Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Amerykański weteran opowiada o zmarnowanych w Afganistanie 20 latach

45 590  
262   106  
Smutna historia, ale taką Afganistan był od samego początku: Nixon chciał — i otrzymał — przyzwoitą przerwę między wycofaniem Wietnamu przez Stany Zjednoczone a nieuniknionym przejęciem Wietnamu Północnego. Przerwa w Afganistanie nigdy nie miała być przyzwoita, ale przyznaję, że oczekiwałem jakiejś przerwy. Walczymy, by wyjechać na czas, ścigamy się na helikoptery, gdy Talibowie pożerają Afganistan niczym ogień las.
Dobrze pamiętam Afganistan. Wyjeżdżałem tam dwukrotnie - raz w 2008 roku, drugi raz w latach 2009-2010. Było już oczywiste, że talibowie przetną się przez Afganistan, gdy tylko wyjedziemy. I oto jesteśmy dzisiaj.

Wiem, jak źli są talibowie. Wiem, co robią kobietom i małym chłopcom. Wiem, co zrobią z tłumaczami i ludźmi, którzy z nami współpracowali, to okropne, to złe, ale wyjeżdżamy i jedyne, co czuję, to ponura ulga.

Oto, co pamiętam:


Afganistan pamiętam jako zakurzony, beżowy koszmar
pełen dumnych, odważnych ludzi, którzy, kurwa, nie chcieli nas tam. Nazywaliśmy ich arabusami (Hajjis) albo gorzej, a oni byli lepsi od nas, odważniejsi, silniejsi i mądrzejsi.

Pamiętam, jak przeglądałem telefony ludzi, których zatrzymaliśmy i znajdowałem klip za klipem z bollywoodzkich musicali, kobiety śpiewające na polach kwiatów. Rzadko udawało mi się znaleźć coś obciążającego.

Pamiętam, jak znajdowałem propagandowe nagrania pocięte razem z sowieckiej inwazji i naszej własnej operacji Enduring Whatever. Pamiętam, jak śmiałem się z tego, jak głupi byli Afgańczycy, że nie wiedzieli, że nie jesteśmy Rosjanami, a potem, w końcu, zdałem sobie sprawę, że to ja byłem głupi.

Pamiętam, jak każdego roku Stany Zjednoczone musiały zdecydować, jak poradzić sobie z polami opium. Było kilka opcji. Można było zostawić pola w spokoju, a wtedy Talibowie wytrzasnęliby farmerów i użyliby pieniędzy na zakup broni. Albo można było zbombardować pola dywanem, a wtedy farmerzy przyłączyliby się do Talibów z powodów, które dla mnie wydają się oczywiste.

Trzecią opcją, którą wybraliśmy, kiedy ja tam byłem, było danie rolnikom nawozu jako zachęty do uprawy pszenicy zamiast maku do produkcji opium. Następnie rolnicy sprzedawali nawóz Talibom, którzy używali go do produkcji materiałów wybuchowych do IED, które mogły zniszczyć wartego miliony dolarów MRAP-a (Mine-resistant ambush protected pojazd odporny na miny i zasadzki) i okaleczyć wszystkich w środku.


MRAP

Pamiętam, że nie wolno nam było wyrzucać baterii, ponieważ ludzie pracujący w bazie grzebali w śmieciach i zbierali setki martwych baterii, łączyli je razem tak, aby wystarczyło im tylko na jeden ładunek, i używali tego ładunku do zdetonowania IED (Improvised explosive device - improwizowane urządzenie wybuchowe).

Pamiętam minę mojej współlokatorki po powrocie z wycinania ciał dwóch żołnierzy z pojazdu HMMWV, który został wysadzony w powietrze przez IED, który, jak zawsze sobie wyobrażałem, został zrobiony z nawozu pochodzącego od plantatora opium i zdetonowany za pomocą stu wyrzuconych baterii.


Pamiętam afgańskiego dzieciaka, który pracował w DFAC (kafeteria)
, którego nazywaliśmy Kowbojem. Zawsze nosił ten kowbojski kapelusz i koszulkę "I'm with stupid", którą ktoś mu podarował, zawsze z wielkim uśmiechem, był w wieku licealnym.
Kowboj był dobrym uczniem. Jego rodzina, z której wszyscy pracowali w bazie, była z niego niesamowicie dumna. Chciał iść do college'u w Ameryce. Ale nie było uczelni, które przyjmowałyby Afgańczyków, system edukacji był zbyt gówniany. Nie było programów, które pomagałyby takim dzieciakom jak on. Sprawdziłem.

Zastanawiam się, czy on już teraz nie żyje, za to, że podawał nam jedzenie i marzył o czymś innym. Ale jeśli Kowboj nie żyje, to umarł dawno temu, a jeśli Kowboj nie żyje, to nasza wina, że w ogóle tam pojechaliśmy, że daliśmy jego rodzinie możliwość zaufania nam, podczas gdy jesteśmy najmniej godnymi zaufania ludźmi na tej planecie.

Wykorzystujemy ludzi i wyrzucamy ich, jakby to było nic takiego.

A teraz, w końcu, odchodzimy i dzieje się to, co można było przewidzieć. Talibowie wkraczają do akcji i przejmują wszystko z powrotem. Zawsze zamierzali to zrobić, ponieważ mają coś, czego nie można kupić ani wytrenować, mają cierpliwość i bezwzględny upór, które zasługują na większy szacunek, niż kiedykolwiek im dawaliśmy.

Jestem z Drużyny Wypierdalaj z Afganistanu, która, jak zauważył dziś mój przyjaciel, zawsze była Drużyną Talibów. Albo Drużyna Talibów, albo Drużyna Zostań Na Zawsze.

Nie ma trzeciej drużyny.

I tak siedzę tutaj, czytając te smutne, pieprzone artykuły i te przerażone posty w mediach społecznościowych o cierpieniu w Afganistanie i horrorze wkraczających Talibów i o tym, jak okropne jest to, że to się dzieje, ale nie mogę przestać odczuwać tego grymasu satysfakcji, jakbyście, kurwa, w końcu musieli stawić czoła temu, czym Afganistan zawsze był. Nie możecie dalej okłamywać siebie, do czego nas wysłaliście.

Nigdy więcej wysadzonych w powietrze żołnierzy. Koniec z bollywoodzkimi filmami na telefonach, których właściciele są wysyłani Bóg wie gdzie. Koniec z hipokryzją.

Koniec z udawaniem, że to coś znaczy. Nie miało.

To nie znaczyło nic, do cholery.

Przetłumaczono z www.DeepL.com/Translator (wersja darmowa)
28

Oglądany: 45590x | Komentarzy: 106 | Okejek: 262 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

05.12

04.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało