Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

12 osób, które pożegnały się z pracą już podczas pierwszych paru dni IV

69 161  
427   50  
Są takie prace, z których naprawdę ciężko zostać zwolnionym. Trzeba się starać albo mieć wybitne zdolności, żeby nie podołać np. pchaniu taczki - ale są tacy, co potrafią!

#1.


Pierwszy dzień nowej w pracy w przedszkolu i dała dziecku klapsa. Out od razu.

#2.


Nowy facet, zatrudniony jako inspektor kontroli jakości po wielu testach, badaniach i rozmowach. Miejscem pracy jest fabryka profili aluminiowych – mnóstwo gorących, ostrych i ciężkich przedmiotów, które mogą zmiażdżyć ręce lub je pociąć. Pojawia się pierwszego dnia w pracy, cuchnąc piwem.
„Wczoraj świętowałem moją nową pracę z przyjaciółmi!” Odmówił wykonania testu na obecność alkoholu we krwi w pobliskim szpitalu. Dokumentacja wypełniona i zwolniony po 90 minutach przez przełożonego i HR.

#3.


Koleś w pierwszym dniu pracy został przyłapany na oglądaniu porno przy swoim biurku.

#4.


Pracowałem w budownictwie przez osiem lat. Faceci cały czas odchodzili, ale najszybszy był ten dzieciak o imieniu Areczek. Areczek był cienki jak Polsilver i nie przestawał patrzeć w swój telefon. Nasz szef kazał mu zaprowadzić taczkę pełną ziemi i wysypać ją na kupkę jakieś 50 metrów dalej. Młody westchnął i „wziął się do roboty”.
Dzieciak przesunął tę taczkę o jakieś 4-5 metrów, odstawił ją i znów zaczął gapić się w swój telefon. Szef zapytał go, co robi, a on powiedział, że to „za trudne” i zadzwonił do swojej dziewczyny, żeby go odebrała. Areczek „pracował” w sumie chyba jakieś 20-30 minut.

#5.


Gość wydymał córki szefowej – tak, córki (!) – tego samego wieczora i nocy, kiedy został zatrudniony.
Prawdziwy suspens polega na tym, że jedna z tych córek jest teraz jego żoną, a jego była szefowa – teściową. Tak że wiele niezręcznych rodzinnych obiadów jeszcze przed nimi.

#6.


Wiele lat temu zatrudniliśmy kucharza, który miał naprawdę imponujące doświadczenie w branży. Zaczął od wieczoru ze stekami.
Pierwszy stek – surowy.
Drugi – surowy.
Trzecia próba – wciąż półsurowy.
Czwarte podejście – krowa wciąż muczała, kiedy ściągał ją z grilla.
Kierownik działu idzie do szefa kuchni, każe mu wyrzucić go zza grilla, bo jak nie, to on sam odejdzie. Szef kuchni znajduje dla niego inne zajęcie z niedowierzaniem kręcąc głową. Nowym zadaniem „nowego” było zastąpienie mnie na punkcie przygotowania warzyw, przekąsek i dodatków.
Pierwsze zamówienie to szparagi. Nowy wrzuca szparagi na rozgrzaną patelnię i dodaje tyle oleju, by usmażyć je na głębokim tłuszczu. Zaczyna je obracać, olej „ucieka” z patelni i trafia wprost do ognia. Ogień bucha. Nowy poszedł po wodę i gdyby nie mój szef kuchni, który zabrał mu kubek, moglibyśmy mieć konkretny pożar.
Pół godziny później i nikt nie wiedział, gdzie nowy jest. Okazało się, że wszystkie jego poprzednie miejsca pracy istniały naprawdę, ale referencje wystawiali mu kolesie.
Całkowity czas zatrudnienia: trzy godziny.

#7.


15 minut.
Praca przy nabrzeżu, gdzie musieliśmy rozładowywać kontenery za pomocą wózków widłowych. Pracę zaczyna nowy facet, który twierdzi, że jest „czarodziejem” w obsłudze wózków widłowych.
Pierwszy kontener, masakra, tragedia, palety na ziemi. Mówię mu, żeby uważał, na co on wyszedł zza kierownicy wózka, mrucząc pod nosem „Nikt do mnie tak nie mówi”. I sobie poszedł...

#8.


Nowa kelnerka pierwszego dnia pracy wyszła ze słoikiem pełnym napiwków z głównego baru. Nikt nawet tego nie zauważył, ponieważ byliśmy tak zajęci i myśleliśmy, że po prostu idzie na zaplecze po lód czy coś takiego. Nie wiedziała, że w restauracji są kamery. Została aresztowana, ale my nigdy nie otrzymaliśmy tych napiwków.
Wciąż się zastanawiam, co się stało z tymi wszystkimi pieniędzmi.

#9.


W naszym biurze zatrudnili nowego gościa. Nasza kierowniczka była kobietą o bujnych krągłościach. Ilekroć przechodziła obok nas, nasz nowy kolega ordynarnie gapił się na jej tyłek i mruczał „mmmhmm”.
Kiedy wróciłem z lunchu, wszystkie jego rzeczy zniknęły.

#10.


Nowo zatrudniona panienka zrobiła laskę PIERWSZEGO DNIA jednemu współpracownikowi z biura, bo „dogadali się”, że będzie jej pomagał w pracy w zamian za „tę usługę”. Wszystko się wydało i oboje stracili pracę.

#11.


Kilka lat temu pracowałem jako ratownik na miejskim basenie. Dostaliśmy do pomocy nowego faceta o imieniu Tim. Tim pojawił się na swojej pierwszej zmianie 30 minut spóźniony, usiadł na krześle i... odwrócił się tyłem do basenu. Wszyscy byliśmy bardzo zdezorientowani. Nowy na chwilę wracał wzrokiem na basen, po czym z powrotem odwracał się od niego.
Okazało się, że był naprawdę głodny i delektował się zapachami dochodzącymi z baru z przekąskami. To było rzeczywiste wyjaśnienie, które dał swojemu nowemu szefowi. Został zwolniony w pierwszych 45 minutach swojej pierwszej zmiany.
Prawdziwy idiota.

#12.


Na początku lat 90. pracowałem w firmie windykacyjnej. Zatrudnili nowego, przeszedł dwa dni szkolenia, no i rozpoczął normalną pracę. Po około godzinie wstał i wyszedł. Nie to, że zrezygnował, że „to nie dla niego”. Po prostu wstał od komputera i wyszedł. Myśleliśmy, że poszedł do łazienki, a gość wyszedł przez frontowe drzwi, wsiadł do swojego auta i odjechał.
Menedżerom zajęło kilka dni, zanim zorientowali się, o co w tym wszystkim chodziło. Facetowi udało się dostać tę pracę pod fałszywym nazwiskiem i wykasował w komputerze wszystkie informacje o swoim zadłużeniu.
Oczywiście było ogromną naiwnością myślenie, że nie tworzymy, tzw. „backupów”, więc dość szybko wykryliśmy delikwenta, porównując dwie bazy ze sobą.
Cóż, przynajmniej próbował...

W poprzednim odcinku

2

Oglądany: 69161x | Komentarzy: 50 | Okejek: 427 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało