Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Internauci wyśmiewają nową ściereczkę od Apple. Nie uwierzycie, na ile ją wyceniono - Co nowego w technologii?

52 328  
240   69  
W dzisiejszym odcinku znajdziemy partnera na wesele, zobaczymy co z tekstyliów ma do zaproponowania Apple oraz zeskanujemy twarze naszym dzieciom.

#1. Nie masz partnera na wesele? Znajdziesz go z Tinderem


Być może natknęliście się kiedyś w sieci (na przykład na grupach na Facebooku) na nietypowe ogłoszenia matrymonialne. I nie chodzi tutaj o realizowanie chorych fantazji, a o poszukiwanie partnera/partnerki na wesele.

Jak się okazuje, wielu młodych ludzi ma z tym problem. No bo chyba każdy ma dość tych ciągłych komentarzy ciotek i wujków w stylu: „a kiedy to w końcu znajdziesz sobie kawalera/pannę?”. Rozwiązanie jest proste. Znaleźć przypadkową osobę w sieci i zabrać ją na imprezę. Taka osoba trochę się pobawi, naje się do syta i trochę napije.


Jeśli poszukiwaliście kiedykolwiek partnera na wesele właśnie w taki sposób, to zapewne wiecie, że spotyka się to z różnymi reakcjami. Na szczęście Tinder postanowił nieco nam to ułatwić, wprowadzając u siebie tzw. opcję „Plus One”, która pozwoli znaleźć osobę towarzyszącą na imprezę.

Wiemy, że wielu z naszych członków szuka Plus One na nadchodzący ślub i jesteśmy podekscytowani, że możemy dać im możliwość zrobienia tego właśnie na Tinderze. Jesteśmy zachwyceni, że możemy współpracować z WeddingWire, aby pomóc naszym członkom naprawdę cieszyć się tym epickim sezonem ślubnym. W końcu to właśnie Tinder jest marką, która sprawia, że coraz więcej par przechodzi z aplikacji do ołtarza - tylko w zeszłym roku byliśmy odpowiedzialni za ponad 25% wszystkich nowożeńców, którzy poznali się online.
Widzicie też, że nowa funkcja jest owocem współpracy z WeddingWire. Jest to amerykańska firma specjalizująca się w organizowaniu wesel.

Na koniec mam złą wiadomość dla wszystkich mieszkańców naszego kraju. Nowa opcja dostępna będzie na razie tylko w USA i nie wiadomo, kiedy trafi do Polski. Być może Tinder wciąż szuka dużej firmy zajmującej się organizacją wesel w naszym kraju, aby wprowadzenie u nas „Plus One” w ogóle się opłaciło.

#2. Google wprowadza ważną zmianę w swojej wyszukiwarce


Mówi się, że najlepszym miejscem na ukrycie zwłok jest druga strona wyszukiwania w Google. Chodzi oczywiście o to, że mało kto w ogóle tam zagląda. Zwykle przecież znajdujemy interesujące nas treści już na pierwszej stronie.

Badania pokazują jednak co innego. Jak się okazuje, mało który użytkownik dociera dalej niż na czwartą stronę, jeśli chodzi o wyniki wyszukiwania. Właśnie dlatego Google postanowiło iść z duchem czasu i w końcu zrezygnować ze stron w wyszukiwarce.

Zmiany na razie dotyczą jedynie USA oraz tylko urządzeń mobilnych. Nie uświadczymy ich na razie na desktopach ani w ogóle nie uświadczymy ich w naszym kraju. Podejrzewam jednak, że to tylko kwestia czasu, aż zmiany wyjdą z fazy testowej i trafią do wszystkich użytkowników na świecie.



O co jednak dokładnie chodzi? Sprawa jest całkiem prosta. W wynikach wyszukiwania nie będzie trzeba już niczego klikać, aby przejść dalej. Jedyne, co będziemy musieli zrobić, to przewijać dalej.

#3. Skan twarzy za obiad. Szkoły wprowadzają nowe rozwiązanie


Aż dziewięć brytyjskich szkół postanowiło dołączyć do pilotażowego programu obsługi bezdotykowej. Nie chodzi tu jednak o płatność kartą czy nawet telefonem lub innym urządzeniem elektronicznym, a własną… twarzą.

We wspomnianych placówkach aż 97% rodziców było pozytywnie nastawionych do pomysłu. Ci, którzy nie chcieli przejść na nowy system, mogli pozostać przy wklepywaniu przez dziecko ustalonego wcześniej PIN-u.

Według specjalistów wprowadzenie nowego systemu pozwoli zaoszczędzić mnóstwo czasu. Twarz dziecka będzie skanowana już po tym, jak latorośl złoży zamówienie. Po rozpoznaniu konkretnego konta zostanie do niego dopisane, co dziecko zjadło, a pod koniec miesiąca rodzice zostaną z tego rozliczeni.

Zainteresowanie wzięciem udziału w programie wyraziło kolejne 65 szkół w Wielkiej Brytanii.

#4. Nowy iOS pozwala kraść notatki kolegom z ławki przed nami


Żyjemy wczasach, gdzie wielu osobom nie chce się już robić tradycyjnych notatek – czy to w szkole, czy na studiach. Jedni wolą robić sobie zdjęcia prezentacji nauczyciela czy wykładowcy, inni wolą nagrywać wykład na dyktafon, a jeszcze inni po prostu notują w komputerze lub na innym urządzeniu. A co, jeśli istniałby jeszcze jeden sposób? Sposób, dzięki któremu moglibyśmy żerować na pracy innych bez ich zgody…

Okazuje się, że Apple udostępniło taką metodę swoim użytkownikom. Wszystko dzięki Live Text. Pozwala on przeskanować zdjęcie wykonane aparatem smartfona w poszukiwaniu tekstu. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to taki tekst będziemy mogli skopiować i wkleić gdzie nam się tylko podoba.



Live Text tworzy całe morze możliwości przed studentami i uczniami… Piękne czasy, aby (nie) chodzić na wykłady.

#5. Co Apple pokazało w trakcie konferencji „Unleashed”


Konferencja „Unleashed” od Apple już za nami. W trakcie jej trwania producent zaprezentował kilka bardzo ciekawych rozwiązań i kilka śmiesznych i absurdalnych rzeczy. Skupiono się jednak przede wszystkim na nowych MacBookach Pro.

Posiadają one ulepszone procesory M1 Pro oraz M1 Max. Według zapewnień producenta pierwszy wariant jest aż o 70% szybszy względem oryginalnego układu M1, natomiast w wariancie Max mamy do czynienia z aż czterokrotnym wzrostem prędkości.

Ekrany obsługują teraz częstotliwość odświeżania 120 Hz, a użyta matryca to Liquid Retina XDR. Co jednak najbardziej rzuciło się w oczy to… notch obecny w laptopach. Ten sam notch, z którego śmiał się Samsung i którego znienawidziło naprawdę wielu użytkowników. Trzeba jednak przyznać, że na plus zmieniła się liczba dostępnych złącz. Mamy aż 4 gniazda USB-C Thunderbolt, gniazdo słuchawkowe, czytnik kart SD, gniazdo HDMI oraz magnetyczny klips portu ładowania MagSafe 3 (czyli coś, za czym wiele osób tęskniło).


Laptopy dostępne będą w dwóch wariantach (14 oraz 16 cali). Ceny tego pierwszego zaczynają się od 1999 dolarów (10 799 zł w polskim sklepie), a tego drugiego od 2499 dolarów (czyli około 13 299 zł w polskim sklepie).

https://youtu.be/exM1uajp--A
Zaprezentowano również głośniki HomePod Mini, ale to nikogo nie interesuje, nowy abonament Apple Music (co pewnie też nikogo nie obchodzi) oraz odświeżone słuchawki AirPods. Cena tych ostatnich to 179 dolarów (około 949 zł w polskim sklepie). Mogą pracować do 6 godzin na baterii, mają funkcję odporności na wodę oraz pot i wsparcie dla Spartial Audio.

#6. Serca internautów podbił jednak inny produkt Apple


Czymże byłaby konferencja Apple bez przynajmniej jednego tematu z silnym potencjałem na memy? Tym razem padło na ściereczkę. Tak, dobrze czytacie… Apple sprzedaje teraz nawet ściereczki. I to nie byle jakie ściereczki, bo ich cena wynosi aż 99 złotych. A opis na stronie producenta mówi nam, że:

Ta ściereczka wykonana z miękkiego materiału niepowodującego zarysowań umożliwia bezpieczne i skuteczne czyszczenie wszystkich wyświetlaczy Apple, również tych z szybą ze szkła nanostrukturalnego.

Apple nie byłoby sobą, gdyby nie przedstawiło dodatkowo listy produktów, z którymi nowa ściereczka jest kompatybilna. W zasadzie wymieniono wszystkie urządzenia od Apple z ekranami, które można ściereczką wyczyścić.


Smutne jest jednak to, że za kawałek materiału płacimy aż 99 złotych, a logo Apple nie jest wielkie i widoczne z odległości co najmniej kilkudziesięciu metrów. Wstyd!

W poprzednim odcinku: Śmialiście się z kolejek po Crocsy w Lidlu? Ostatnio było to samo, tylko z kartami graficznymi

6

Oglądany: 52328x | Komentarzy: 69 | Okejek: 240 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

07.12

06.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało