Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 ciekawostek o gościnnych występach, czyli kiedy filmowcy żartują razem z widzami

53 167  
223   18  
Czasem mają istotny wpływ na fabułę, czasem chodzi wyłącznie o puszczenie oka do widza. Gościnne występy, tzw. cameo, mają długą i niezwykle interesującą historię!

#1. Jak Wolverine nie dojechał do Spider-Mana



Zanim przejdziemy do występów, które się wydarzyły, zerknijmy na ten, który się nie wydarzył – choć zapowiadał się bardzo emocjonująco. Pierwotnie planowano, aby w pierwszym z filmów ze Spider-Manem w roli głównej gościnnie pojawił się Wolverine. Było to w 2002 roku. Hugh Jackman udał się do Nowego Jorku, gdzie kręcono Spider-Mana, nie wiedząc nawet, jak ma wyglądać jego występ. Te kwestie pozostawały do ustalenia, natomiast plany spaliły na panewce, kiedy okazało się, że... nigdzie nie można znaleźć kostiumu Wolverine'a. Tak oto w spektakularny sposób kinematografia przegrała z... bałaganiarstwem.

#2. Jak N Sync zagrali i nie zagrali w Gwiezdnych Wojnach



Zanim przejdziemy do występów, które się wydarzyły, zerknijmy na ten, który... wydarzył się i nie wydarzył jednocześnie. O co chodzi tym razem? O Gwiezdne wojny: część II – Atak klonów, czyli piątą według chronologii produkcji część kosmicznej sagi. Reżyserował ją George Lucas, który – jak większość ojców – nie był w stanie odmówić swoim córkom. By je ucieszyć, poprosił muzyków z popularnej niegdyś grupy N Sync, by wystąpili gościnnie w filmie. Ci się zgodzili, wzięli udział w nagraniu dwóch scen, po czym... zostali wycięci z post-produkcji. Najwyraźniej nawet miłość do własnych córek ma jakieś granice.

#3. Jak Mickey Rooney ustanowił rekord



Mickey Rooney, a właściwie Ninnian Joseph Yule Jr., nie jest może pierwszym nazwiskiem, jakie przychodzi człowiekowi do głowy, kiedy myśli o popularnych aktorach, niemniej jednak zdecydowanie warto je znać (przynajmniej w pierwszym wariancie). Amerykanin urodził się w 1920 roku, a już dwa lata później brał – cokolwiek bierny – udział w przedstawieniach swoich rodziców. W 1927 po raz pierwszy pojawił się na ekranie. W roku 2011 natomiast gościnnie wystąpił w Muppetach. I to właśnie cameo uczyniło go prawdopodobnie jedynym, a przynajmniej jednym z bardzo nielicznych aktorów, którzy występowali w dziesięciu (!) kolejnych dekadach.

#4. Jak Lou Ferrigno powrócił i nie powrócił do roli



Urodzony w 1951 roku Lou Ferrigno to amerykański kulturysta, a także aktor. Karierę w branży filmowej – i związaną z nią sławę – zawdzięcza roli Hulka w Niewiarygodnym Hulku z 1977 i kolejnych odsłonach serii oraz serialowi z tym samym bohaterem. Upłynęło kilka lat... no dobrze, niemal trzydzieści, po czym przyszedł czas na ponowną ekranizację przygód zielonego osiłka. W głównych rolach obsadzeni zostali już zupełnie inni aktorzy niż przed laty, ale Ferrigno i tak zdołał gościnnie wystąpić. W Hulku z 2003 roku widać go w scenie, w której – jako ochroniarz – idzie obok kolejnego z gości specjalnych produkcji, Stana Lee.

#5. Jak Frank Abagnale Jr. nie zagrał siebie samego



Film Złap mnie, jeśli potrafisz to już klasyka kina. Mająca swoją premierę w 2002 roku komedia Stevena Spielberga opowiada losy Franka Abegnale'a, młodego fałszerza, który "zarabiał na życie" podając się zarówno za pilotów, lekarzy, jak też profesorów. Co więcej, jest to komedia oparta na prawdziwej historii, ponieważ Frank Abegnale naprawdę istniał (zresztą istnieje do dzisiaj i ma obecnie 73 lata). A nawet wystąpił w filmie, tyle że nie w głównej roli. Ta przypadła w udziale Leonardo DiCaprio. Prawdziwy Frank gościnnie zagrał tu policjanta, który ostatecznie aresztuje jego filmowego odpowiednika.

#6. Jak występ Richarda Bransona nie wszystkim się spodobał



Richard Branson, miliarder stojący za imperium z Virgin w nazwie i przy okazji właściciel linii lotniczych, użyczeniem samolotu ekipie filmowej "zasłużył" na gościnny występ w Casino Royale. W oryginalnej, pełnoprawnej wersji filmu o przygodach agenta 007, Branson widoczny jest na lotnisku podczas kontroli bezpieczeństwa. Jeśli jednak ten sam film ogląda się na pokładzie samolotów British Airways, Bransona już się nie zobaczy. Jedynie od tyłu, co uniemożliwia rozpoznanie gościa. Wycięty został także fragment z widocznym logo Virgin Atlantic. W ten sposób brytyjskie linie "radzą sobie" z konkurencją. Rzecznik British Airways przyznał, że linia rezerwuje sobie prawo do edycji filmów "w trosce o gust i przydatność".

#7. Jak Michael Jackson chciał wystąpić w czerni



Zazwyczaj to twórcy nowego filmu czy serialu zgłaszają się do różnego rodzaju sław z propozycją gościnnego występu. Tak było w przypadku muzyka The Stone Roses, Iana Browna, który pojawił się w filmie Harry Potter i więzień Azkabanu. Zagrał tam czarodzieja, który w Dziurawym Kotle czytał sobie Krótką historię czasu Hawkinga. W przypadku Facetów w czerni było nieco inaczej. Michael Jackson tak bardzo polubił pierwszą część, że sam zgłosił się do reżysera, mówiąc, że jeśli tylko kiedykolwiek powstanie druga część, to on chętnie weźmie w niej udział. I faktycznie, wystąpił w Facetach w czerni II z 2002 roku, grając... samego siebie aka agenta M.
1

Oglądany: 53167x | Komentarzy: 18 | Okejek: 223 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

16.09

15.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało