Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Kult Blackburn, czyli jak gospodynie domowe założyły sektę i składały ofiary z ludzi

27 769  
127   18  
Kult Blackburn, założony przez dwie zwyczajne Amerykanki, stał się jednym z najbardziej tajemniczych i złowrogich kultów XX wieku. Wiążą się z nim liczne skandale i tajemnicze zgony. Do tej pory sekta ta budzi wśród badaczy wiele pytań, na które, jak się wydaje, nigdy nie uzyskają odpowiedzi.
Ta dziwna historia zaczęła się w 1922 roku, kiedy dwie najzwyklejsze kobiety z tej samej rodziny z Los Angeles - May Otis Blackburn i jej córka Ruth Wieland Rizzio - powiedziały, że widziały anioły i były w stanie się z nimi porozumieć. Według nich byli to archaniołowie Gabriel i Michał, którzy skontaktowali się z Amerykankami, aby na podstawie komunikacji z nimi napisać „Księgę Objawień”.
May Blackburn i Ruth Rizzio

Anielska księga miała zawierać odpowiedzi na wszystkie pytania Wszechświata, wyjaśniać budowę Wszechświata i opowiadać o niektórych „zagubionych wymiarach”, w których przechowywane są największe skarby świata. Ukończenie księgi, zdaniem kobiet, powinno otworzyć Siódmą Pieczęć i dać początek Czasom Ostatecznym. Nie było jasne, dlaczego wyższe jednostki potrzebowały dwóch kalifornijskich gospodyń domowych jako współautorów, ale jeszcze dziwniejszy był fakt, że wokół May i Ruth zaczęli gromadzić się ludzie o podobnych poglądach. Kobiety głosiły, że gdy nadejdzie koniec świata, tylko przygotowani ludzie będą mogli się uratować, i ci „wybrani” zaczęli przychodzić do domu dwóch świeżo upieczonych prorokiń. Co dziwne, kult nie miał określonej nazwy i wszyscy nazywali go tak, jak chcieli: „Boski Zakon Królewskiej Broni Wielkiej Jedenastki”, „Kult Wielkiej Jedenastki”, „Wielki Klub Jedenastu”. Ale poza sektą najczęściej nazywano go po prostu „Kultem Blackburn”, od nazwiska głównej założycielki.
Założyciele kultu Blackburn

Współczesnemu wykształconemu człowiekowi ideologia kultu wyda się bardzo dziwna, ponieważ był to dziwny miks z postulatów różnych religii i nurtów filozoficznych. Były tam przepisy z wczesnego chrześcijaństwa, elementy kabały, fragmenty starożytnego kultu bogini Hekate i wiele pogaństwa zaczerpniętego z różnych części planety. May Blackburn bardzo szybko przyzwyczaiła się do roli centralnej postaci nowej wiary i zaczęła nazywać siebie Królową i Najwyższą Kapłanką. Ponadto lubiła nazywać siebie „Piętą Boga” i podkreślać swoją wyjątkowość. May zapewniała swoich wyznawców, że po napisaniu Księgi Objawień i nastaniu Apokalipsy nie będzie na ziemi innej władzy poza 11 królowymi i królami. Oczywiście jedną z nich była sama Blackburn. To wszystko brzmiało niesamowicie głupio, ale wokół Blackburn i tak zaczęli gromadzić się ludzie, często bardzo bogaci, dlatego sekta miała więcej niż wystarczająco dużo pieniędzy, aby przeprowadzać najbardziej ekstrawaganckie działania. Wyznawcy kultu często podróżowali na pustynię Mojave do miejsca popularnie nazywanego Diabelską Dziurą.
Diabelska Dziura to formacja geologiczna w postaci ogromnej studni, na dnie której znajduje się jezioro. Co dokładnie przyciągnęło sekciarzy do tego miejsca, nadal nie jest znane. Za to już wtedy wszyscy dobrze wiedzieli, że rytuały kultu Blackburn nie były tak nieszkodliwe i niewinne. Nieliczni naoczni świadkowie i rozczarowani sekciarze mówili o nieokiełznanych orgiach seksualnych i składaniu ofiar ze zwierząt. Obrzędy plenerowe ustały, gdy kult stał się zbyt liczny i powstała konieczność stworzenia własnego duchowego centrum. W tym celu zakupiono kawałek ziemi na terenie Santa Susana w hrabstwie Ventura w Kalifornii. Tam za pieniądze sekty zbudowano luksusową świątynię z salą tronową, ozdobioną złotem. Pojawienie się sanktuarium przyczyniło się do szerzenia jeszcze bardziej upiornych plotek. Mówiono, że niektórzy ludzie po wejściu do świątyni nigdy nie wrócili. Czy to prawda czy nie nie wiadomo na pewno, ale historia zna kilka przypadków zniknięć związanych z kultem Blackburn. Pierwszą zaginioną osobą był zięć May, Samuel Rizzio. Podobno raz uderzył swoją żonę, potężną kapłankę, a potem przepadł jak kamień w wodę.
Było wiele hipotez dotyczących tego, dokąd udał się Samuel, a nawet kilkakrotnie próbowano znaleźć jego szczątki. Ale poszukiwania zakończyły się fiaskiem, a bez ciała policja nie mogła nic zrobić. Oprócz zniknięcia męża Ruth, w różnym czasie zanotowano zgon kilku innych osób, między innymi: Frances Turner (sparaliżowana kobieta, która została umieszczona w prowizorycznym piecu na dwa dni, co spowodowało jej śmierć), Harlene Sartoris, Katherine Boltz i Addle McGuffin. Nic jednak nikomu nie udowodniono, a w niektórych przypadkach gliniarze nie mogli nawet znaleźć związku między zniknięciem czy zgonem a wizytą w sekcie. Najgorsza była historia 16-letniej dziewczyny o imieniu Willa Rhoads. Była jedną z najbliższych asystentek May Blackburn do 1925 roku, gdy zaginęła. Przez cztery lata policja bezskutecznie próbowała odnaleźć dziewczynę, aż w 1929 roku odkryła jej szczątki. Ciało zostało ukryte w domu przybranych rodziców dziewczynki pod podłogą, w fachowo wykonanej komorze grobowej.
Policja przy trumnie z ciałem Willi Rhoads

Zwłoki Rhoads leżały w surowej cedrowej trumnie, całkowicie hermetycznej i wypełnionej solą i przyprawami. Oprócz drewnianego sarkofagu z ciałem dziewczyny w grobowcu znajdowało się siedem zmumifikowanych zwłok psów. Straszliwe znalezisko wywołało poważne publiczne oburzenie, a pod adresem kultystów zaczęły się pojawiać przekleństwa i groźby. Podczas śledztwa przybrani rodzice dziewczynki niespodziewanie wyznali, że Willa zmarła na infekcję związaną z ropniem zęba i pochowali ją bez badania, ponieważ nie chcieli zamieszania. May Blackburn była tak pewna swojej nietykalności, że zaprzeczyła zeznaniom małżonków i stwierdziła, że dziewczyna nie umarła, ale była pogrążona w głębokim śnie przed erą Nowego Świata, która miała nastąpić po Apokalipsie. Według arcykapłanki kultu, Willa musi zostać wskrzeszona, aby zająć jej miejsce na jednym z 11 złotych tronów jako królowa. Jeśli chodzi o psy, symbolizowały one „Siedem Nut Niebiańskiej Trąby Gabriela” i miały pomóc Rhoads wyjść ze stagnacji po Sądzie Ostatecznym.
Ciało Willi Rhoads

Po tej urojonej historii policjanci ponownie dokładnie zbadali ciało dziewczyny, ale nie znaleźli dowodów na to, że została zamordowana. Członkowie kultu Blackburn znowu uniknęli kary. Ani rodzice Willi, ani May nie zostali nawet zatrzymani i nie postawiono im żadnych zarzutów. Niemal natychmiast po odkryciu ciała dziewczyny wybuchł kolejny skandal, tym razem związany z pieniędzmi. Potentat naftowy Clifford R. Dabney, jeden z głównych sponsorów sekty, twierdził, że May Blackburn go oszukała. Biznesmen powiedział policji, że dał May i jej współpracownikom ponad 50 000 dolarów w gotówce i kilka działek w zamian za zaszczyt ujrzenia na własne oczy księgi napisanej przez anioły. Oczywiście nie pokazano żadnej książki panu Dabneyowi, co sprawiło, że rozczarował się nową religią i trzeźwo ocenił znaczne wydatki. Trzeba powiedzieć, że ziemia, na której zbudowano świątynię sekciarzy, również kiedyś należała do potentata i zażądał on jej zwrotu.
Zaraz po zeznaniu Dabneya na policję zaczęli przychodzić inni oszukani ludzie, którzy przekazali May ponad 200 000 dolarów. Dziś ta kwota wygląda jeszcze bardziej imponująco, ponieważ przy obecnym kursie wymiany wynosi ok. 3 miliony dolarów. Wszystko to doprowadziło do tego, że w maju 1931 r. Blackburn została aresztowana i oskarżona o oszustwo na dużą skalę. Ale i tak nie udało się wsadzić założycielki kultu za kratki. Po kilku rozprawach sądowych Sąd Najwyższy Kalifornii umorzył wszystkie zarzuty wobec kobiety, ponieważ nie znalazł dowodów na to, że wyłudziła pieniądze - po prostu przyjęła je jako dobrowolną darowiznę od wierzących. Ale skandal wokół sekty nie przeminął bez śladu i adepci zaczęli ją opuszczać jeden po drugim. Nikt już nie wierzył w anielską księgę i wkrótce May i jej córka Ruth znów zostały same.
W 1936 roku May Blackburn podjęła próbę zarobienia na minionej sławie i opublikowała książkę „Pochodzenie Boga”, podobną do objawień osób chorych psychicznie. Książka sprzedawała się bardzo słabo i nawet nie zwróciła zainwestowanych w nią pieniędzy. Kultowa arcykapłanka i Królowa Świata, May Blackburn, zmarła w 1951 roku w nędzy. Nadal nie jest jasne, dlaczego ten urojony kult stał się tak popularny i gdzie podziali się niektórzy z jego wyznawców. Istnieje wiele hipotez, w tym kilka teorii spiskowych związanych z tą tajemniczą sektą, a entuzjaści wciąż nie tracą nadziei na odkrycie prawdy.
3

Oglądany: 27769x | Komentarzy: 18 | Okejek: 127 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.01

24.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało