Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielopak weekendowy CLXV

65 601  
5  
Dzień dobry! Dobry wieczór! - w końcu nie wiadomo, kiedy przeczytacie tego wielopaka. Dziś odwiedzi nas wstrętny komornik, wypijemy szklaneczkę whisky z bardzo wrednym gościem i poznamy jednego takiego tatusia opowiadającego straszne bajeczki. W zasadzie to poznajmy go od razu:

- Tata! Opowiedz mi bajkę na dobranoc!
- Dobrze synku. Połóż się, to ci opowiem...

...dawno, dawno temu, w dalekim kraju, żył sobie młody chirurg. Miał śliczną żonę. Żyli sobie szczęśliwie, aż tu jednego dnia żona mu mówi: "Odchodzę od ciebie, innego kocham!". Załamał się chirurg i pyta: "A co ze mną?"  Na to żona: "Znajdź sobie jakąś inną" - i myk do drzwi. Wtedy on chwycił skalpel, krzyknął: "Jeśli nie będziesz moja - to niczyja", i rzucił się na nią!
- I co tato? Zarżnął ją?
- Synu, przecież to lekarz był, przysięgał, że nie będzie szkodził. Złapał niewierną i... zmienił jej płeć.
- Straszna bajka...
- Straszna. Więc ją zapamiętaj i opowiedz przy okazji mamie, dobrze?
- Tato... ale ty nie jesteś chirurgiem.
- Synku, anatomopatolog też wie, jak się używa skalpela.

by maniak713

* * * * *

Wpadły zwierzęta w jamę wykopaną w ziemi. Siedzą. Nagle zając groźnie:
- Kto pierdnął?!
Lew:
- Ja. A co?
Zając, z zachwytem podnosząc kciuka:
- Zapach - zajebiozka!

by skaut22

* * * * *

Rok 1938. W Berlinie na Stadionie Olimpijskim rozgrywany jest właśnie towarzyski mecz Niemcy vs Włochy. Trybuny wypełnione ludźmi w mundurach z charakterystycznymi opaskami na rękawach. Na honorowych miejscach dwaj wodzowie Hitler i Mussollini. Mecz zbliża się do końca a zawodnicy ni jednej ni drugiej drużyny nie mogą wbić piłki do bramki przeciwnika. Ostatnia minuta. Hitler zwraca się do Mussolliniego:
- Drogi Benito, zrób coś, pomóż mi. Jak ja wyglądam przed narodem. Przecież oni wierzą we wszystko co mówię, a obiecywałem wczoraj, że wygramy dwa do zera.
- Nie ma sprawy, Mein Fuhrer - odpowiada Duce. Woła adiutanta, coś mu szepcze do ucha, ten szybko podbiega do trenera i, o dziwo, za dziesięć sekund pada bramka dla Niemców. Po wznowieniu szybki rajd lewą strona boiska i gol na 2:0. Na trybunach szaleństwo, wiwaty na cześć zawodników i wodza.
- Adolfie - cicho mówi do ucha Hitlera Mussollini - Ale wiesz, kiedyś będzie trzeba oddać ten dług.

by w_irek

* * * * *

Sąd.
Adwokat:
- Chciałbym złożyć oficjalny protest! Chcę piwa!!!
Prokurator:
- Wnoszę sprzeciw! Chcę wódki!!!
Sędzia:
- Protest oddalam! Też chcę piwa!!!

by oldbojek

* * * * *

Młode małżeństwo, kilka lat po ślubie.
Od jakiegoś czasu mąż stał się namiętnym czytelnikiem kryminałów.
Każdego wieczoru, kładł się w małżeńskim łożu obok pięknej żony i zaczynał czytać.
Nie potrafił zasnąć póki nie doczytał do końca, całkowicie zapominając o małżeńskich obowiązkach.
Któregoś ciepłego wieczoru, żona w cieniutkiej piżamce często wzdychała i przewracała się z boku na bok, manifestując swoją obecność.
Lekko podenerwowany mąż, odłożył książkę i wykonał najszybszy numerek świata, następnie zapalił papierosa i sięgnął po książkę.
- Kochanie! -zagadnęła ściszonym głosem żona.
- Tak! - co znowu?
- Zabójcą jest adwokat!

by Samorodek

* * * * *

Stoją na przystanku autobusowym babcia i harcerz. Babulka kicha i kicha. Harcerz mówi:
- Babciu, na zdrowie!
Babcia:
- Dziękuje, ale chyba nie na zdrowie, synuś, ja po prostu tabaczkę wącham.
Harcerz w odpowiedzi:
- Tak ogólnie to s*am na to, ale harcerz powinien być uprzejmy!

by skaut22

* * * * *

Spotyka się dwóch gości na ulicy, obydwaj włóczą prawą nogą po chodniku, jeden zagaja:
- Wiesz ja byłem żołnierzem w Iraku i szrapnel mi poszarpał ścięgna, mam totalny bezwład, a ty?
- Ja też wlazłem w g*wno...

by Cieciu

* * * * *

Blondynka wpada do apteki z pretensjami:
- Czy moglibyście zacząć odbierać ten cholerny telefon? Człowiek dzwoni w ważnej sprawie, a tu nic i nic...
- Hmm... a pod jaki numer pani dzwoni?
- 08002200
- A skąd pani go ma?
- No przecież na drzwiach macie napisane!
- Ach tam... To są godziny otwarcia apteki.

by deuter

* * * * *

- 32 zęby.
- 16 zębów.
- 3 zęby.
- Nieważne jakiej pasty do zębów używasz. Ważne, w jakiej dzielnicy mieszkasz....

by oldbojek

* * * * *

Żali się Franek znajomemu:
- Miałem takiego pięknego węża ogrodowego, mówię ci, ręczna robota dziadka, wąż miał ponad kilometr i był cenną pamiątką rodzinną, a tu wczoraj przyszedł komornik i zabrał mi tego węża.
- A za co?
- Nie wiem, powiedział, że za długi.

by pietshaq

* * * * *

Do gabinetu psychiatry, wchodzi dziwnie rozglądający się niewysoki, szczupły gościu i mówi:
- Ja w sprawie mojego kolegi z pracy.
- O co chodzi?
- Doktorze! - jemu się ciągle wydaje, że jest tirem z osiemnastokołową naczepą.
- Tak to ja nic nie pomogę - musi go pan jakoś tutaj dostarczyć.
- To raczej niemożliwe! - nie da rady wjechać tutaj do centrum, przecież wszędzie są znaki do 2,5 tony.

by Samorodek

* * * * *

Chłopek wchodzi do baru, zamawia whisky:
- Ile ?
- Trzy dolary.
Wyjmuje z kieszeni trzy dolary. Jeden kładzie na bufet przed sobą, potem idzie w lewy koniec bufetu, tam kładzie drugi, potem idzie w prawy koniec bufetu, tam kładzie trzeci.
Barman, delikatnie wk*rwiony, idzie na prawo, na lewo i zabiera pieniądze. Następnego dnia znowu ten sam chłopek przychodzi, znowu szklaneczkę whisky zamawia i znów rozkłada dolary w różne końce bufetu. Barman złości się, lecz za pieniędzmi chodzi. Taki obraz powtarza się dzień za dniem. I ot, pewnego razu chłopek zamawia whisky, stawia przed sobą, grzebie w kieszeni i wyjmuje papierek - 5 dolarów. Barman szybko ten papierek bierze, mściwie uśmiecha się, wyjmuje dwa dolary reszty, idzie w lewy koniec bufetu, tam kładzie jeden dolar, potem idzie w prawy koniec i tam kładzie drugi. Następnie wraca i wrogo patrzy na chłopa. Chłop flegmatycznie wypija whisky, wyjmuje z kieszeni dolara, kładzie go przed sobą:
- Chyba, wezmę jeszcze szklaneczkę.

by skaut22



A teraz szybciutko nad wodę i staramy się o śliczną opaleniznę, którą oczywiście będzie okazja pochwalić się na zlocie. Albo jeszcze chwilka - zobaczmy, z czego śmiali się bojownicy JM 
100 wielopaków temu:

Pewien Lord postanowił przenieść się z jeden willi do drugiej tak na jakiś czas, a ponieważ droga była dosyć długa i zrobiło mu się straszliwie nudno postanowił zagadać do swego woźnicy.
- Słuchaj ... John, a który koń ci się bardziej podoba? Gniady, kary czy w łaty?
- To jest tak Sir... kiedy ja zaprzęgam gniadego konia to najbardziej podoba mi się gniady, kiedy zaprzęgam karego to najbardziej podoba mi się kary.. A kiedy zaprzęgam konia w łaty to najbardziej podoba mi się koń w łaty..
- Dziękuję John.
- Nie ma za co Sir.
- A powiedz mi John, które wino ci najbardziej smakuje? Czerwone, białe czy różowe?
- Widzicie Sir... Kiedy ja piję czerwone wino to najbardziej smakuje mi czerwone wino. Kiedy piję białe to najbardziej smakuje mi białe wino, a kiedy piję różowe to najbardziej smakuje mi różowe wino.
- Dziękuje John.
- Nie ma za co Sir.
- A powiedz mi John jakie kobiety najbardziej ci się podobają? Blondynki, szatynki czy brunetki?
- Widzicie Sir...
- Dziękuję John.
- Nie ma za co, Sir.

by Iskierka

* * * * *

Spotyka się dwóch znajomych, którzy nie widzieli się już od wielu lat:
- Co u ciebie słychać?
- Nic szczególnego, ożeniłem się, mam dzieci...
- Ile?
- Och, najpierw urodziły się bliźniaki, potem urodziły się bliźniaczki, potem znowu bliźniaki, po dwóch latach znowu bliźniaczki, a teraz za trzy miesiące żona ma urodzić kolejne bliźniaki...
- Co?! Dziwi się kolega? Za każdym masz razem bliźniaki?
- No nie, były takie razy, że nic było...

by Skigo

* * * * *

Stary MacDonald miał poważne problemy ze zdrowiem. Czując zbliżającą się śmierć poprosił swojego przyjaciela MacDougal’a o przysługę:
- Słuchaj mam do ciebie ogromną prośbę. Jak umrę, to wlej mi do trumny butelkę najlepszej whisky.
- Nie ma sprawy - odparł MacDougal - pozwolisz jednak, że najpierw przepuszczę ją przez swoje nerki?

by Roj


 

Chciałbyś się jeszcze pośmiać? Tutaj znajdziesz 164 poprzednie odcinki Wielopaka Weekendowego Miłej zabawy! ;)

Znasz świetny i nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!

Oglądany: 65601x | Okejek: 5 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

26.06

25.06

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało