Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

8 najlepszych horrorów na Netflixie

63 757  
128   80  
Netflix jaki jest każdy widzi. Jest tam sporo niezłych filmów, ale też cała masa nieoglądalnego crapu. Postanowiliśmy więc wyłuskać najlepsze z najlepszych i tak oto powstało zestawienie najlepszych horrorów dostępnych na tej platformie.

#1. Rytuał



Czterech kumpli pół roku po tragicznej śmierci przyjaciela wybiera się na kemping na szwedzkie odludzie. Kontuzja nogi jednego z nich sprawia, że wybierają drogę na skróty przez las. Pośród głuszy natykają się na runy wyryte na drzewach. W pewnym momencie odnajdują także wybebeszone truchło jelenia powieszone wysoko w gęstwinie. Ewidentnie w pobliżu czai się coś plugawego.

„Rytuał” to takie połączenie „Blair Witch Project” z tematyką skandynawskiej mitologii.

Bohaterowie gubią się w lesie, kłócą między sobą, wyciągają brudy z przeszłości i próbują ujść z życiem przed pradawnym złem czyhającym pośród drzew oraz pozostać przy zdrowych zmysłach. Jednak im dalej w las, tym większa atmosfera niepewności i zagrożenia.

Polecam, gdyż jest to dobrze wyważony horror i mimo że w drugiej połowie reżyser odkrywa nieco za dużo kart, ogląda się go z przyjemnością.

#2. Nocne istoty



Na przedmieściach Buenos Aires dochodzi do serii niewytłumaczalnych zdarzeń. Trójka badaczy zjawisk paranormalnych postanawia przeprowadzić swoje śledztwo. Jeszcze nie wiedzą, z jakim koszmarem przyjdzie się im zmierzyć.

Argentyński reżyser Demián Rugna przedstawił nam upiorny świat demonów z innego wymiaru, mściwych duchów czających się pod łóżkami i zgniłych trupów wypełzających z mogił, by niepokoić żywych.

Klimat można wręcz siekać maczetą, a postawienie na klasyczne efekty specjalne i charakteryzację zamiast na efekty komputerowe sprawia, że koszmary jakie wykreował Rugna są bardziej namacalne. Atmosfera filmu jest duszna, ma niezłe walory straszące, historia wciąga i nie daje chwili wytchnienia.

Koniecznie odwiedźcie najbardziej nawiedzone osiedle Argentyny.

#3. Nie oddychaj



Trójka znajomych włamuje się do domu na odludziu, w którym mieszka niewidomy weteran z Iraku. Z pozoru łatwy zarobek przeradza się w grę o przetrwanie, a dom przystosowany do życia w ciemności w śmiertelną pułapkę.

„Don’t Breathe” to odwrócenie konwencji home inavasion, w którym to napastnicy stają się zwierzyną. Gdy w domu weterana światła gasną i ciężko cokolwiek dostrzec, to niewidomy zyskuje przewagę, a należy dodać, że patyczkowanie się z intruzami nie leży w jego naturze.

„Nie oddychaj” to przemyślana fabuła, klimat zagrożenia i fenomenalny Stephen Lang w roli ślepca, który wykreował postać wielowymiarową i niejednoznaczną, co powoduje, że „Don’t Breathe” wręcz wypada obejrzeć.

#4. Maus



Alex i Selma podróżują przez las w Bośni, gdy psuje się im auto. Wkrótce natrafiają na dwóch serbskich wieśniaków, którzy oferują im swoją pomoc. Nie mają jednak przyjaznych zamiarów.

„Maus” to survival horror wskrzeszający wciąż żywe urazy po wojnie domowej w Bośni i Hercegowinie. Kto wie, ilu weteranów tego krwawego konfliktu krąży jeszcze po lasach, mając sobie życie ludzkie kompletnie za nic. W filmie nie ma żwawej akcji, jest za to bezmyślna przemoc i emocje na twarzy młodej Selmy.

„Maus” jest filmem kameralnym, ładnie nakręconym, nieźle zagranym i zmuszającym do refleksji.

#5. Czyj to dom?



Para uchodźców z Afryki otrzymuje mieszkanie socjalne na przedmieściach Londynu. Gdy w nim zamieszkują, zaczyna ich prześladować duch córki, która zginęła na morzu, gdy próbowali się dostać do Anglii.

„Czyj to dom?” to typowy film o nawiedzonym domu z masą ogranych motywów, ale… zrealizowanych w całkiem niezły i satysfakcjonujący sposób.
Charakteryzacja duchów cieszy oko, sceny gdy się pojawiają potrafią zjeżyć włos na głowie, a liczba wątków powoduje, że film nie zaczyna nudzić, a nawet zyskuje głębi.

Na uwagę zasługuje także kilka trafnych uwag co do niewesołej sytuacji uchodźców, ale nie jest to bynajmniej lewicowa propagandowa papka. Tu postacie są z krwi i kości.

„Czyj to dom?” to z jednej strony niezły, dobrze zrealizowany straszak, a z drugiej film zmuszający do refleksji.

#6. To my



Czarnoskóra rodzina żyjąca sobie w spokoju w swym domu w Kalifornii staje się celem ataku zamaskowanych intruzów. Wkrótce okazuje się, że intruzi są dokładnymi sobowtórami bohaterów.

Po doskonale przyjętym „Get Out” Jordana Peele'a oczekiwania były bardzo duże. No i Peele nie zawiódł i trzeba przyznać, że jego film nie jest sztampowy: zaczyna się jak home invasion, by przejść w horror paranormalny z elementami survivalu, a na koniec w postapokalipsę.

„To my” cechuje pierwszorzędne wykonanie. Sfilmowany jest wzorowo, muzyka idealnie współgra z obrazem, a kilka scen faktycznie potrafi zaskoczyć i przestraszyć. Ciekawie wypada także zakończenie i przesłanie filmu, które dla jednych będzie świeże i nowatorskie, dla innych kiczowate.

Daj szansę „To my” i wkrocz w świat sobowtórów z drugiej strony lustra.

#7. Ładunek



Australia po apokalipsie zombie. Samotny mężczyzna Andy przemierza interior z dzieckiem niesionym w foteliku na plecach. Zostało mu 48 godzin życia, zanim przemieni się w krwiożerczą bestię, gdyż został ugryziony. Musi znaleźć bezpieczną przystań dla małej Rosie, jednak nie wszyscy napotkani ludzie będą przyjaźnie nastawieni.

„Ładunek” to remake krótkiego metrażu pod tym samym tytułem z 2013 rozwinięty do długiego filmu.

Zombie są tu gdzieś na dalekim planie, nie ma z nimi wartkich potyczek, to głównie film przetrwania w niesprzyjających czasach.
Andy musi stawić czoła przede wszystkim żywym ludziom oraz uciekającemu czasowi, gdyż jeśli nie znajdzie schronienia dla Rosie, zapewne ją pożre po przemianie w zombie.

Jeśli lubisz stonowane filmy o żywych trupach stroniące od krwawej jatki, powinieneś po „Ładunek” sięgnąć.

#8. Pełzająca śmierć



Haley podczas szalejącego huraganu postanawia odwiedzić ojca w swym rodzinnym domu. Dwójka zostaje odizolowana od świata w zalanej piwnicy. Będą musieli stoczyć walkę z krwiożerczymi aligatorami.

„Pełzająca śmierć” to animal attack w reżyserii twórcy „Bladego Strachu” czy remake'u „Wzgórza mają oczy”.

Akcja jest wartka, strona techniczna na wysokim poziomie, aktorstwo realistyczne, aligatory wyglądają świetnie, a widzowi udziela się poczucie zagrożenia, a nawet klaustrofobii.

Mimo że akcja filmu toczy się w zasadzie w jednej lokacji, czyli domu bohaterki i jego bliskiej okolicy, pomysłowość reżysera powoduje, że ciężko oderwać się od ekranu.

„Pełzająca śmierć” to jeden z najlepszych horrorów o bestii czającej się pod wodą od czasów „Szczęk”.

* * * * *
Zestawienie to zobaczysz także na YouTubie na kanale horrorshowPL:

29

Oglądany: 63757x | Komentarzy: 80 | Okejek: 128 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało