Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Człowiek w swojej naiwności potrafi być naprawdę kreatywny. Oto 7 przykładów

71 032  
218   66  
Czasy się zmieniają – wraz z nimi punkt widzenia na różne sprawy. I niekiedy pozostaje tylko zaskoczenie: jak mogliśmy wierzyć w coś tak absurdalnego?

#1. Koszmar w kawalerce



Wraz z upływem lat zmieniły się obyczaje. Niegdyś absolutnie nie do pomyślenia wydawało się, aby kobieta przekroczyła próg męskiej sypialni. „A gdzież cnoty niewieście?!”, bito na alarm. Podejście tego rodzaju wielu osobom utrudniało życie – nawet tym niemającym żadnych zdrożnych zamiarów. Wśród nich znalazł się wynalazca, William L. Murphy… choć akurat z czystością jego intencji można by polemizować (jemu zależało na wygodnych schadzkach z przyszłą żoną). W każdym razie to jemu zawdzięczamy „łóżko chowane do szafy”, tzw. łóżko Murphy’ego. Z jego pomocą wystarczyła chwila, by sypialnię przekształcić w pokój dzienny, unikając narażania czyjejkolwiek reputacji.

#2. I po śmierci nierówni



Miło jest się czasem pocieszyć, że w obliczu śmierci wszyscy – biedni czy bogaci, wysocy czy niscy – jesteśmy równi. Cóż, w starożytnym Egipcie nawet tego nie można było być pewnym. Wierzono wszakże, iż dusza człowieka znajduje się w jego sercu i ona jako taka warunkuje akces do życia pośmiertnego. Dobra nasza, podroby mamy wszyscy. Niestety. Kiedy mumifikacja zaczęła być dostępna również dla niższych klas społecznych, odpowiedzialni za nią specjaliści… ukradkiem wycinali serca przedstawicielom niższych warstw. Po co? A po to, by bogaci nie musieli się z nimi dzielić życiem pośmiertnym. No i tyle było z liczenia na sprawiedliwość…

#3. Kawior dla ubogich



Współcześnie kawior uchodzi za jeden z najbardziej pożądanych przysmaków, w ślad za tym idą jego wysokie ceny – zajadanie się kawiorem jest jak „symbol przynależności do klasy wyższej”. Warto wiedzieć, że przed laty wyglądało to zupełnie inaczej. Sposób pozyskiwania kawioru znali już rosyjscy rybacy w XII wieku, tyle że… nikt nie zwracał na niego szczególnej uwagi. Mało tego, uważano go po prostu za „jedzenie dla biedoty”. Potrzeba było sporo czasu, by to się zmieniło – na Kreml kawior zawitał dopiero w XVI wieku za sprawą Iwana IV Groźnego. I nagle okazało się, że nie je się go całymi miskami, np. z owsianką, a w towarzystwie najlepszej wódki lub szampana. Taka zmiana.

#4. Ptak na Księżycu



Kiedyś wydawało nam się, że Słońce kręci się wokół Ziemi, dzisiaj wydaje nam się, że Ziemia kręci się wokół Polski… i takie tam, mniej lub bardziej naiwne przekonania towarzyszą nam praktycznie od zarania dziejów. Kolejne związane z jest z ptakami, konkretnie zaś z tym, „gdzie są, kiedy… ich nie ma”. Dzisiaj wiemy, że odlatują w cieplejsze regiony, by przeczekać chłodniejszy okres z dala od mrozów. Dawniej natomiast – jeszcze w XVII wieku! – rozważano możliwość, że ptaki na zimę… hibernują na dnie jezior. Inna z atrakcyjnych koncepcji sugerowała, że… ewakuują się na Księżyc. Dość budująca wizja!

#5. Rany koguta



Niektóre przekonania mają wymiar nawet dość sympatyczny, inne… każą się zastanowić, co też najlepszego miał w głowie człowiek, który je wymyślił. Zerknijmy na to, jak w średniowieczu radzono sobie z ukąszeniami jadowitych węży. Po pierwsze, należało znaleźć ochotnika, który własnym otworem gębowym wyssałby jad z rany… i tej strategii trudno cokolwiek zarzucić. Gorzej – i to drugie – kiedy chętnych nie było. Wówczas do roli ochotnika wytypować należało koguta, wyrwać mu pióra z tyłka, a następnie owym tyłkiem przytulić do rany, by wyssał on truciznę. Jeśli ptak przy okazji zmarł, można było uznać pełen sukces. I nie, jakkolwiek absurdalnie to brzmi, to wcale nie żart.

#6. Spuszczone rzeki



Jak powstają rzeki? Obecnie procesy skutkujące ich powstawaniem są dobrze znane i w większości przypadków nie ma potrzeby doszukiwania się jakichkolwiek tajemnic. Nie zawsze tak było – wierzono na przykład, że ktoś spuścił rzeki z niebiesiech. I aby cała historia nie nabrała przypadkiem nazbyt podniosłego wymiaru – mowa o wierzeniach Sumerów, którzy powstanie Tygrysu i Eufratu tłumaczyli ni mniej, ni więcej masturbacją Enkiego, boga wody. Tenże delikwent wytrysnąć miał w suche dotąd koryta rzeczne, zapełniając je… czym? Poprzestańmy na tym, że wodą. Swoją drogą Sumerowie bardzo lubili tę tematykę – wierzyli także, iż deszcz to nic innego jak nasienie boga nieba, An.

#7. Im mniejszy, tym lepszy



Współcześnie wszyscy mówią tylko o powiększaniu – co poniektórzy gawędziarze jedynie o potrzebie pomniejszenia własnego interesu, choć kiedy miałoby przyjść co do czego, chętnych brak. Jak to jest z tym rozmiarem – ma on znaczenie? Dla starożytnych Rzymian miał – duże znaczenie. Im mniejszy, tym lepszy – i stąd właśnie rzeźby, na których widok – w specyficznym aspekcie – dzisiaj mówimy co najwyżej „ojej…”. Otóż według Rzymian duże penisy należały do barbarzyńców i głupców. I wiecie co? Brzmi to jakby ktoś całkiem sprytnie to sobie umyślił! Niestety nie wiadomo, co na ten temat sądziły rzymskie kobiety…
5

Oglądany: 71032x | Komentarzy: 66 | Okejek: 218 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

29.11

28.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało