Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Bond. James Bond. 007 ciekawostek o najsłynniejszym spośród szpiegów

30 786  
181   15  
Są tacy, którzy na nową odsłonę przygód Jamesa Bonda czekają z niecierpliwością. Dla innych seria już dawno przekroczyła granice śmieszności. Trudno jednak nie zgodzić się, że agent 007 wzbudza naprawdę wiele emocji!

#1. Od wesela się zaczęło

19277001423ca5d1.jpg

Gdyby nie Ian Fleming, całe szaleństwo nigdy by się nie wydarzyło. Brytyjski pisarz pierwszą powieść o przygodach agenta 007 wydał w 1953 roku… i nie wyglądało to bynajmniej tak, że już od dłuższego czasu planował stworzyć serię. Jako zatwardziały kawaler, bardzo denerwował się przed swoim ślubem. Potrzebował więc zajęcia, które zajęłoby mu myśli. I tym samym – słowo do słowa – powstało ostatecznie dwanaście powieści i dziesięć opowiadań, w których Fleming czerpał garściami ze swojego doświadczenia w pracy w wywiadzie.

#2. Ornitolog, który został szpiegiem

192770158bc6bbb2.jpg

Każdy, kto kiedykolwiek próbował napisać choćby opowiadanie, zauważył pewnie, że wymyślenie odpowiednich imion i nazwisk dla postaci wcale nie jest takie proste. Niektóre kombinacje brzmią po prostu sztucznie, inne nie pasują do bohaterów itd. Fleming też nie miał łatwo – dla 007 potrzebował nazwiska męskiego, ale też nieprzesadnie rzucającego się w oczy. Wybór padł na Jamesa Bonda, który – warto wiedzieć – istniał naprawdę. Był ornitologiem, mającym na swoim koncie m.in. książkę Birds of the West Indies, którą to pisarz miał w swoim domu.

#3. Film, który nie powstał

192770284c4f2f53.jpg

Współcześnie filmy o przygodach agenta 007 to gigantyczne produkcje, w które zaangażowane są tysiące osób i setki firm. To również wielka machina reklamowa, w której przychody muszą się zgadzać. Tymczasem pierwszego „Bonda” próbował nakręcić sam Fleming. We współpracy z producentem Kevinem McClorym i pisarzem Jackiem Whittinghamem stworzyli historię kradzieży samolotu NATO, na którego pokładzie znajdowały się dwie bomby atomowe. Projekt nie doszedł do skutku, Fleming wrócił do siebie na Jamajkę, po czym… wykorzystał wspólne dzieło jako motyw powieści Thunderball, którą opublikował w 1961 r., nawet słowem nie wspominając o współautorach. Później na podstawie tej właśnie powieści nakręcono Operację Piorun z Seanem Connerym, co… zdecydowanie nie spodobało się pominiętemu przy wypłacie McClory’emu.

#4. Imperium Broccolich

192770312c722694.jpg

Złota zasada głosi, by nie pracować z sabotażystami. Gorzej, że nie zawsze wiadomo, kiedy i gdzie na jakiegoś się trafi. Nie wiedział o tym Albert R. Broccoli, kiedy – sam zajęty opieką nad chorującą żoną – wysłał do Fleminga swojego partnera biznesowego. Broccoli był fanem powieści szpiegowskich, partner – Irving Allen – już niekoniecznie. Zamiast więc dogadać się z Flemingiem i kupić prawa do ekranizacji, ten… poinformował pisarza, że jego książki są kiepskie i ni cholery nie nadają się do ekranizacji. Fleming uniósł się honorem i sprzedał prawa Harry’emu Saltzmanowi. Jak więc rodzina Broccolich wróciła do gry? Poprzez współpracę – Saltzman okazał się zdecydowanie lepszym partnerem niż Allen.

#5. Fan, który zmienił wiele

1927704ec3e9b895.jpg

Niektórzy fani twierdzą czasem, że twórczość ich ulubionego artysty w jakiś sposób wpłynęła na ich życie. Zazwyczaj odbywa się to właśnie w tym kierunku – zdecydowanie rzadziej fani mają bezpośredni wpływ na twórcę. W tym przypadku było inaczej – bo i fan był nie byle jaki. I być może gdyby nie on, losy 007 potoczyłyby się zupełnie inaczej. Mowa o prezydencie Kennedym, który w jednym z wywiadów przyznał, że From Russia with Love jest jedną z jego ulubionych książek. Kennedy okazał się wyjątkowo skutecznym influencerem – sprzedaż książek wystrzeliła w górę, a wspomnieni już Saltzman i Broccoli przestali mieć jakiekolwiek trudności ze znalezieniem sponsorów kolejnych ekranizacji.

#6. Niechciany Connery

192770583e2bd7a6.jpg

Duże pieniądze i zdecydowanie większe oczekiwania – już z pierwszym filmem o przygodach agenta 007 wiązano ogromne nadzieje. Do głównej roli w Dr. No typowano więc setki aktorów, szukając tego idealnego wyboru. Najlepiej takiego, co do którego zgodziliby się wszyscy. W taki sposób właśnie wybrany został Sean Connery, choć… decyzji tej mocno sprzeciwiał się Fleming. Miał swoją własną wizję tego, jak powinien wyglądać James Bond. Connery natomiast wydawał mu się bardziej kaskaderem-efekciarzem aniżeli charyzmatycznym szpiegiem-dżentelmenem. Ostatecznie jednak Fleming dał się przekonać – znajomym kobietom, które rozpływały się nad wdziękami nieznanego jeszcze wówczas Szkota.

#7. Przeklęty film

1927706fef153867.png

Współpraca między producentami i pozostałymi osobami zaangażowanymi w filmy a Seanem Connerym nie należała do najłatwiejszych. Kiedy więc Szkot ostatecznie pożegnał się z rolą Jamesa Bonda, była to okazja do nowego otwarcia. Otwarcie to – z Rogerem Moorem jako 007 – nie przyszło bynajmniej łatwo. Kłopotów było tak wiele, że zaczęto nawet wierzyć, że nad Żyj i pozwól umrzeć ciąży klątwa. Kaskaderzy regularnie rozbijali łodzie, Luizjanę zalała powódź, sam zaś Moore… wylądował w szpitalu z kamieniami nerkowymi. Wątki związane z voodoo dodawały pikanterii opowieściom, ale – jak wiadomo – ostatecznie film trafił do kin, okazując się sukcesem.

3

Oglądany: 30786x | Komentarzy: 15 | Okejek: 181 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

26.01

25.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało