Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Co jest godne podziwu w USA oczami obcokrajowców

60 914  
295   155  
Czy Stany Zjednoczone to wciąż kraj mlekiem i miodem płynący? Pewnie nie, chociaż spora grupa ludzi tak uważa. Niemniej jednak jest tam sporo fajnych rzeczy i o tych najlepszych – zdaniem obcokrajowców - dziś powiemy.

#1.



Nie trzeba mieć tam paszportu, żeby zaliczyć praktycznie każdy klimat. Tropiki, lasy, pustynie, dostęp do oceanów, jeziora, góry itd. – jest tam niemal wszystko.

#2.



Słyszę sporo narzekań na wielkość porcji jedzenia i OK, są naprawdę ogromne, ale trzeba oddać Amerykanom to, jak oczywiste i społecznie akceptowalne jest poproszenie obsługę o zapakowanie resztek, żeby wziąć je do domu na później. Jestem Holendrem i u nas coś takiego nie przechodzi.

#3.



Po prostu ludzie. Rząd jest powalony, media jeszcze gorsze, jest tam sporo nierówności, ale większość zwykłych Amerykanów, których miałem okazję poznać, była niesamowicie pomocna, życzliwa, zabawna i po prostu miła.

#4.



Jesteś w stanie zmienić zimę na lato w 24 godziny jazdy, albo nawet i mniej.

#5.



Kultura. Jazz, R&B, wczesny rock and roll, który zainspirował "brytyjską inwazję" muzyczną. Pisarze. Filmy.

#6.



Najlepszy PR robi temu krajowi NASA. Jasne, mogliby potroić budżet i zrobić coś naprawdę niesamowitego, ale to co robią teraz i tak budzi podziw całego świata.

#7.



Jestem z Portugalii i aktualnie mieszkam w USA. To co mnie naprawdę zachwyciło, to jak bardzo zielony jest to kraj i jak dużo jest tu drzew.

#8.



Amerykanie zawsze wiedzą, jak podtrzymać rozmowę. "Hej, skąd jesteś?" – i dalej już leci, są naprawdę zainteresowani twoją odpowiedzią, nawet jeśli nigdy nie słyszeli o takim miejscu. Są wspaniali w takich drobnych gadkach (nie ma znaczenia, że czasami jest to "wymuszone", np. u kelnerki w restauracji – to nadal jest swego rodzaju umiejętność, aby okazać gościnność). Sprawiają, że człowiek czuje się w ich obecności jak milion dolarów.

#9.



Wspaniałe parki narodowe.

#10.



Podoba mi się rozproszona infrastruktura. Ogromne firmy mają swoje siedziby często w mniejszych miastach. Fabryki znajdują się czasami nawet w drobnych miasteczkach. W Australii wszystko skupione jest wokół trzech największych miast, przedsiębiorstwa mają problem, żeby przetrwać gdzieś indziej. Wiele z nich przenosi się do dużych miast, co tylko pogłębia problem. Połowa naszej populacji skupiona jest wokół tych trzech miast.

#11.



Darmowe dolewki coli.

#12.



Że można tam kupić używany samochód za grosze, nawet jeśli zarabiacie minimalną pensję. W moim kraju jako pielęgniarka ledwo mogę sobie pozwolić na mały motocykl, a co dopiero samochód.

#13.



Muzea instytucji Smithsonian. Zwiedzanie ich to prawdziwa przyjemność, w dodatku są darmowe.

#14.



Z perspektywy imigranta: możliwości. Jeśli chcesz pracować, to pracę znajdziesz. Znajdziesz sposób, aby żyć godnie, nawet jeśli płaca nie będzie najwyższych lotów według standardów "pierwszego świata". Tam skąd pochodzę takich możliwości nie ma. Możesz pracować najciężej na świecie, a i tak będziesz ciułał grosze tylko na przeżycie.

#15.



Jak szalenie różnorodny jest to kraj. Owszem, widziałem to tylko w TV, ale fakt, że Bronx i Teksas to ten sam kraj - jest rozwalający.

#16.



Wolność słowa. Możesz pisać dowcipy o prezydencie i nie martwić się o to, że do drzwi zapuka ci FBI. Życie w krajach rozwijających się różni się znacznie pod tym względem.

#17.



Różnorodność w sklepach. Chcesz żywność bez cukru? Proszę bardzo, masz wszystko. Masz jakieś ograniczenia żywieniowe? Nie ma sprawy, znajdziesz coś dla siebie w pobliskim supermarkecie. Mieszkam w Kanadzie i chociaż u nas też jest całkiem spory wybór, nie ma porównania z USA. U nich jest też taniej.

#18.



Mam wrażenie, jakby każdy stan był odrębnym państwem i mam ochotę odwiedzić je wszystkie.

#19.



Nowy Jork, hot dogi, wasza gościnność, Hollywood, Yellowstone, baseball, Ford GT, Coca-Cola, NASA, południowe BBQ, burgery, Yosemite, wasza miłość do wielkości, "Szczęki", wasza miłość do angielskiego akcentu ;), Harrison Ford, rock and roll, Nike, park rozrywki Magic Mountain, Pamela Anderson, cukierki Red Vines, firmy produkujące gry i animacje, Dr Pepper, kanapki z homarem, skateboarding, Ralph Lauren, "Rodzina Soprano", radio Jack FM, Baskin-Robbins, grillowanie na parkingu, wakeboarding, restauracja Ruby’s Diner, koktajl Long Island Iced Tea, Eddie Murphy, innowacje technologiczne, soul, południowa Kalifornia, "Gwiezdne wojny", jeepy Bronco i tarta z kremem limonkowym.

#20.



Wielkość i jakość branży filmowej i telewizyjnej. Mogą sprawiać, że marzenia ożywają - tak jak moje marzenie ożyło, kiedy oglądałem "Park Jurajski" po raz pierwszy.
13

Oglądany: 60914x | Komentarzy: 155 | Okejek: 295 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało