Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 mało znanych ciekawostek o dość popularnych zawodach

52 463  
276   31  
Czasem nawet zupełnie nudne z pozoru zawody okazują się mieć niezwykle interesujące tajemnice!

#1. Włoscy matematycy mieli w zwyczaju pojedynkowanie się

1912403691150141.jpg

Można odnieść wrażenie, że w dawnych czasach ludzie mieli generalnie więcej fantazji. Weźmy XVI stulecie i przedstawicieli zawodu, który mało kto uznałby za frapujący, czyli matematyków. Okazuje się jednak, że dobre pięćset lat temu we Włoszech wiedli oni znacznie ciekawsze życie, a na porządku dziennym zdawały się matematyczne pojedynki. Jeden nauczyciel rzucał wyzwanie drugiemu, ten odpowiadał tym samym. Zwycięzca zdobywał sławę, lepszą pensję i więcej studentów skłonnych pobierać u niego nauki. Przegrany mógł stracić prawo do uprawiania swojego zawodu.

#2. Inspektorzy Michelin nie są zachwyceni swoją pracą

1912404d8bdfa6e2.jpg

Słynny przewodnik Michelin, opisujący między innymi najlepsze restauracje świata, uchodzi za biblię profesjonalnej gastronomii. Otrzymanie wyróżnienia od francuskiej firmy to dla większości zawodowych kucharzy największe wyróżnienie. Aby system funkcjonował sprawnie, potrzebna jest cała armia inspektorów, którzy anonimowo udają się do różnych restauracji, by tam weryfikować jakość dań oraz obsługi. I choć praca wydaje się wymarzona, to w rzeczywistości taka nie jest. Jak przyznał jeden z byłych inspektorów, oznacza ona „samotne życie za nędzną pensję, jedzenie samemu i nieustanną presję zdążenia z raportami przed upływem terminu”. Co więcej, „przewodnik obniżył standardy, a niektórzy znani szefowie są nietykalni”.

#3. Jest taki dzień, którego nienawidzą hydraulicy

1912405408630543.jpg

W każdej profesji zdarzają się lepsze i gorsze dni – pod bardzo różnymi względami. Te lepsze oznaczają na przykład dzień wypłaty czy okazję wzmożonego popytu. Te gorsze… cóż, dla większości z nas to po prostu poniedziałki. Zdarza się jednak, że za „osławionym, najgorszym dniem w roku” stoi coś więcej. I tak właśnie jest w przypadku amerykańskich hydraulików, którzy absolutnie nienawidzą dnia następującego zaraz po Święcie Dziękczynienia. To dzień, w którym mają najwięcej pracy. Nazywają go „Brązowym Piątkiem”, czego chyba nie ma potrzeby wyjaśniać…

#4. Stanowy elektryk Nowego Jorku nie zajmował się tym, czym myślisz

19124068723af6e4.jpg

Bycie oficjalnym elektrykiem całego stanu brzmi jak duża odpowiedzialność – pilnowanie, żeby wszyscy mieszkańcy mieli prąd, reagowanie na awarie, rozwiązywanie problemów… To naprawdę sporo roboty, która akurat stanowego elektryka Nowego Jorku omijała. W rzeczywistości bowiem zajmował się zupełnie czym innym. Owszem, pilnowaniem dostaw prądu – tyle że jedynie w specjalnie wyznaczonych momentach. I nie do budynków całego stanu, a do jednego konkretnego krzesła. Tak, to nie pomyłka – od lat 90. XIX wieku aż do ostatniego wyroku w 1963, główny „egzekutor” Nowego Jorku otrzymywał oficjalny tytuł State Electrician of New York.

#5. W zależności od zawodu zmienia się prawdopodobieństwo rozwodu

19124075853a3d65.jpg

W 2017 roku statystyk Nathan Yau postanowił przyjrzeć się kwestii rozwodów – a w szczególności temu, jak prawdopodobieństwo nieudanego małżeństwa zmienia się w zależności od wykonywanego przez jednego z małżonków zawodu. Okazało się – prawdopodobnie bez szczególnego zaskoczenia – że najczęściej rozwodzą się (obojga płci) barmani, personel pokładowy, masażyści czy pielęgniarze i pielęgniarki, gdzie współczynnik przedwcześnie zakończonych związków sięga nawet 45-50%. Na przeciwnym krańcu skali znaleźli się okuliści, naukowcy, inżynierowie oraz… informatycy – choć pewnie w przypadku tych ostatnich trzeba by jeszcze przeanalizować odsetek zawieranych małżeństw ogółem.

#6. Strajk windziarzy zdecydowanie nie wyszedł im na dobre

1912408f98e909d6.jpg

Wchodzę do windy, wciskam guzik i jadę na wybrane piętro… no chyba że akurat jestem na tygodniowym mocnym postanowieniu o zwiększeniu aktywności fizycznej – wówczas idę schodami, ale to zupełnie inna historia. W każdym razie każdy, nawet umiarkowanie rozgarnięty człowiek jest w stanie windą dotrzeć tam, gdzie chce… choć nie zawsze tak było. Niegdyś, kiedy obsługa tych urządzeń była bardziej skomplikowana, potrzebna była asysta windziarza. W 1945 roku w Nowym Jorku windziarze postanowili jednak zastrajkować… i srogo się na tym przejechali. Niechętni dotąd windom automatycznym ludzie zaczęli się do nich przekonywać, sami zaś windziarze zamiast zyskać podwyżki, stracili pracę. Niewiele później w ogóle przestali być potrzebni.


#7. Nie wszyscy kochają wynalazców

1912409e74586b17.jpg

Są wynalazki mniej i bardziej pożyteczne – co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Jedne znajdują szerokie zastosowanie, inne pozostają li tylko osobliwą ciekawostką. Do której z tych kategorii zalicza się maszyna do szycia, nie ma chyba większych wątpliwości. Jej wynalazca – a przynajmniej wynalazca pierwszej nadającej się do praktycznego zastosowania maszyny – Barthélemy Thimonnier otworzył pierwszą zmechanizowaną szwalnię i wydawało się, że nic nie stanie mu na pionierskiej drodze. I owszem, stanęli – krawcy-konkurenci, którzy obawiali się, że wynalazek zrujnuje ich działalności. Zamiast więc zaadaptować go do swoich potrzeb, po prostu… spalili fabrykę Thimonniera. Ach, gdyby tylko wiedzieli, że obrotna krawcowa w Polsce jest w stanie zarobić 800 tys. zł i zainwestować gotówkę w spółce…

3

Oglądany: 52463x | Komentarzy: 31 | Okejek: 276 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.10

24.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało