Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Najbardziej żenujący moment jakiego doświadczyliście na sesji RPG to:

48 852  
98   97  
Czasem dorośli ludzie wcielają się w postaci z filmów i gier, siadają przy stole (albo przed komputerem) i zaczynają grać. Nad wszystkim trzyma pieczę jeden z nich, zwany MG czyli mistrz gry, który dba o klimat, zasady gry i o to, żeby było przyjemnie dla wszystkich. Bywa jednak, że wszystko kończy się zupełnie zaskakująco.
Konwentowy Mistrz Gry grał sam ze sobą, a my - Gracze - mogliśmy sobie popatrzeć.
Stworzył dużo NPC, którzy wchodzili ze sobą w różne interakcje, a my, biedaki nic nie mogliśmy zrobić. W ogóle gość sprytnie to rozegrał - przez pierwsze 15 minut sesji było normalnie, potem zaczął się ten cyrk. Dodam, że jeden z Graczy zadeklarował, że jego postać z nudów popełnia samobójstwo, ale szalony MG tego nie zauważył.
Patryk

* * * * *



Jak podczas sesji KULT na discordzie - koleś zasnął i zaczął chrapać tak głośno, że nie słyszałam mistrza gry. (Nie, mistrz nie był tragiczny, po prostu koleś obalił flaszkę wina podczas grania i go zmiotło).
Anna

* * * * *

Mój starszy brat z kumplami poprosili, żebym im poprowadził Dzikie Pola, gracze zieloni, pierwsza sesja z zahaczkami, żeby spiknęli się jako drużyna, a to jakieś listy znalezione przy martwym posłańcu, a to wpisy na tablicy ogłoszeń i inne patenty. Nie wyłapali NIC, zamiast tego jeden drugiego wyzwał na pojedynek, gdzie mało się nawzajem nie zarąbali, albo przez godzinę odgrywali sceny z "Potopu" typu wylewanie sobie na głowę przy studni wiadra wody na kacu itp. Sesje miały swój klimacik, każda jedna kończyła się pijatyką, ale dla mnie jako Starosty żenadą było, że chyba nigdy nie dociągnęliśmy żadnego scenariusza do końca.
Stasiek

* * * * *

Jak moja postać była niemal gwałcona przez postać, którą grał mój ex (jak już nie byliśmy razem). Pozdrawiam cthulu i niepoczytalność xd.
karola

* * * * *

Czarnoksiężnik leczył kurzajki przystawianiem noża, który wcześniej leżał w gliniaczku z runami, a kiedy jego współlokatorce na mieszkaniu zginął dowód osobisty, to polecił jej złożyć ofiarę skrzatom, to jej wtedy znajdą.
Michu

* * * * *

Gracz razem z graczką targowali się z handlarzem, ile koni da, jeżeli graczka się z nim prześpi. Odpowiedź: dwa konie.
Piotr

* * * * *

Moment, kiedy MG bogato opisywał gwałty, nekrofilię i inne uczynki pewnej grupy... To bym jeszcze olał. Podniecenia w jego głosie już się nie dało...
Vibilis

* * * * *

Murder Hobo. Sesja numer jeden. Graczy odmówili zlecenie z powodu niskiej nagrody. Po czym poszli do miasta, zamordowali kowala, jego pomocnika, alchemika, oraz podróżującego kupca tylko i wyłącznie z tego powodu, że nie było ich stać na przedmioty które chcieli.
Ernest

* * * * *

Nowa drużyna, pierwsze spotkanie. Ja jako MG, sesja u mnie w domu, trochę stres, bo obce osoby, ale WYDAWAŁY się miłe. Gracz X obalił sam 8 harnasi. O normalnym graniu nie było mowy, ledwo stał na nogach. Musiałem mu pomóc wyjść z mojego domu. Na drugi dzień pisał, że mu się sesja podobała, i kiedy powtórka. Nie było powtórki.
Patryk

* * * * *

Pytanie zadane do graczki, czy chce się umówić z MG na randkę, kiedy pozostali gracze zostali poproszeni o zatkanie sobie uszu/wyciszenie.
Maciej

* * * * *



Jak jechałem 30 km trzema busami na nocną sesję, a po niecałych 2 h gry, gdy jeden z graczy zabił jednego z ważniejszych NPC-ów (BN - bohater niezależny - odgrywany przez mistrza gry), MG powiedział: dalej nie ma sensu grać. I koniec. A do tego busa do domu miałem dopiero za 5 h.
Marcin

* * * * *

Idziemy sobie przez kanały. Mistrz gry:
- Czujecie dziwny zapach. Ilu z was niesie pochodnie? OK... latarnie? Dobra. Któryś ma górnictwo? A szósty zmysł? Oj. Hmm hmm. Rzućcie na spostrzegawczość. Ups. No trudno. Jest tam u was w drużynie jakiś krasnolud? Nie? Aha. No, okej, kto idzie pierwszy? Ty, Janson? Ile masz HP? Masz jakąś tarczę?
Po tym wstępie nastąpił BUM, wybuch metanu.
Tych, którzy przeżyli wybuch metanu zagryzły szczury.
Koniec.
Janusz

* * * * *

Gracz i graczka przyłączają się do garnizonu, aby pomóc od środka kolejnemu graczowi podczas włamywania się. Włamanie dzieje się w momencie, w którym cała straż razem z dwójką graczy ucztuje. Graczka, aby uśpić czujność strażników, postanawia rzucić się na stół z okrzykiem "bierzcie mnie".
Kuba

* * * * *

Kiedy w D&D znaleźliśmy piwnicę ciężarnych kobiet, które miały w brzuchach diablątka (przeznaczone do służby w mrocznej armii). Oczywiście rzuciłam, że zabijamy diablątka, na co gracze się oburzyli i mi na to nie pozwolili. Do dzisiaj wypominają mi tę bezduszność na niemal każdej sesji.
Anna

* * * * *


Graliśmy horror i nagle zaczęło być totalnie super. Sesja była niesamowicie wciągająca i głęboka dla wszystkich tej drużyny… Dopiero po godzinie okazało się, że jeden kolega zasnął…. I nikt tego nie zauważył. Ot, grało się lepiej i bez irytacji.
Leszek

* * * * *

Deadlands. Stary Indianin, który okazał się być wendigo. Finałowa walka w strugach deszczu. Większość postaci leży na deskach. Została tylko jedna postać. Mega napięcie. I nagle wchodzi babcia jednego z graczy i mówi: “Pawełku, na obiadek chcesz kurczaczka czy kopytka".
To było dobre.
Mateusz

* * * * *

Zasnąłem kiedyś w trakcie autorskiej sesji.
Tak, prowadziłem ją jako MG
Arek

* * * * *

Jak jeden z moich randomowych graczy wyraził szczere niezadowolenie, że nie odegrałam z nim sceny pójścia do pokoju z radziecką prostytutką.
Agata

* * * * *

Kiedy gracz próbował prowadzić za mnie i wtrącał się, że skoro inna postać mówi, że pamięta, że w Bostonie była księgarnia i ma w niej ziomka, który da im tajemne księgi za darmo, bo ją lubi, to powinni tam jechać i ona ma istnieć, bo ona sobie tak wymyśliła.
Albo kiedy zrobiłam replikę gazety z 1920 ze wskazówkami jako zaczepienie nowej przygody (Cthulhu i artykuł o tajemniczych zaginięciach w porcie towarowym) stwierdzili, że to pewnie dziwki wpadły do wody i się potopiły i mają to w dupie, z pogardą wyrzucili gazetę i stwierdzili, że w sumie, to by pojechali do Salem, bo chcą zostać kultystami, a gdzie jak nie tam.
To była moja ostatnia sesja z tą grupą. Tydzień przygotowywałam się na początek tej kampanii, miałam plany budynków, siatkę koneksji, a szkoda gadać...
Klaudia

* * * * *

Jak spaliliśmy czajnik mamy Mistrza Gry (mojej obecnej teściowej), bo sesja nas wciągnęła i zapomnieliśmy wszyscy o wstawionej 2 godziny wcześniej wodzie i zepsutym gwizdku.
Marta

* * * * *

Screenshoty ilustrujące żenujące wspomnienia pochodzą z powyższego filmu, który polecamy
* * * * *

Daaawno daaawno temu, kiedy swój szczyt przeżywały erpegi w przeglądarce, był sobie niewyżyty typ grający orkiem. Miał w zwyczaju pisać z bomby (właściwie to wysyłać gotowy "wstęp fabularny") o tym, jak to damska postać hasając beztrosko po lesie czy innych łąkach spotyka orka z wielką knagą. Oczywiście próba gwałtu w jego mniemaniu zawsze kończyła się sukcesem, nawet przy ignorujących go osobach.
Sytuacja trwała ponad rok, bo zdążyłam w tym czasie zmienić postać trzy razy - oczywiście do każdej z nich podbijał.
Vinom
22

Oglądany: 48852x | Komentarzy: 97 | Okejek: 98 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało