Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Gość z Ameryki dał skromny napiwek, po czym... zachował się mega przyzwoicie

63 325  
359   125  
Każdy wie, że w gastronomii i hotelarstwie występuje zjawisko potocznie zwane "tipami". W zamyśle jest to swoiste podziękowanie za miłą obsługę, profesjonalizm i tak dalej. Ale czy zawsze...

Co jakiś czas można w internetach przeczytać, że jakaś "gwiazda" zostawiła obsłudze pokaźny napiwek (zazwyczaj są to historie z USA), czy u nas jest podobnie? Oczywiście – jeden z kelnerów pracujących ze mną w hotelu otrzymał kilkaset dukatów, bo po prostu dobrze wykonał swą pracę. Ale są i rekordziści "z dołu tabeli".

Sytuacje, w których otrzymałem napiwek, mogę zliczyć na palcach obu rąk – nic w tym dziwnego, ponieważ nie pracuję w gastro czy housekeepingu (dział czystości pięter - dla niezorientowanych). Największa kwota to 150 zł - super, piechotą nie chodzi. Nie warto tej historii przytaczać, ale najniższy napiwek to już inna sprawa.

Piękny lipcowy wieczór, w hotelu odbywa się bankiet, na który zjechała się „śmietanka filmowo-telewizyjno-biznesowa”. Są i oni - para, o której wówczas pisano często głównie dlatego, że ich związek nagle wypłynął na światło dzienne. Ona – bardzo miła bizneswoman, on – popularny prezenter TV... Oczywiście hotel otoczony przez różnej maści fotografów pracujących dla gazet, jest też masa paparazzich. Oni oczywiście nie mogą opuścić imprezy głównym wejściem, bo ich LOVE jest takie świeże, niewinne i zbyt piękne dla obiektywów innych niż te, którym pozwolili się uwieczniać. Co to oznacza dla mnie i moich kolegów? Na poczekaniu trzeba znaleźć sposób, aby ich kierowca podjechał niezauważony pod inne wyjście niż to w miejscu dosłownie oświetlonym jak j***na choinka i otoczonym przez fotopstrykaczy. OK, udało się – telefon do właściciela sąsiedniego terenu, w zamian za dobrego drina jest zgoda na przejazd auta po jego posesji, plan wykonany.

Ona bardzo wdzięczna, uśmiechnięta, dziękuje za pomoc i zwraca się do niego, który trzyma jej torebkę, aby w odpowiedni sposób podziękował za wszystko, bo przecież to nie było standardowe działanie. On natychmiast otwiera jej portfel, chwilę w nim miesza i (mimo mojej grzecznej odmowy podyktowanej dźwiękiem monet, po których on sprawnie biega palcami) rzuca pamiętne „za tak szybką i sprawną pomoc należy się odpowiednie podziękowanie” i wciska mi w dłoń... 4 złote. Po czym odjeżdża, chyba przekonany, że właśnie podarował mi równowartość rocznej pensji.


Ten „rekord” został pobity dopiero ponad rok później, kiedy to jeden z piosenkarzy wręczył bellmanowi (nowa nazwa boya hotelowego) 2 złote z tekstem: „To dla ciebie, żebyś potem nie rozpowiadał, że jestem chciwy”.

Innego razu dostałem jednego dolara od gościa z USA. Facet na serio myślał, że to dla mnie fortuna i dlatego podszedłem do sytuacji na wesoło i podziękowałem. Gość przyjechał w nocy, styrany wielogodzinną podróżą, ale mimo to widać było, że nie ma w nim jakiejś buty i pajacowania, jaki to z niego „kowboj”. Nazajutrz, kiedy wstał i odsłonił okno, przeżył szok – okazało się, że Polska to nie jest dzicz, mamy samochody, internet, płaskie telewizory, a za oknem nie biegają białe niedźwiedzie. Facet tak bardzo mnie przepraszał, tak bił się w piersi, że aż żal się go robiło. Kiedy wyjeżdżał, zostawił dla mnie list, w którym raz jeszcze przepraszał, a do listu dołączył dobrą whisky.

Nie nudząc i przechodząc do sedna – jeżeli już postanowisz dać komuś napiwek, to niech to nie będą drobne. A tak naprawdę wystarczy uśmiech, zwykłe „dziękuję” i traktowanie obsługi tak, jak sam/sama chcesz być traktowany/a.
14

Oglądany: 63325x | Komentarzy: 125 | Okejek: 359 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

27.10

26.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało