Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Apple zapłaci miliony studentce, bo jego pracownicy udostępnili w sieci jej nagie zdjęcia - Co nowego w technologii?

58 601  
223   130  
W dzisiejszym odcinku zwiedzimy Żabkę bez kas i pracowników, uznamy bitcoina za oficjalny środek płatniczy i poznamy "Facebooka dla katolików" stworzonego przez Polaków.

#1. Brak kas i kasjerów – oto przyszłość Żabki


Sklepy Żabka znane są już niemal każdemu. Są na każdym rogu i wyrastają dosłownie jak grzyby po deszczu na każdym nowo wybudowanym osiedlu. Właściciele nie zwalniają jednak tempa i postanawiają iść z duchem czasu. To właśnie dlatego już od dłuższego czasu pracują nad Żappka Store – sklepem bez kas i kasjerów, w którym za zakupy wcale nie płaci się na miejscu.

Pierwszy taki punkt został niedawno uruchomiony na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich.

Żappka Store to połączenie światów offline oraz online, budujące nowe doświadczenie zakupowe dla klientów, którzy nawet w kilka sekund mogą zrobić szybkie zakupy, wybierając produkt i po prostu wyjść bez konieczności dokonywania płatności na miejscu. Nie muszą zastanawiać się nad tym, czy mają gotówkę lub kartę płatniczą, czy będą stać w kolejce, albo gdzie zrobią zakupy, bo jest 5 rano. To nowa wartość na rynku i uzupełnienie naszej dotychczasowej oferty.
Aby skorzystać ze sklepu, trzeba mieć zainstalowaną w telefonie aplikację Żappka i podłączoną do niej kartę płatniczą w ramach Żappka Pay. Każdy sklep będzie posiadał swój unikalny kod QR, który będziemy skanować przy wejściu.

Klient będzie wpuszczany, po czym będzie mógł zabrać wszystko, czego mu trzeba z półek sklepu i wyjść. Żadnego kasowania i płacenia za towar na miejscu. W środku zainstalowany bowiem będzie specjalny system kamer wyposażony w sztuczną inteligencję i zaawansowane algorytmy (m.in. deep learning), które pozwolą zeskanować towar zaraz po tym, jak weźmiemy go z półki. Płatność zostanie ściągnięta z podpiętej karty po wyjściu ze sklepu.


Trzeba przyznać, iż jest to bardzo ciekawe rozwiązanie, które szczególnie dobrze sprawiłoby się w czasach pandemii i niehandlowych niedziel. Takie sklepy będą bowiem otwarte całodobowo, bo w środku nie będzie żadnej obsługi. Będą mogły być czynne również w niedziele i święta ustawowo wolne od pracy.

Oczywiście nie będzie tak, że wszystkie tradycyjne Żabki zostaną zastąpione sklepami Żappka Store. Powstaną one jedynie w miejscach, w których konwencjonalne placówki nie mogą powstać.

#2. Apple manipulowało wynikami wyszukiwania w swoim sklepie


W dzisiejszym świecie wiadomym jest, że najlepiej sprzedaje się to, co udaje się szybko znaleźć. Nic więc dziwnego, że marki walczą o to, aby pojawiać się jak najwyżej w wynikach wyszukiwania, czy to w Google, czy to w serwisach aukcyjnych, czy wreszcie w sklepach z aplikacjami. Dajmy na to, że szukamy sobie apki do skanowania dokumentów za pomocą smartfonowego aparatu. Wybieramy na ogół to, co pokaże się wysoko w wynikach wyszukiwania w sklepie. Nikomu nie chce się przecież zaglądać na drugą czy trzecią stronę.

Można więc sporo stracić, jeśli nasza apka pojawia się gdzieś na dole listy. Od czego jednak zależy, na którym miejscu co się wyświetli? Oczywiście każdy sklep może mieć własną politykę, jednak na ogół chodzi o popularność danej apki. Tak przynajmniej powinno być, bo jakiś czas temu w Apple'owskim App Store sprawy miały się zupełnie inaczej.

Wszystko wyszło na jaw przy okazji wielkiej batalii na linii Epic Games – Apple i wyciągania utajnionych do tej pory dokumentów. Wśród tych papierów znalazł się m.in. mail wysoko postawionego pracownika Apple, który przyznał, że „usunięto modyfikację pozwalającą na manualne poprawianie pozycji, dzięki czemu wyniki wyszukiwania powinny być bardziej trafne”.

Nie trzeba być specem, żeby zrozumieć, o co tutaj chodzi. Apple posiadało narzędzie, dzięki któremu manualnie zmieniało pozycję na liście wyszukiwania danych aplikacji w App Store. Przykładem działania firmy ma być Dropbox, który mimo swej ogromnej popularności znajdował się nisko na liście wyszukiwania. Zepchnięcie aplikacji na szary koniec całkiem przypadkowo zbiegło się w czasie z premierą konkurencyjnej apki Apple Files. Przypadek?

#3. Apple zapłaci miliony studentce, bo jego pracownicy udostępnili w sieci jej nagie zdjęcia



Historia pewnej studentki to swoiste szczęście w nieszczęściu. Wszystko zaczęło się od tego, że dziewczyna oddała do autoryzowanego serwisu Apple swojego iPhone’a. To miała być szybka naprawa, jednak po drodze doszło do pewnych… komplikacji.

Po krótkim czasie na Facebooku dziewczyny pojawiło się 10 jej prywatnych nagich zdjęć i jeden film z nią w roli głównej. Wszystkie materiały znajdowały się w pamięci telefonu, do której (w teorii) nikt nie powinien mieć dostępu. Okazało się jednak, że pracownicy autoryzowanego serwisu nie dość, że przetrząsnęli pamięć smartfona, to jeszcze udostępnili w sieci jej nagie zdjęcia.

Tylko dzięki szybkiej reakcji i pomocy koleżanki zdjęcia i film natychmiast zniknęły z jej Facebooka. To jednak jest internet, a mówi się, że jeśli coś raz trafi do sieci, to już tam zostaje. Nie wiadomo więc, ile osób oglądało film i zdjęcia, a ile pobrało materiały na własne urządzenia.

W związku z całą aferą dziewczyna zażądała 5 milionów dolarów odszkodowania od Apple. Ostatecznie jednak obyło się bez ekscesów, bo strony zawarły ugodę, w której mowa o „wielomilionowym odszkodowaniu”. Trudno więc jednoznacznie określić, jaka to była kwota.

Co ciekawe, cała sprawa miała pozostać między dziewczyną a przedstawicielami Apple’a, ponieważ w umowie pojawił się zapis o poufności. Po drodze coś jednak poszło nie tak, ponieważ ubezpieczyciel nie chciał pokryć odszkodowania, przez co o wszystkim dowiedział się cały świat.

#4. Salwador uznał bitcoina za oficjalny środek płatniczy


Podczas gdy kraje takie jak Chiny czy Iran delegalizują wydobycie kryptowalut, małe państewko w Ameryce Środkowej postanawia iść pod prąd i uznaje bitcoina za oficjalny środek płatniczy. Tym krajem jest Salwador, gdzie za uchwaleniem nowego prawa głosowało aż 62 członków kongresu (na 84).

W myśl nowych przepisów wszystkie przedsiębiorstwa w Salwadorze zobowiązane są akceptować bictoin jako środek płatności, o ile pozwalają im na to możliwości technologiczne. Prezydent kraju – Nayib Bukele – twierdzi, że taka zmiana niesie z sobą bardzo wiele korzyści dla mieszkańców kraju. Przede wszystkim umożliwi to łatwiejsze przelewy mieszkańcom, którzy są na emigracji czy nie posiadają kont bankowych (tych ostatnich według raportów jest aż 70%).

#5. Pierwszy kraj na świecie wprowadza poważne kary dla osób, które nie zaszczepią się przeciwko koronawirusowi


Wiele osób twierdzi, że władze naszego kraju planują wprowadzić „segregację” na podstawie tego, czy ktoś się zaszczepi czy nie. Polska zamierza bowiem zachęcać ludzi do szczepienia się, proponując im pewne przywileje w porównaniu do osób, które szczepienia odmówią. Nie wszystkie kraje stosują jednak podobną strategię. W innych regionach świata preferuje się użycie kija, a nie marchewki.

Pierwszym taki miejscem na świecie jest Pendżab (jedna z prowincji Pakistanu). Tamtejsze władze zadecydowały, aby zablokować karty SIM obywateli, którzy odmówią szczepienia przeciwko COVID-19. To pierwszy taki przypadek na świecie, gdzie władze zdecydowały się karać mieszkańców, którzy nie chcą się szczepić.

To jednak nie koniec. Władze Pendżabu zamierzają również wstrzymać wypłacanie pensji urzędnikom państwowym, którzy nie chcą się zaszczepić. Szczepienie w ich przypadku (podobnie jak w przypadku całego tamtejszego sektora publicznego) jest bowiem obowiązkowe.

#6. Gminy chcą opodatkowania paczkomatów


Paczkomaty InPost wyrastają dosłownie jak grzyby po deszczu. Widać to na każdym kroku w mniejszych i większych miejscowościach naszego kraju. Podczas gdy dla samych użytkowników to bardzo duże ułatwienie, to jednak są tacy, którym się to nie podoba.

Chodzi konkretnie o władze samorządowe niektórych gmin. Nie odpowiada im to, że pojawianie się coraz większej liczby automatów od InPostu nie wiąże się z przypływem gotówki do kasy gminy. W związku z powyższym chcą je jakoś opodatkować. Jednak jak ugryźć temat, żeby nie wywołać zbyt dużego oburzenia? Trzeba uznać paczkomaty za… budowle i nałożyć na nie 2% podatek od ich wartości.

Jaki może być jednak koszt takiego urządzenia? W zależności od jego rozmiaru będzie to od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych. Jeśli opodatkujemy to więc na 2% w skali roku, to tylko od jednego paczkomatu będziemy mogli wyciągnąć od kilkuset złotych nawet do kilku tysięcy.

Skorzystają na tym gminy, ale kto na tym straci? Na pewno nie InPost. Nie od dzisiaj wiadomo, że wszelkie nowe podatki czy „opłaty” przerzucane są na klienta końcowego. Trzeba być jednak dobrej myśli. Gminy chyba same nie wiedzą, co robią, bowiem działają wbrew powszechnie przyjętej definicji budowli. Należy mieć też nadzieję, że są to tylko pojedyncze przypadki i reszta gmin nie pójdzie ich śladem.

#7. Polacy tworzą „Facebooka dla katolików”


Polacy chyba lubią tworzyć „alternatywy dla Facebooka”. Był już nasz narodowy Facebook (Albicla), była też mowa o Facebooku dla prawdziwych patriotów, no i wreszcie mamy Facebook dla katolików (Aggape.pl).

Twórcą serwisu jest ksiądz Artur Potrapeluk, koordynator lubelskiej Odnowy w Duchu Świętym. Celem platformy ma być zjednoczenie wszystkich internautów-katolików i pomoc tym, którzy tej pomocy potrzebują. Ma to być coś pomiędzy Twitterem a Facebookiem. Będzie więc możliwość wyrażania swoich opinii, pisania krótkich tekstów, ale też tworzenie grup, organizowanie wydarzeń, tworzenie stron, transmisje na żywo itd.

Na pierwszy rzut oka to katolicka wersja Facebooka. Ale to zdecydowanie nie jest bańka” dla katolików czy kopia istniejących social mediów, która nas zamknie i oddzieli od tego świata, który znamy. To nie jest żadna konkurencja dla tzw. dużych graczy jak FB. Wcale nie chcemy też mówić, że dajemy coś lepszego, bo tamto jest złe. Chcieliśmy po prostu stworzyć przestrzeń, w której ludzie wierzący mogliby wzmacniać swoją wiarę, dzielić się nią, ale też chcieliśmy dać ludziom konkretne narzędzia, na które, jak widzimy, jest zapotrzebowanie.
Oficjalny start serwisu został wyznaczony gdzieś na połowę czerwca tego roku. Oczywiście platforma jest w fazie testowej, jednak nie da się założyć tam profilu, bowiem liczba kont testowych została już wyczerpana.

W poprzednim odcinku: Elektroniczna opaska dla niezaszczepionych. Nowy pomysł wzbudza wiele kontrowersji

9

Oglądany: 58601x | Komentarzy: 130 | Okejek: 223 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało