Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Dlaczego nie chcę mieć dzieci - zwierzenia internautów

57 071  
189   343  
Mieć dzieci czy ich nie mieć? Dla wielu ludzi założenie rodziny to życiowy cel numer jeden, ale są też i tacy, którym jakoś nie po drodze z taką wizją przyszłości. Powodów jest mnóstwo - niektóre zrozumiałe i całkiem logiczne, a inne być może nieco kontrowersyjne. Poczytajmy zatem...

#1.



Jestem leniwa. Lubię mieć wolny czas dla siebie. Lubię mieć pieniądze (zarabiam niewiele, ale zawsze to coś). Lubię spać. A poza tym nigdy nie czułam tego instynktu, który pchałby mnie w stronę posiadania dzieci. Czuję się spełniona bez nich.

Ponadto wystarczająco martwię się o własną przyszłość, żeby jeszcze martwić się o przyszłość miniaturowych ludzików, za których musiałabym wziąć odpowiedzialność, wydając ich na świat. Raczej spasuję.

#2.



Ja nawet nie wiem, czy dla siebie jestem w stanie zapewnić jakąś przyszłość. Biorąc to pod uwagę, sprowadzanie dziecka na ten świat byłoby wyjątkowo egoistyczne.

#3.



W moim przypadku chodzi o zaburzenia psychiczne. Nie chcę przekazywać ich innym ludziom, a co dopiero moim dzieciom.

#4.



Mam dwóch synów. Oczywiście ich kocham, ale - tak całkowicie szczerze - wolałbym ich nie mieć. Czy to ze względów politycznych, klimatycznych, czy też gospodarczych - ich przyszłość nie maluje się różowo. Całe moje życie poświęcam teraz na to, żeby w przyszłości być przy nich i móc wspierać ich finansowo.

#5.



Na lekcjach psychologii dowiedziałem się o badaniu, które przeprowadzono na małpach. Odseparowano młode od ich matek zaraz po urodzeniu. Kiedy małpki dorosły, były bardzo nerwowe i chwiejne emocjonalnie. Kiedy potem miały własne dzieci, nie potrafiły się nimi zająć.

Moi rodzice byli fatalni w kwestiach wychowawczych, więc sam nie wiem, jak to jest wychować kogoś dobrze. Moi rodzice zdecydowali się na dzieci, chociaż sami mieli beznadziejnych rodziców. Moi dziadkowie zapewne też. Chcę przerwać ten cykl.

#6.



Wolność. Zapewne bylibyśmy z moim mężem dobrymi rodzicami, finansowo też nieźle stoimy, ale obydwoje czujemy się kompletni, mając siebie. Lubimy spędzać ze sobą czas i chcemy przeżyć resztę życia bez brania na siebie tej odpowiedzialności i stresu związanego z dziećmi.

#7.



Po prostu mnie to nie ciągnie. To nie jest tak, że nie znoszę dzieci, przeciwnie, uwielbiam moich siostrzeńców i siostrzenice, dobrze się bawię, będąc częścią ich życia. Widzę też jednak, jak trudne i stresujące jest posiadanie dzieci. Rozumiem ludzi, którzy to kochają i jest to dla nich ważna sprawa, ale to po prostu nie dla mnie.

#8.



Dzieci po prostu mnie irytują.

#9.



Moje życie jest kompletne bez dzieci. Wolę zostać przy kotach.

#10.



Odgrywałem rolę rodzica dla czwórki młodszego rodzeństwa. Teraz kiedy widzę jakieś dziecko, jestem dla niego miły, ale chcę jak najszybciej od niego uciec. Płaczące/wrzeszczące dziecko natychmiast wprowadza mnie w zły nastrój na cały dzień. W zajmowaniu się dziećmi swoje już zrobiłem i nie wyszło z tego praktycznie nic pozytywnego...

#11.



Wychowywałem się z agresywnym ojcem i niestety widzę po sobie, że często zachowuję się jak on. Nienawidzę tego. Kiedy podnoszę głos na matkę, ona uznaje, że zachowuję się jak ojciec. Gdybym kiedyś miał dzieci, byłbym tak samo złym ojcem, jak mój własny. Nie chcę być tym, który daje komuś życie tylko po to, żeby je potem spieprzyć.

#12.



Nie widzę sensu. Na Ziemi jest wystarczająco dużo dzieci, a nie uważam siebie za kogoś tak wspaniałego, żebym musiał przekazywać swoje geny. Szczerze powiedziawszy, nie spotkałem jeszcze nikogo, kto byłby tego wart.

#13.



Przy dzieciach czuję się niekomfortowo. Ich widok, z małymi wyjątkami, mnie odpycha. Noworodki są dla mnie wręcz paskudne. Kiedy je widzę, nie czuję żadnej troski wobec nich, chcę od nich uciec jak najdalej i jak najszybciej. Wolałabym, żeby ktoś dał mi potrzymać ptasznika.

Uważam, że posiadanie dzieci to przywilej. Rodzice powinni dowieść, że na ten przywilej zasługują, zamiast decydować ot tak: zróbmy sobie dziecko! Żeby jeździć samochodem, musisz mieć prawo jazdy i ubezpieczenie. Z dziećmi powinno być podobnie - powinieneś mieć licencję na dziecko wraz z ubezpieczeniem.

#14.



Chcę robić to, na co mam ochotę, kiedy mam ochotę.

#15.



Jestem kobietą, co oznacza, że fizyczne aspekty ciąży w 100% dotkną tylko mnie (rzyganie, bóle, zaburzenia hormonalne itd.). Tak samo z porodem, który uważany jest za najboleśniejsze doświadczenie, jakiego można doznać. Kiedy dziecko już się urodzi, musisz je karmić piersią i w wielu przypadkach jesteś głównym opiekunem, wsparciem emocjonalnym, kucharką, sprzątaczką i żywicielem dla tej istoty. A ja nie mam ochoty NA NIC z wyżej wymienionych. Dla mnie ciąża i poród równają się horrorom typu "Piła" albo - jeszcze lepiej - "Obcy".
22

Oglądany: 57071x | Komentarzy: 343 | Okejek: 189 osób