakopałam pod drzewem na działce. Przypomniałam sobie o nim jednak dopiero ponad dziesięć lat później... Szczerze byłam zainteresowana, co mogłam w nim napisać.

W kwietniu ziemia jeszcze dość twardawa była, umęczyłam się z łopatą z godzinę, dodatkowo wyrośnięte korzenie nie ułatwiały... No więc jak brzmiało jedno z pytań, które kierowałam do siebie jako nastolatki? "Mam nadzieję, że masz już super chłopaka i duży biust".

Oj nie, kochana, nadal rozmiar A, a chłopaka ni widu, ni słychu, większe powodzenie miałam w drugiej, trzeciej klasie podstawówki, gdy pisałam ten list, no cóż... :)

#7.

Historia z liceum.

Pewnego razu jeden z uczniów (chłopak) zaczął krwawić na matematyce. Pobiegł do toalety, a jako że toaleta damska jest bardzo blisko sali matematycznej, pobiegł do damskiej. Nauczyciel pobiegł za nim.

Umywalka cała w krwi, nauczyciel stoi z chłopcem całym zakrwawionym. Nagle do toalety wchodzą dwie dziewczyny. Gdy to widzą, są w szoku. Nauczyciel spojrzał na ich przerażone twarze i powiedział tylko "Nie znał wzorów".

#8.

Gdy miałem może ze 12 lat, czasem zostawałem na noc u mojej "kuzynki". Właściwie to nie byliśmy spowinowaceni rodzinnie. Nasze mamy się kumplowały i jak któraś wychodziła gdzieś na noc, to podrzucała dziecko tej drugiej.

Tej nocy padło na mnie. Mama przywiozła mnie do Kasi. Pobawiliśmy się trochę resorakami (pamiętam, że je zbierała! Miała całe pudło tych autek), a po wesołych pląsach jej mama oddelegowała jedno po drugim do łazienki. Potem każde z nas szło do swojego pokoju spać. Jak zawsze.

Obudziłem się w nocy i bardzo chciało mi się lać, więc szybko wskoczyłem w łapcie i poszurałem do kibelka. Po drodze minąłem pokój Kasi i kątem oka zobaczyłem, że spod kołdry sterczą jej nogi od pasa w dół, więc wracając z WC, stwierdziłem, że będę dobrym kolegą i ją przykryję. Wtoczyłem się do jej pokoju i faktycznie - nakryta była po szyję, a cały dół wystawał jej poza kołdrę. Mało tego - miała trochę ściągniętą piżamę - pewnie wierciła się i jej się z tyłka zsunęła. Zaradny ja postanowiłem więc podciągnąć jej gacie na zad, a potem przykryć ją i wrócić do siebie.

W momencie kiedy delikatnie, aby koleżanki nie obudzić, mocowałem się z naciągnięciem jej piżamy, nagle światło do pokoju zapaliło się. W drzwiach stała jej mama. Wyobraźcie sobie jak to wyglądało - Kasia śpi odkryta po pępek z gaciami spuszczonymi do połowy uda, a nad nią stoję ja i coś gmeram...
Pamiętam, że jej mama wyprowadziła mnie z pokoju i po kilkunastu minutach, w środku nocy, przyjechała po mnie moja rodzicielka.

Nigdy o tym nie gadaliśmy. Mnie było głupio, bo wiem, jak to wyglądało, więc właściwie trudno by mi było nawet się jakoś sensownie bronić.


Minęło 18 lat. Spotkałem Kasię całkiem przypadkiem. Dosłownie wpadłem na nią w siłowni. Gadaliśmy tak, jakbyśmy chcieli w ciągu tych kilku minut nadrobić stracone lata. Spotkaliśmy się potem na randce. Przypomniałem jej moją wpadkę z jej piżamą. Nie wiedziała o tej sytuacji. Najwyraźniej jej mama nic jej nie powiedziała.
Tymczasem ja i Kasia zostaliśmy parą. W niedzielę zaprosiła mnie na obiad. Chce mnie "przedstawić" swojej rodzicielce.
Trauma wróciła. Jeszcze nigdy tak bardzo się nie bałem :D
3

Oglądany: 61939x | Komentarzy: 24 | Okejek: 358 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało