Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 rzeczy, które warto wiedzieć o dawnych i współczesnych wyścigach Tour de France

25 516  
148   23  
Szosowych wyścigów kolarskich jest wiele, ale króluje wśród nich jeden – we Francji znany po prostu jako Le Tour, wszędzie indziej zaś jako Tour de France. Odbywa się co roku w lipcu bądź na przełomie czerwca i lipca. Nierzadko też wykracza poza granice samej Francji.

#1. Na dobry początek wielkiej historii



Pierwszy w dziejach Tour de France odbył się w 1903 roku, a jego pomysłodawcom bynajmniej nie przyświecały względy sportowe. A przynajmniej nie do końca. Jako że inicjatywę wysunął jeden z redaktorów L'Auto – dzisiaj L'Équipe – chodziło właśnie o promocję dziennika zajmującego się wydarzeniami sportowymi. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Wyścig zdobył ogromną popularność, która bezpośrednio przełożyła się na sprzedaż czasopisma. Z nakładu rzędu 25 tys. egzemplarzy pod koniec 1902 roku urósł do 65 tys. rok później, a podczas TdF w 1923 roku L'Auto dzień w dzień kupowało pół miliona osób! Absolutnie rekordowy pod tym względem był rok 1933 – z nakładem na poziomie 854 tys. sztuk.

#2. Tylko dwie przerwy w historii



Na Tour de France składa się wiele etapów rozłożonych łącznie na 3 tygodnie zmagań. Wyścig organizowany jest co roku, a w historii zanotowano jak dotąd tylko dwie przerwy – i żadna z nich nie była wywołana obecną pandemią. Za pierwszym razem – w latach 1915-18 – na przeszkodzie organizacji Le Tour stanęła I wojna światowa, za drugim – jak można wywnioskować, II wojna światowa w latach 1940-46. Zgodnie z nazwą, poszczególne etapy wyścigu mają miejsce we Francji, ale trasa jest zmienna i co jakiś czas zahacza również o kraje z Francją sąsiadujące. Suma długości etapów TdF wynosi obecnie nieco ponad 3 tys. km.

#3. Najdłuższy wyścig w historii



Jak już wspomniałem, współcześnie Tour de France ma sumaryczną długość ponad 3 tys. km, jednak najdłuższy wyścig w historii odbył się w 1926 roku. Była to dwudziesta edycja, a zarazem pierwsza, która swój początek wzięła nie w Paryżu, a w Évian-les-Bains przy granicy ze Szwajcarią. Trasa wyścigu objęła całą Francję, wiodąc niemal po samych jej granicach. Dookoła kraju, z powrotem do Évian i w dwóch kończących etapach do Dijon oraz ostatecznie do Paryża, gdzie znajdowała się meta. 17 etapów złożyło się łącznie na 5745 kilometrów do pokonania.

#4. Najdłuższy etap w historii



Porównywanie długości poszczególnych edycji Tour de France wcale nie jest takim prostym zadaniem – trzeba za każdym razem precyzować, co konkretnie rozumie się pod pojęciem długości. Najdłuższym wyścigiem pod względem sumarycznego dystansu pokonywanego przez zawodników był wspomniany już Tour z 1926 roku. Ale już najdłuższy pojedynczy etap miał miejsce kilka lat wcześniej, w 1920. I raczej uczestnikom pamiętnego wydarzenia można tylko współczuć. Odcinek prowadzący z Les Sables d'Olonne do Bayonne miał długość aż 482 kilometrów. Najszybszy zawodnik, Firmin Lambot, zdołał pokonać tę trasę w 19 godzin i 44 sekundy.

#5. Odpoczynek nie do pozazdroszczenia



Po wyczerpujących górskich etapach, pełnych wymagających podjazdów i przynoszących tylko krótkotrwałą ulgę zjazdach, kolarzom należy się dzień wolny. Nawet najbardziej wytrenowane organizmy potrzebują czasu na odpoczynek – inaczej trzytygodniowy maraton w Tour de France mógłby być ostatnim wyzwaniem w ich życiu. W błędzie jednak byłby ktoś, kto sądziłby, że podczas dni wolnych w TdF kolarze leżą przed telewizorami albo wygrzewają się nad hotelowymi basenami. Nie ma tak lekko. W rzeczywistości... wskakują na rowery i znowu pedałują po kilka godzin dziennie. Tym razem jednak zdecydowanie w lżejszym, wolniejszym tempie, a wszystko po to, by mięśnie się nie "zastały" i aby powrót do wyścigu nie był dramatem.

#6. Zwycięstwo o włos... najwyżej osiem włosów



Kilkanaście, a niekiedy ponad dwadzieścia etapów. Kilka tysięcy pokonanych na rowerze kilometrów. Wydawałoby się, że to w zupełności wystarczająco czasu i przestrzeni, by pomiędzy biorącymi udział w wyścigu powstały wyraźne różnice. Często tak właśnie jest – pomimo tego, że każdy z zawodników jedzie na maksimum swoich sił i możliwości. Okazuje się jednak, że nawet sekundy mogą mieć znaczenie. W Tour de France w 1989 roku zwyciężył Amerykanin Greg LeMond, pokonując Francuza Laurenta Fignona. Różnica pomiędzy pierwszym a drugim na mecie wyniosła zaledwie 8 sekund i była najmniejszą w całej historii Le Tour.

#7. Żółta koszulka lidera



Żółta koszulka lidera to idea, która wywodzi się z kolarstwa, właśnie z Tour de France, a która zawędrowała także do innych dyscyplin sportowych i zawodów. Ale i we francuskim wyścigu nie pojawiła się od razu. Początkowo zawodnik, który najszybciej radził sobie z kolejnymi etapami, miał prawo do startu z zieloną opaską na ramieniu... co nie podobało się konkurentom. Skarżyli się, że nie widzą wyraźnie, kto prowadzi – i z kim bezpośrednio mają walczyć. W 1919 roku, pierwszym po wojnie, dyrektor TdF postanowił, że trzeba coś z tym zrobić. I ponownie nie od początku, a mniej więcej w dwóch trzecich wyścigu. Wymyślił żółtą koszulkę – po raz kolejny zresztą oddając przysługę własnej gazecie. L'Auto drukowane było na żółtym papierze – i od tej pory taki też kolor nosił lider Tour de France.
3

Oglądany: 25516x | Komentarzy: 23 | Okejek: 148 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.10

19.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało