Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Tryb ciemny wcale nie taki energooszczędny - Co nowego w technologii?

51 816  
268   57  
W dzisiejszym odcinku nałożymy rekordową grzywnę na Amazona, nasz własny samochód doniesie na nas na policję, oraz zalogujemy się na Tindera dla antyszczepionkowców.

#1. Amazon zapłaci rekordową karę


Amazon się doigrał. Jak wynika z doniesień BBC, na firmę nałożono rekordową karę w wysokości 886 mln dolarów. Poszło o niewłaściwe zarządzanie danymi osobowymi (RODO). Kara została nałożona przez Luxembourg’s National Commission for Data Protection.

O karze wiadomo jednak nie od dzisiaj, choć dopiero teraz wyszło na jaw, że jest ona tak wysoka. Już w zeszłym roku Komisja Europejska straszyła Amazon, aby ten nie wykorzystywał swoich możliwości oraz wysokiej pozycji na rynku, aby jeszcze bardziej wyprzedzać konkurencję. Amazon jednak nie posłuchał.

Amazon wykorzystywał m.in. dane zdobyte od swoich sprzedawców, aby reklamować klientom swoje własne produkty w danym regionie. Amazon oczywiście nie zgadza się z decyzją organu Unii Europejskiej i uważa, że ich system opierał się na subiektywnej interpretacji europejskiego prawa dotyczącego ochrony prywatności.


Jak widać unijni komisarze zinterpretowali to w odmienny sposób i stąd tak wysoka kara. Zasady pozwalają, aby kary za tak drastyczne naruszenie RODO wynosiły 20 mln dolarów lub 4% rocznych globalnych przychodów firmy. Wybrana zostanie ta opcja, która pozwoli na nałożenie wyższej kary. Jak widać w przypadku Amazona wybrano tę drugą możliwość. Kwota początkowo wynosiła 258 mln euro, jednak wzrosła niemal dwukrotnie po tym, jak inne organy UE zajęły się sprawą.

Jeszcze nie wiadomo, na czym dokładnie to wszystko stanie. Amazon zapowiedział, że nie przyjmuje kary i będzie się odwoływał.

#2. Tinder dla antyszczepionkowców zniknął ze sklepu Apple


Nie muszę chyba wspominać o tym, że w społeczeństwie rośnie liczba osób, która w dość sceptyczny sposób odnosi się do szczepionek (szczególnie tych chroniących przed COVID-19). Widać to na każdym kroku i to nie tylko w naszym kraju. Dowodów nie trzeba daleko szukać. Jest nim chociażby aplikacja Unjected, która dostępna jest w sklepie Google, a jeszcze do niedawna dostępna była w App Store od Apple.

Wprawdzie aplikacja nie cieszyła się tytanicznym zainteresowaniem, jednak już sam fakt jej powstania daje do myślenia. Jest to bowiem appka, która miała stanowić bezpieczną przestrzeń, w której niezaszczepieni mogą bez przeszkód nawiązywać przyjaźnie, kontakty biznesowe, lub nawet szukać miłości.

Jednak nie sam fakt istnienia Unjected jest najdziwniejszy. Najdziwniejsze w tej całej sprawie jest to, że aplikacja istniała sobie i nikt nie zwracał na nią większej uwagi, dopóki dziennikarze Bloomberga nie wystosowali odpowiedniego zapytania do Apple.

Dopiero wtedy administracja App Store zdecydowała się usunąć Unjected ze swojego sklepu. W przypadku Google appka wciąż wisi na sklepie, choć prawdopodobnie jej usunięcie jest tylko kwestią czasu.

#3. Tryb ciemny wcale nie taki energooszczędny


Dla wielu osób korzystanie z trybu ciemnego w smartfonach czy innych urządzeniach mobilnych nie wiązało się tylko i wyłącznie z chęcią pozwolenia oczom, aby mogły odpocząć wieczorem po całym dniu bombardowania ich jaskrawym światłem. Niektórzy włączali tryb ciemny, aby zaoszczędzić nieco baterii. Okazuje się jednak, że ciemniejszy ekran wcale nie oznacza dużo mniej zużytej energii – a przynajmniej nie w każdym przypadku. Udowadniają to badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Purdue.

Przeprowadzono pomiar zużycia energii na dwóch smartfonach: Motorola Moto Z3 oraz Google Pixel. Pomiarów dokonywano przy użyciu różnych aplikacji. Wśród nich znalazły się m.in.: Kalendarz, Telefon, Google Maps, Wiadomości, YouTube, czy Kalkulator.

Jak można wyczytać z wyników, niskie podświetlenie ekranu zaowocowało oszczędzeniem zaledwie od 3 do 9% energii akumulatora, co zdaniem ekspertów jest wartością marginalną, której użytkownicy w praktyce nawet nie zauważą. Inaczej sprawy się mają przy nieco bardziej intensywnym podświetleniu (ponad 50% jasności). W tym wypadku możemy już liczyć na oszczędność od 39 nawet do 47% energii akumulatora, co już stanowi wartość, którą każdy z nas będzie w stanie odczuć.

#4. W Komendzie Głównej Policji kopano kryptowaluty


Być może ciężko w to uwierzyć, ale Komenda Główna Policji stała się miejscem, w którym wydobywano kryptowaluty… na służbowym sprzęcie. Pewnie nie byłoby to jeszcze aż tak straszne, gdyby nie fakt, że na tym samym sprzęcie przechowywano bardzo cenne dane, które w niepowołanych rękach mogły wyrządzić wiele szkód.

DO całej afery dotarli dziennikarze TVN24. Udało im się również ustalić, że Jarosław Szymczyk – komendant główny policji – zwolnił już jedną z osób odpowiedzialnych za proceder. W całe wydobycie zamieszany był z kolei cywilny informatyk, oraz jeden z policjantów pracujących na komendzie.

Udało się również ustalić, że żadna baza danych nie została naruszona. Można więc śmiało powiedzieć, że cała historia skończyła się stosunkowo szczęśliwie. Kryptowalutowi górnicy z Komendy Głównej mieli jednak tupet, aby robić to w takim miejscu. Choć jak to mawiają: pod latarnią najciemniej.

#5. Pijany kierowca wylądował na policji, bo jego własny samochód na niego doniósł


W jakich to czasach przyszło nam żyć. Nie możemy już zaufać nawet własnemu pojazdowi. Przekonał się o tym jeden z mieszkańców śląska. 45-latek po kilku głębszych stwierdził, że świetnym pomysłem będzie przejażdżka samochodem. Niestety (albo i stety, bo obyło się bez ofiar), skończyła się ona w rowie.

O całym incydencie pewnie nikt by się nawet nie dowiedział, gdyby nie donos od samego pojazdu. Nowoczesne samochody wyposażone są w specjalne systemy, które w razie wystąpienia wypadku powiadamiają odpowiednie służby o zaistniałej sytuacji, podając im lokalizację.

Na miejscu zjawił się więc patrol, który przebadał kierowcę alkomatem. Wynik 3,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu nie pozostawił wątpliwości. Zatrzymano więc 45-latka, jego prawo jazdy również, a samochód odstawiono na parking policyjny. O dalszym losie mężczyzny zadecyduje sąd.

W poprzednim odcinku: Malezyjskie władze w brutalny sposób rozprawiły się z kryptowalutowymi koparkami

7

Oglądany: 51816x | Komentarzy: 57 | Okejek: 268 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.09

17.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało