Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

TVP złożyło dziwne zamówienie na smartfony - Co nowego w technologii?

41 942  
184   65  
W dzisiejszym odcinku poznamy cenę internetu od Elona Muska w Polsce, przyjrzymy się dziwnym zamówieniom smartfonów od TVP, oraz dowiemy się, że na Facebooku jednak są równi i równiejsi.

#1. Starlink dostępny już w Polsce


Kojarzycie Starlink? To te satelity, których przelot nad Polską zawsze wzbudza sporo emocji. Nie zostały one jednak wysłane na orbitę tylko po to, żeby ładnie wyglądać. Ich zadanie to przede wszystkim dostarczanie internetu dla całego świata. Do niedawna Polacy mogli tylko pomarzyć o podłączeniu się do sieci Elona Muska, jednak już teraz każdy chętny będzie mógł urzeczywistnić swoje plany.

Osoby potencjalnie zainteresowane usługą Starlink w Polsce otrzymały niedawno maila, w którym zostały poinformowane, że najlepszym, co może im dać Elon Musk, to internet o prędkości w przedziale 50-150 Mb/s, choć z czasem ma to wyglądać znacznie lepiej.


Co z ceną? Ta niestety nie jest mała. Za sam sprzęt potrzebny do odbioru internetu w swoim domu zapłacimy aż 2269 zł. Trzeba jeszcze doliczyć koszt wysyłki, który został oszacowany na 276 zł. Jeśli natomiast chodzi o sam abonament, który przyjdzie nam płacić, to jego cena wynosi 449 zł miesięcznie.

Jeśli mimo wszystko nadal jesteście zainteresowani internetem od Elona Muska, to możecie go zamówić pod tym adresem. Chętnych czeka jednak mała niespodzianka, ponieważ w komunikacie, który wyskakuje na stronie przy próbie zamówienia usługi i sprzętu do Polski, możemy wyczytać, że Starlink w naszym kraju dostępny będzie dopiero w drugiej połowie tego roku.


Z wysyłką też wcale nie ma lekko. Zamówienia nie będą bowiem realizowane natychmiastowo. Najlepiej więc już teraz wpłacić zaliczkę, która wynosi 449 zł i zaklepać sobie w ten sposób miejsce w kolejce.

#2. TVP złożyło dziwne zamówienie na smartfony


Nie tak dawno temu TVP ogłosiło postępowanie na dostawę telefonów komórkowych, które zostało opatrzone numerem ZP/TITT/75/2021. Na pierwszy rzut oka nie ma w tym nic dziwnego. Ot, Telewizja Polska zamawia blisko 500 smartfonów. Dziwnie robi się dopiero w chwili, kiedy przyjrzymy się wymaganiom dla poszczególnych modeli.

Samo zamówienie zostało podzielone łącznie na 17 kategorii. W przypadku każdej z nich zostało wyraźnie zaznaczone, o jakiej liczbie smartfonów mowa i jakie mają to być urządzenia. W niektórych przypadkach wymagania są bardzo szczegółowe.

I tak na przykład dla „Smartfon model 1” (370 sztuk) wymaga się, aby były to urządzenia z ekranami o przekątnej od 6 do 6,5 cala, 64 GB pamięci wewnętrznej, 4 GB pamięci RAM, NFC oraz baterią o pojemności 5 000 mAh.


Brzmi rozsądnie. Wymagania zostały jednak tak szczegółowo określone, że tak naprawdę niewiele modeli smartfonów je spełnia. Można nawet przypuszczać, że TVP z góry wiedziało, jaki telefon chce otrzymać. Jest nim Samsung A31.

Dalej robi się jeszcze ciekawiej, ponieważ podano nawet masę urządzeń, przez co grono potencjalnych kandydatów zawęża się jeszcze bardziej. Niemal równie ciekawie jest w przypadku pojedynczych urządzeń, które możemy znaleźć w dalszej części zamówienia. I tak na przykład smartfon biznesowy 11 ma być koloru różowego, smartfon biznesowy 10 ma być czarny, a smartfon biznesowy 8 ma być srebrny.

Ciekawie jest również w przypadku tabletu graficznego. Ma on bowiem posiadać ekran o przekątnej 12,9-cala. Na ryku dostępne jest tylko jedno takie urządzenie i jest to iPad Pro. TVP czeka na oferty do 17 września.

Czy jednak w przypadku zamówień publicznych można wybierać sobie, co kto chce mieć? Otóż nie do końca. Jak można wyczytać w wytycznych UOKiK, za praktyki ograniczające konkurencję w tego typu postępowaniach uznaje się faworyzowanie konkretnych wykonawców i ograniczanie dostępu do przetargów poprzez wprowadzanie bardzo szczegółowych wymagań.

#3. Over The Air od Motoroli pozwoli ładować telefon na odległość


W ostatnim czasie Motorola zaprezentowała technologię, ładowania smartfonów bezprzewodowo. Powiecie pewnie, że to żadna nowość, bo przecież bezprzewodowe ładowarki obecne są w sprzedaży od dobrych kilku lat. Chodzi jednak o coś nieco innego – chodzi o ładowanie telefonu na większe odległości (Over The Air).

W krótkiej prezentacji wyraźne widzimy, że OTA pozwala nie tylko ładować smsartfon na odległość nawet 3 metrów (w 100-stopniowym „polu widzenia”), ale również pozwala ładować do czterech telefonów na raz.


Co ciekawe technologia pozwala na wysyłanie wiązek energii od nadajników do odbiorników (w tym wypadku do smartfonów), a nie na losowym rozsyłaniu jej w całym polu działania. Over The Air zostało opracowane we współpracy z firmą GuRu Wireless, której specjalizacja to właśnie bezprzewodowe urządzenia do ładowania.

Niestety Motorola nie podzieliła się na razie praktycznie żadnymi szczegółami. Pozostaje nam cierpliwie czekać na dalsze wieści.

#4. Użytkownicy Facebooka nie są traktowani jednakowo. Są równi i równiejsi


Nie od dzisiaj wiadomo, że na świecie nie ma sprawiedliwości, a niektórym pozwala się na więcej z różnych powodów. Czasem jest to pozycja społeczna, czasem nazwisko, czasem piastowane stanowisko, a czasem po prostu pieniądze. Nie inaczej jest w przypadku Facebooka. Jak wynika z ostatnich ustaleń dziennikarzy The Wall Street Journal, na portalu społecznościowym Zuckerberga funkcjonuje coś takiego, jak kasta VIP-ów, którzy nie muszą przestrzegać wyznaczonych standardów społeczności i nie czeka ich za to w związku z tym żadna kara.

Względem kilku wybranych członków naszej społeczności nie egzekwujemy naszych zasad i standardów. W przeciwieństwie do reszty użytkowników, ci ludzie mogą naruszać nasze standardy bez żadnych konsekwencji.
Jak się okazuje, takich uprzywilejowanych osób może być naprawdę sporo (nawet 5 milionów). W ich przypadku stosuje się odrębny protokół (XCheck), dla którego stworzono inny zbiór zasad. Są one używane względem użytkowników uprzywilejowanych (prominent users).


XCheck posiada specjalną grupę wysoce wykwalifikowanych moderatorów, do których trafiają wszystkie zgłoszenia dotyczące osób, które FB postanowił traktować ulgowo. Po co jednak to wszystko? Wcale nie chodzi o to, żeby robić komuś dobrze. Chodzi raczej o to, że znane osoby mogą narobić Facebookowi znacznie więcej problemów, niż przeciętny użytkownik.

Osoby publiczne mogą nagłośnić sprawę i zacząć skarżyć się swoim fanom, że zły Facebook usunął ich post, w którym przecież nie było nic strasznego. Z politykami sytuacja przedstawia się jeszcze gorzej, ponieważ są to ludzie u władzy. Są więc w stanie wprowadzić państwowe regulacje, które mogą zaszkodzić Facebookowi. Lepiej więc po prostu z nimi nie zaczynać i przymykać oko na niektóre ich działania.

#5. Masz telefon na kartę? W takim razie rząd może zabrać ci pieniądze


Pamiętacie jeszcze wielką aferę z początku 2020 roku, kiedy to UOKiK ogłosił, że Polkomtel naruszył interesy konsumentów? Chodzi o sprawę związaną z utratą środków z konta, kiedy użytkownik nie doładował swojej karty w terminie. Dzięki interwencji UOKiK każdy mógł wystąpić do operatora o zwrot środków w gotówce lub w postaci środków na koncie prepaid.

Z doniesień serwisu Money.pl wynika, że Prawo i Sprawiedliwość jest w końcowej fazie opracowywania nowej ustawy Prawo komunikacji elektronicznej. W skrócie chodzi w niej o to, że operator komórkowy od teraz będzie musiał zwrócić użytkownikowi pieniądze, o które ten się upomni (wciąż mowa o pieniądzach, które wyparowały z konta przez brak doładowań), bo z tym jak do tej pory bywało różnie. Nie otwierajcie jeszcze szampanów, bo ten kij ma dwa końce.


Otóż jeśli dany użytkownik, którego pieniądze z kotna przepadły w ten sposób, nie zgłosi się po swoją własność w ciągu 6 miesięcy, zaległa kwota trafi do Skarbu Państwa i zasili tzw. Fundusz Szerokopasmowy. Według wyliczeń rządu uda się w ten sposób pozyskać środki w wysokości nieco ponad 100 mln zł w ciągu roku.

Czy należy się cieszyć? Czy też płakać? Z jednej strony wspomniane powyżej 100 mln zł rocznie zostaje w tym momencie w kieszeni operatorów. Z drugiej jednak strony rząd powinien opracować przepisy, które wymuszą na operatorach automatyczny zwrot środków, które „przepadły” z konta do kieszeni użytkownika – bez potrzeby składania wniosków, czy wysyłania jakichkolwiek pism.

W poprzednim odcinku: Dziwny błąd w aplikacji od Google sprawia, że ludzie spóźniają się do pracy

6

Oglądany: 41942x | Komentarzy: 65 | Okejek: 184 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.09

17.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało