Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

OnlyFans jedną decyzją prawdopodobnie zniszczył swoją przyszłość - Co nowego w technologii?

75 867  
257   98  
W dzisiejszym odcinku zobaczymy ulicę Imperatora Kaczyńskiego, przekonamy się, co szykuje dla nas Google i dlaczego dziewczyny już niebawem zaczną ewakuować się z OnlyFans.

#1. W śląskich Pyskowicach mamy ulicę Imperatora Kaczyńskiego



W internecie nie brakuje śmieszków, którzy starają się trollować wszystkich dookoła na coraz to bardziej wymyślne sposoby. Nie inaczej jest i tym razem. Ktoś postanowił bowiem zmienić nazwę jednej z ulic śląskiej miejscowości Pyskowice na ulicę Imperatora Kaczyńskiego.

Jak tego dokonano? W bardzo prosty sposób. Nie od dziś przecież wiadomo, że Mapy Google tworzone są również przez samych użytkowników, którzy nanoszą zmiany, dodają brakujące elementy, a nawet czasem edytują siatkę ulic – zasadniczo odwalając za Google kawał roboty. Większość zmian oczywiście podlega późniejszej weryfikacji, jednak jeśli zdobędzie się odpowiednią rangę, wtedy nanoszone przez nas poprawki natychmiast pojawiają się na Mapach i nikt ich nie sprawdza. Tak zapewne musiało być w tym przypadku.


Mamy więc ulicę Imperatora Kaczyńskiego w śląskich Pyskowicach. Sąsiaduje ona z ulicą Targową, na wypadek gdybyście próbowali ją namierzyć, a mielibyście z tym problem. Całkiem możliwe, że Google niebawem zareaguje i usunie nazwę. Więc nie zdziwcie się, jeśli przy kolejnej wizycie błąd zostanie już naprawiony.

#2. Mapy Google już niebawem pokażą, ile będzie nas kosztował przejazd daną trasą


I nie chodzi tutaj o to, ile złotych zapłacimy za ewentualne mandaty. Chodzi raczej o płatność za autostrady.

Funkcja oczywiście nie jest jeszcze dostępna. Jak na razie poinformowani zostali o niej tylko członkowie tzw. programu Google Maps Preview. Mogli wziąć udział w ankiecie, w której odpowiadali na pytanie, w którym miejscu Google powinno umieścić informację dotyczącą wysokości opłat na danej trasie w interfejsie aplikacji.

Zasugerowano m.in. miejsce znajdujące się u dołu ekranu nad szczegółami danej trasy. Oczywiście to wszystko jeszcze nie jest pewne. Nie jest pewne nawet, czy ta funkcja trafi w ogóle do aplikacji, ani tym bardziej kiedy do niej trafi.

Pozostaje więc uzbroić się w cierpliwość i po prostu czekać, bo trzeba przyznać, że podobna informacja mogłaby być bardzo użyteczna przy planowaniu trasy.

#3. Szwecja wisi pewnemu dilerowi 1,6 mln dolarów



Organy państwowe często słyną z niezbyt wielkiego rozgarnięcia. Jak pokazuje poniższy przykład, tyczy się to nie tylko polskich urzędów i innych tego typu instytucji w naszym kraju. Okazuje się bowiem, że w Szwecji też mają z tym problem. Udowadnia to sprawa pewnego mężczyzny oskarżonego o handel narkotykami. W związku z tym szwedzka policja zarekwirowała jeszcze w 2019 roku m.in. jego cyfrowy portfel, na którym znajdowało się dokładnie 36 bitcoinów. Na tamten moment ich wartość wynosiła około 100 tys. dolarów, a policja postanowiła dokonać konfiskaty, ponieważ uważano, że zostały one zdobyte na handlu substancjami zakazanymi.

Czas mijał, bitcoin zyskiwał na wartości, a szwedzki urząd nie spieszył się z rozliczeniem majątku domniemanego dilera. Kiedy więc w końcu doszło do licytacji rzeczy należących do mężczyzny, celem pokrycia wszystkich kosztów itp., okazało się, że wystarczyło sprzedać 3 bitcoiny, aby uzyskać pożądaną kwotę.

Dilerowi należy więc zwrócić 33 bictoiny, których obecna wartość wynosi ponad 1,6 mln dolarów. Przedstawiciel szwedzkich władz tłumaczy, iż był to pierwszy przypadek konfiskaty majątku w bitcoinach i nikt na tamten moment nie zdawał sobie sprawy z tego, jak szybko urośnie wartość przejętych dóbr. Zapewniono jednak, że wyciągnięto odpowiednie wnioski na przyszłość i na pewno podobny błąd nie zostanie już więcej popełniony.

#4. Elon Musk zaprezentował Tesla Bota


W trakcie trwających ostatnio AI Days, Elon Musk zaprezentował humanoidalnego robota, którego produkcją ma zająć się Tesla. Jego nazwa to Tesla Bot i trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka całość wygląda bardzo imponująco. Na chwilę obecną szef Tesli nie zaprezentował jednak gotowego robota ani nawet prototypu, a jedynie jego wizualizacje.

Tesla Bot ma mieć 172 cm wzrostu i ważyć 56,5 kg. Zamiast twarzy robot będzie posiadał ekran, na którym wyświetlane będą informacje przydatne dla właściciela Tesla Bota. Humanoid ma poruszać się z prędkością 8 km/h i ma dźwigać maksymalnie do 20 kg. Ma też być stosunkowo "słaby i wiotki", aby w razie ewentualnego buntu robotów, każdy właściciel mógł obezwładnić maszynę.


Robot będzie wykorzystywał systemy znane nam już z autonomicznych pojazdów od Tesli. Na pokładzie Tesla Bota zostanie zainstalowane 8 kamer, które będą analizowały otoczenie w poszukiwaniu ewentualnych przeszkód na drodze robota. Dodatkowo specjalny system neuronalny będzie naśladował ludzki mózg w poszukiwaniu najlepszego wyjścia z danej sytuacji.

Zdaniem Muska właśnie w tym będzie tkwić największy atut Tesla Bota – w tym, w jaki sposób będzie w stanie poruszać się po świecie. Robot ma być wykorzystywany wszędzie tam, gdzie wykonanie danego zadanie może okazać się zbyt niebezpieczne dla człowieka.

Musk zapowiedział, że prototyp robota będzie gotowy już w przyszłym roku. Cóż… nie mogę się doczekać, żeby to zobaczyć.


#5. OnlyFans zakaże publikowania treści +18


Z czym kojarzy wam się serwis OnlyFans? Z dobrymi zarobkami? A może z nagością i treściami definitywnie nienadającymi się dla dzieci? Jeśli słysząc hasło „OnlyFans”, w waszej głowie pojawiają się podobne skojarzenia, to jest to jak najbardziej słuszne. Przecież z tego słynął serwis niemal od momentu swojego pojawienia się na świecie jeszcze w 2016 roku.

Kobiety (choć mężczyźni chyba też), zarówno te znane, jak i mniej znane, publikowały w serwisie „niegrzeczne” treści, a dostęp do nich można było wykupić na zasadzie płatnej subskrypcji. Przez te wszystkie lata wszystko hulało aż miło, dziewczyny stawały się dosłownie milionerkami, serwis zarabiał swoje, aż nagle ktoś wpadł na pomysł, żeby zakazać treści p0rnograficznych.

Jak tłumaczy to rzecznik OF? Tak:

Aby zapewnić długoterminową stabilność naszej platformy i być w stanie utrzymać społeczność twórców i fanów, musimy ewoluować nasze wytyczne dotyczące treści.
Podobno tego typu zawartość nie podoba się niektórym partnerom serwisu. Przedstawiciele jednak dodają, że nadal będzie można znaleźć tam wszelaką nagość, jednak musi być ona zgodna z wytycznymi, które nie zostały jeszcze opublikowane (ani zapewne nawet opracowane).


Jaka przyszłość może więc czekać serwis? Taka sama, jak swego czasu Tumblr. Portal w 2018 roku zabronił publikacji treści o charakterze erotycznym i p0rnograficznym, przez co zaliczył poważny spadek liczby użytkowników. Tumblr jednak nie był jednoznacznie kojarzony z nagością i erotyką, jak ma to miejsce w przypadku OnlyFans. Nie trzeba więc być jasnowidzem, aby wywnioskować, co się stanie z serwisem.

A co z użytkowniczkami? Cóż… zapewne przeniosą się na inne platformy, których już teraz nie brakuje, a po upadku OF powstanie ich zapewne jeszcze więcej…

W poprzednim odcinku: Nietypowy błąd w Mapach Google sprawia, że to małżeństwo nękane jest przez kurierów, policję, a nawet przez komorników

3

Oglądany: 75867x | Komentarzy: 98 | Okejek: 257 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

07.12

06.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało