Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Sto lat temu powstały wynalazki, z których korzystamy do dziś!

49 317  
215   21  
Mogłoby się wydawać, że większość technologicznych osiągnięć, z których obecnie korzystamy to efekt pracy współczesnych, tęgich umysłów. Tymczasem twórcy wszystkich, dobrze nam znanych, wynalazków, które zaraz tu sobie omówimy, dawno już użyźniają glebę. Ich dzieła powstały bowiem sto lat temu, czyli w latach 20. ubiegłego wieku!

#1. Hardtop

Jakże doskonałym pomysłem byłoby stworzenie automobilu, w którym gdy pogoda dopisze, można by demontować dach i wozić się takim kabrioletem niczym król szos oraz łamacz niewieścich serc? I nie – nikt tu nie mówi o jakimś tam brezencie naciąganym na auto, tylko o twardym, łatwo składanym elemencie nadwozia. Chociaż tzw. hardtopy stały się szalenie modne dopiero w latach 50., to pierwsze tego typu rozwiązanie powstało już na początku drugiej dekady ubiegłego wieku. Jego twórcą był Ben P. Ellerbeck.


Urządzenie trzeba było obsługiwać manualnie – zadaszony pojazd marki Houdson w kilka minut zamieniał się nie do poznania. Mimo genialnego pomysłu tego amerykańskiego wynalazcy, wymyślony przez niego system nigdy nie został wprowadzony do masowej produkcji. Niedługo potem bardzo podobne rozwiązanie wykorzystano podczas produkcji samochodów konkurencyjnych firm, a dwanaście lat później w składany dach, już w wersji automatycznej, znalazł się w wyposażeniu Peugeota 401D.

#2. Buldożer

Czym byłby plac budowy bez potężnego buldożera? Potrzeba stworzenia takiej maszyny musiała być bardzo pilna, skoro pierwsze projekty i patenty na tego typu maszyny pochodzą już z pierwszej dekady ubiegłego wieku!
W 1923 roku pewien farmer z Kansas - James Cummings razem ze swoim przyjacielem stworzył specjalną, szeroką łopatę, którą wraz ze stalową ramą, montowało się do standardowego traktora. W tym samym roku w firmie LaPlant-Choate skonstruowano pierwszy buldożer, który wkrótce wprowadzony został do masowej produkcji. Tego typu maszyny bardzo przyspieszyły i usprawniły budowę wielu amerykańskich autostrad!


#3. Sygnalizacja świetlna

Gdyby nie sygnalizacja świetlna to pewnie na ulicach panowałby chaos, samochody rozjeżdżałyby pieszych, a drogowe kolizje byłyby czymś równie powszednim, jak hejtowanie przez TVP drugiego z najbardziej znanych w Polsce Donaldów. Pierwsze wprowadzenie w życie pomysłu świetlnego nawigowania ruchem samochodów na ulicach miało miejsce już w 1914 roku w Cleveland. Były to specjalne tablice z podświetlanymi napisami „Stój” oraz „Jedź”, których częstotliwość i rytm uruchamiania musieli regulować policjanci i strażacy.


Trzy lata później wynalazca William Ghiglieri zainstalował w San Francisco bardziej zautomatyzowaną wersję tego wynalazku z dwoma światłami – czerwonym i zielonym.
Tymczasem znane nam wszystkim sygnalizacje, które oprócz wspomnianych świateł miały również trzecie – żółte, to pomysł policjanta z Detroit - Williama Pottsa. Taka modyfikacja wprowadzona została w życie w 1920 roku, a parę lat później Garret Morgan opatentował urządzenie sygnalizacyjne w formie niewiele różniącej się od tego, które znamy dzisiaj. Patent ten sprzedał potem firmie General Electric za sumę 40 tysięcy dolarów!


#4. Głęboko mrożona żywność

Czy wyobrażacie sobie, aby w waszych zamrażarkach nie znalazł się twardy jak kamień posiłek „na czarną godzinę”, czy chociaż torebka bobu, albo kawałek rybnego filetu? Jedząc dorsza w nadmorskiej restauracji, podziękować należy rybakowi poławiającemu tę rybę gdzieś na Atlantyku oraz pewnemu wynalazcy, który opatentował sposób na błyskawiczne mrożenie produktów spożywczych. Clarence Birdseye był pracownikiem General Seafood Corporation – potężnej firmy zajmującej się przetwórstwem rybnym. Wcześniej jednak mężczyzna ten pracował w zupełnie innej branży – był przyrodnikiem badającym arktyczną zwierzynę.


Młody, bo niespełna 26-letni mężczyzna poznał wówczas inuickich rybaków, którzy to mieli w zwyczaju kłaść złowione przez siebie ryby w beczkach z lodowatą, słoną wodą. W ten sposób mięso ulegało momentalnemu zamrożeniu. Dzięki takiej procedurze zdobycz nie tylko ulegała zakonserwowaniu, ale po odmrożeniu zachowywała wszystkie swoje walory smakowe.
Parę lat później, gdy Birdseye pracował już we wspomnianym rybnym biznesie, opracował wzorowany na inuickiej metodzie, sposób szybkiego mrożenia ryb przeznaczonych na sprzedaż – początkowo wykorzystywał do tego wiadra z solanką, wentylatory i kryształy lodu, jednak z czasem tenże patent został znacznie unowocześniony, a ryby zamrażane były pod wysokim ciśnieniem w specjalnych, nawoskowanych pudłach. Szybko okazało się, że w identyczny sposób mrozić też można nie tylko mięso, ale także i warzywa, owoce, a nawet gotowe do podgrzania posiłki.


#5. Narty wodne

Sport ten nie jest szczególnie popularny wśród Polaków, którzy zamiast śmigania na nartach po tafli wody, wolą uprawiać np. parawaniarstwo figurowe, albo grillową sztafetę. Tymczasem w USA sport ten jest uwielbiany. Pomysłodawcą wodnego narciarstwa był dziewiętnastoletni Ralph Samuelson, który to opatentował swój wynalazek w 1925 roku.


Oczywiście skonstruowanie odpowiednich nart to już tylko czysta formalność, gdy posiada się odpowiednio szybką motorówkę… Tak czy inaczej, znakomity pomysł młodego miłośnika sportów wodnych, szybko zaowocował wielkim sukcesem, a ten rodzaj wakacyjnej rekreacji momentalnie znalazł swoich fanów. Ba, wkrótce zaczęto organizować zawody w tej dyscyplinie, a na sklepowe półki, oprócz nart, trafiły też linie modnej odzieży dedykowanej narciarskim zapaleńcom.

#6. Fotografia natychmiastowa

Tzw. instant cameras to gadżety, które opanowały światowy rynek w latach 80. i do dziś cieszą się ogromną popularnością, jednak taki gadżet znany już był ponad pół wieku wcześniej, bo w 1923 roku. No, powiedzmy. Współczesne aparaty, które „wywołują” zdjęcia zaraz po naciśnięciu migawki korzystają ze specjalnych wkładów, a wynalazek, o którym mówimy, bazował na metodzie bardziej konwencjonalnej. Twórca tego gadżetu - Samuel Shlafrock skonstruował aparat fotograficzny z przenośną ciemnią, która w dalszym ciągu wymagała ręcznej obsługi.


Pomysł, mimo że bardzo dobry, nie przyjął się, a produkt ten nawet nie trafił do masowej produkcji, bo cena takiego gotowego zestawu była zbyt duża, aby ktokolwiek w ogóle zainteresował się tym gadżetem.
3

Oglądany: 49317x | Komentarzy: 21 | Okejek: 215 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

15.10

14.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało