Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Nasz bojownik zagrał w kinowym filmie o polskim pięściarzu, który przetrwał Auschwitz dzięki walkom bokserskim

27 127  
424   92  
Wszedł właśnie do kin film Macieja Barczewskiego „Mistrz”, opowiadający o bokserze Tadeuszu Pietrzykowskim, który w obozie koncentracyjnym walczy o życie robiąc to, co potrafi najlepiej, czyli boksując na ringu. Bojownik Dandris opowiedział, jak się znalazł na planie i co tam robił.
Główny bohater filmu to Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski – już trzy lata temu publika internetowa zapoznała się z jego historią i wtedy powstał pomysł na film.


Kim był Bumbo? Oddajemy głos Dandrisowi:

Gram rolę frontmana ringu, który jest inspirowany postacią Czesława Jaszczyńskiego, pseudonim „Bumbo”, który w obozie Auschwitz Birkenau spędził trochę ponad 4 lata.
Na co dzień był odźwiernym na głównej bramie obozu.









Casting

Nie wiedziałem jak dużo osób stara się o rolę Bumbo, jak wiele agencji jest w to zaangażowanych. Kiedy wszedłem na casting i zobaczyłem, że czeka tam sześć osób, to uzmysłowiłem sobie, że to jednak poważna i duża produkcja. Szczęśliwie, udało mi się. Reżyserowi filmu, Maćkowi Barczewskiemu, zadałem pytanie, jak być błaznem w Auschwitz? Czasem zdarza się nam, że musimy się w życiu podjąć zadań karkołomnych, niebezpiecznych, pozbawionych moralności, żeby po prostu przetrwać. Bo o to przecież chodziło w Auschwitz. Skupiłem się na tym co robić, żeby uniknąć znęcania się nade mną przez idiotów, więc musiałem czasami pobłaznować, zrobić z siebie kretyna, żeby tylko ich rozśmieszyć i jakoś wybrnąć z sytuacji, a nie tylko bezradnie wisieć i wierzgać nogami ku uciesze tych sadystów.

Otóż po wygranym castingu Maciek zapytał mnie, czy przeczytałem cały scenariusz. Zaśmiałem się nerwowo, bo zdawałem sobie sprawę, z czym będę mieć do czynienia – to jest obóz koncentracyjny, to nie jest telenowela, to nie jest komedia, tylko Auschwitz, to jest bardzo ciężki temat. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że tylko didaskalia i swoje wypowiedzi, a on do mnie „słuchaj, my układamy kalendarium, a ty tu siedź i czytaj”. Siedziałem zamknięty w jednym z pomieszczeń przy ulicy Chełmskiej i czytałem. Później Maciek przesłał mi jeszcze zeznania Czesława Jaszczyńskiego, spisane przez powojenną Komisję Zbrodni Niemieckich (tutaj możecie je przeczytać).

Przykryło mnie to, o czym opowiadał. Bardzo wszedłem w swoje szczenięce lata, kiedy niemal wszyscy się nade mną znęcali, bo jako że nie byłem zagrożeniem fizycznym dla nikogo, to robili to z poczuciem bezkarności. Gdzieś odpłynąłem w swoje te takie sytuacje, w swoje właśnie różne błazenkowanie dla uciechy tłumu, dla pojebanych ludzi.

Charakteryzacja

Później była oczywiście przymiarka strojów. Najpierw dostałem ten swój pasiak, a potem zrobili ze mnie „Bumbo”, który miał przyszyte czerwone lampasy po bokach i czapkę ze swoim przezwiskiem. Aleksandra Dziubek, główna kostiumografka, którą gorąco pozdrawiam, przyszykowała mi frak i cylinder. Nie przekonało mnie to w pierwszej chwili, pomyślałem „ja tak bardzo błyszczę?”. Po skończonych zdjęciach, jak zrobiono fotografie Konrada, Piotrka i moje, napisałem do Aleksandry podziękowania: „Zrobiłaś ze mnie najpiękniejszego frontmana Auschwitz”.


Praca na planie

Zdarzyło się coś, co było dla mnie ogromnym wyróżnieniem. W trakcie kręcenia zdjęć podszedł do mnie Maciek i powiedział, że to ja jestem ekspertem od mojej choreografii, że oni nie wiedzą, jakie ja mam możliwości, żebym pokazał co nieco, więc powiedziałem, że gwiazdę pokazałem na castingu, i chociaż nie mam kondycji maratończyka, to się postaram. Było dużo kminienia jak ograć te wszystkie filmowe sytuacje. W przełamaniu się do pewnych rzeczy pomógł mi choreograf walk Maciej Maciejewski, też super facet – jego mów motywacyjnych nigdy nie zapomnę, mówię wam, coś wspaniałego.



Jak zacząłem to czytać i później grać przed kamerami, zacząłem gdzieś w głowie porównywać to kim jestem i to co mam z tym, jak było wtedy, jak oni wszyscy mogli wtedy tak żyć. Na planie też panowała atmosfera rozkminy nad tym wszystkim, przemyśleń, trochę też umartwiania się. Jak to jest, że dzisiaj roztkliwiamy się nad swoim losem, mając dostęp do wszystkiego, tkwiąc w codziennych wygodach, marnując swój czas na pierdoły, podczas kiedy oni tam w każdej chwili walczyli o przetrwanie? Kontekst religijny – gdzie był wtedy Bóg i ta cała reszta. Musiałem się w pewnej chwili ogarnąć – „Dandris, chłopie, przyszedłeś zagrać rolę. Czesław Jaszczyński, pseudonim „Bumbo”, zmarły 42 lata temu. Jego już nie ma, on miał swoją historię, swoje życie”. Nie wiem, jak się później jego losy potoczyły, jakie było jego życie, jak je sobie potem ułożył, jak bardzo było obciążone przeżyciami z Auschwitz. Zdałem sobie sprawę: „Stary, ty przychodzisz, grasz, idziesz do domu”. Nie mogę powiedzieć, że otarłem się o jego los, ja po prostu miałem wykreować postać Bumbo i chciałem to zrobić jak najlepiej z moimi wszystkimi umiejętnościami i doświadczeniami, jakie na tamtą chwilę miałem.





Całe szczęście miałem odskocznię, bo zaraz później grałem w kolejnym filmie, gdzie debiutowałem w roli pierwszoplanowej („Poza biurem” Bartosza Nowackiego, na który też was zapraszam). Może to mi ułatwiło zostawienie za sobą Bumbo, bo powiem wam, że to było naprawdę mocne przeżycie. Rola to jedno, ale też nie sądziłem, że to aż tak potrafi wciągnąć.

Podsumowując

Cieszę się niezmiernie, że miałem zaszczyt zagrać niezwykłą historyczną rolę osoby niskorosłej, to dla mnie wielki zaszczyt i duma. Gorąco zapraszam na film w reżyserii Macieja Barczewskiego „Mistrz” o bokserze Tadeuszu „Teddym” Pietrzykowskim, bokserze z Auschwitz, któremu ja, jako „Bumbo”, niskorosły portier z Auschwitz, towarzyszę w zmaganiu się dobra ze złem.
11

Oglądany: 27127x | Komentarzy: 92 | Okejek: 424 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało