Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Czym grozi jedzenie surowej mąki i amerykańscy żołnierze – 7 ciekawostek o chorobach

63 253  
274   53  
Obserwując doniesienia medialne, można dojść do wniosku, że od pewnego czasu nie istnieją żadne inne choroby poza jedynie słuszną. No cóż, ani nie jest tak teraz, ani nie było tak wcześniej, a oto kilka na to dowodów.

#1. Jak Szkocja z wąglikiem walczyła



Większość z nas wąglik kojarzy albo z radzieckimi eksperymentami, albo też z listami rozsyłanymi przez terrorystów w Ameryce. Mało kto wie jednak, że w latach 2009-2010 dość istotny problem z tą właśnie chorobą występował w Szkocji. W oficjalnych raportach wskazywano na to, że był on największy na terenie Wielkiej Brytanii w ciągu całego półwiecza. Zmarło 14 osób, kolejne 119 zachorowało, ale – jakkolwiek brzydko to zabrzmi – nie wywołało to zbyt wielkiego zmartwienia.

Dlaczego? A dlatego, że ognisko wąglika powstało wśród narkomanów. Skażeniu laseczką wąglika uległa porcja heroiny, która na wyspy trafiła z Afganistanu lub Pakistanu.

#2. Kim owi legioniści byli



Choroba legionistów – brzmi groźnie, kojarzy się zaś co najmniej z czasami imperium rzymskiego. To akurat błędne skojarzenie, zwłaszcza jeśli uwzględni się fakt, że po raz pierwszy bakteria wywołująca tzw. legionellozę została scharakteryzowana w 1976 roku – i to na terenie, z którym Rzymianie nie mieli absolutnie nic wspólnego.

Było to w Filadelfii, na zjeździe weteranów wojennych w jednym z tamtejszych hoteli organizowanym przez organizację American Legion, stąd właśnie nazwa. Legionelloza jest ciężką chorobą zakaźną dotykającą dróg oddechowych – i to właśnie tą drogą można się zarazić. Co ciekawe, wypicie wody z bakteriami nie prowadzi do zachorowania. Podczas feralnego zjazdu bakteria znajdowała się w systemie klimatyzacji. Skończyło się niestety tragicznie – śmiercią 34 osób (w tym 5 pracowników hotelu) i ponad 220 zachorowaniami…

#3. Z mąki męki



Kto nigdy nie próbował surowego ciasta, niech pierwszy rzuci… a zresztą, niech niczym nie rzuca. Skoncentrujmy się na tym, dlaczego właściwie nie należy tego robić. Otóż przez mąkę i ewentualne bakterie, które unieszkodliwia upieczenie w wysokiej temperaturze. Bakterie – dodajmy – nie byle jakie, bo osławione E. coli, znane też pod nie mniej sympatyczną nazwą pałeczki okrężnicy. Dopóki licho to pozostaje w jelicie człowieka, wszystko jest w porządku – spełnia tam pożyteczną rolę. Kiedy jednak trafia do pożywienia, skutki mogą być opłakane – krwawe biegunki czy wymioty to tylko początek listy atrakcji.

I jeśli komuś wydawałoby się, że to problem zupełnie marginalny, to warto wspomnieć, że całkiem niedawno – w 2016 i w 2019 roku – miały miejsce co najmniej dwa ogniska zakażeń, które powiązano właśnie z surową mąką. Łącznie zachorowało ponad osiemdziesiąt osób, dwadzieścia wymagało hospitalizacji.

#4. Piękny samobój, generale



Miło byłoby mieć pewność, że na wysokich stanowiskach znajdują się ludzie mądrzy, odpowiedzialni, którzy nie zrobią niczego naprawdę głupiego. Cóż, nie tym razem – w latach 50. wojsko amerykańskie postanowiło przekonać się, czy wrogie siły mogłyby „z morza” i większej odległości dokonać ataku gazowego na miasta portowe, na przykład San Francisco. W tym celu… tak, zaatakowały San Francisco. Do tajnego (nie bez powodu…) eksperymentu wybrano bakterię Serratia marcescens, którą teoretycznie uważano za niegroźną, a która formuje charakterystyczne czerwone kolonie – stąd jej powszechna nazwa: pałeczka krwawa.

Rozpylenie chmury bakterii naraziło setki tysięcy osób w regionie zatoki, u 11 osób doprowadziło do ciężkiego zachorowania, a w jednym przypadku do śmierci. Nagła „epidemia” była tak zaskakująca, że nad jej przyczynami zastanawiali się naukowcy na łamach pism medycznych, a cała sprawa wyszła na jaw dopiero ponad ćwierć wieku później, kiedy odtajniono część wojskowych dokumentów.

#5. Tośmy pomogli…



Można by pomyśleć, że trzęsienie ziemi, jakie nawiedziło Haiti w 2010 roku, to w zupełności wystarczająco nieszczęść jak na ten feralny, bardzo biedny kraj. 200 tys. ofiar plasuje trzęsienie to w czołówce najbardziej fatalnych zdarzeń ostatnich czasów. I kiedy już wydawało się, że gorzej być nie może, do Haiti przyjechali – na pomoc – pracownicy ONZ, którzy do tej pory znajdowali się w Nepalu. Cóż w tym złego? W zasadzie nic, jeśli pominąć fakt, że wraz z dobrymi chęciami przywieźli również cholerę.

W krótkim czasie zachorowało 800 tys. osób (którym do szczęścia naprawdę brakowało już tylko cholery!), z czego zmarło 9 tys., powiększając ogromny bilans katastrofy. Dodajmy tylko, że przed 2010 w Haiti nie zidentyfikowano ani jednego przypadku cholery przez ponad sto lat!

#6. Wiewiórki przed nietoperze



Zastanawialiśmy się nie tak dawno temu, dlaczego ktokolwiek przy zdrowych zmysłach miałby zjeść surowego nietoperza. Zostawmy to, na ile historia ta była prawdziwa albo miała jakikolwiek związek z późniejszymi wydarzeniami. Cofnijmy się w czasie do wydarzeń potwierdzonych i równie dziwacznych – z europejskiego punktu widzenia – upodobań kulinarnych.

W latach 90. ubiegłego wieku w robotniczych dzielnicach miast stanu Kentucky pojawiły się ogniska choroby Creutzfeldta-Jakoba, prowadzącej do bardzo poważnych powikłań – demencji, ślepoty, śpiączki. Choroby – trzeba dodać – na którą 70% pacjentów umiera w ciągu roku od diagnozy (nie, nie diagnozować to nie rozwiązanie). Skąd w Ameryce nagłe nasilenie zjawiska? Z diety – mieszkańcy Kentucky wymyślili sobie spożywanie… mózgów wiewiórek, które dodawali do jajecznicy albo robili z nich potrawki…

#7. Czarnej śmierci czarny początek



Czarna śmierć to jedna z największych epidemii w historii ludzkości, w jej skutek zginęło 75-100 milionów ludzi – trudno o dokładne liczby, jednak skala jest porażająca. Obrazują to nie tylko dane statystyczne, ale i wielce wymowne wydarzenia. Kiedy pierwsza fala czarnej śmierci zaatakowała Europę w 1347 roku, papieżem był Klemens VI. Abstrahując od tego, że uznawał chorobę za rezultat gniewu bożego, w pewnym momencie zmuszony został do poświęcenia całego Rodanu.

Innowacyjna metoda walki z epidemią? Nic z tych rzeczy. Po prostu ofiar było tak dużo, że w wielu miastach zabrakło cmentarzy, na których można by „po bożemu” chować ludzi. Natomiast do poświęconej rzeki można było wrzucać zwłoki, nie obawiając się reperkusji ze strony stwórcy.
6

Oglądany: 63253x | Komentarzy: 53 | Okejek: 274 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

26.10

25.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało