Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Niezwykła historia pewnego skalpu

18 278  
83   13  
Lynn Sullivan, pracuje w Bibliotece W. Dale'a Clarka w Omaha. Od lat dzieli się z odwiedzającymi dziwaczną opowieścią o oskalpowanym robotniku kolejowym i wykolejonym pociągu.
Sceny skalpowania są często pokazywane w starych westernach i prawie zawsze towarzyszy im niepokojąca muzyka i dramatyczne pauzy. W życiu nie wygląda to tak teatralnie, ale jest nie mniej ekscytująco: oto historia Anglika Williama Thompsona, któremu udało się nie tylko przeżyć skalpowanie, ale także zachować trofeum dla siebie.


W upalny i parny wieczór w sierpniu 1867 roku w głównej siedzibie Union Pacific Railroad odkryto, że na zachód od stacji Plum Creek, gdzie miało powstać miasto Lexington, łączność telegraficzna przestała działać.

Czterech telegrafistów i brygadzista wyruszyli drezyną na stację, ale po kolejnym ostrym zakręcie stwierdzili, że droga nagle się kończy - ktoś ją rozebrał, a tory wyrzucił w pobliżu. Ich pojazd wykoleił się i nagle, jakby znikąd, pojawiło się 25 czejeńskich wojowników. Zaatakowali robotników, w tym i Williama Thompsona.

Indianin ze skalpem wroga. Ilustracja z 1852 r.

Thompson został postrzelony w ramię, a jeden z Czejenów oskalpował go. William był rzekomo przytomny, ale udawał, że nie żyje. Spór o to, jak udało mu się nie krzyczeć z bólu i jak odzyskał własną skórę z głowy, którą zwykle Indianie traktowali jako trofeum, wciąż trwa.

Indianie atakują „żelaznego konia”

Wcześniej tego dnia z Omaha wyjechał pociąg. Przybyli na miejsce już po ataku Cheyenne'ów na załogę drezyny i wpadli w tę samą pułapkę. 17-wagonowy pociąg wykoleił się; zginęli maszynista, palacz i konduktor. Było to pierwsze udane wykolejenie całego pociągu przez plemię rdzennych Amerykanów w historii USA.


Zdając sobie sprawę ze skali katastrofy, następnego dnia Union Pacific wysłał pociąg z pomocą. Obsada pociągu była już nieco lepiej uzbrojona i o żadnej zasadzce nie mogło być mowy. Thompson został uratowany, chociaż do tego czasu w ranę wdała się infekcja. Ratownicy zabrali go do szpitala w Omaha, gdzie doktor Richard Moore próbował przyszyć mu skalp do głowy, ale operacja nie powiodła się. Lekarz uważał jednak, że Thompson jest wystarczająco silny, aby zwalczyć infekcję i, faktycznie, William Thompson naprawdę szybko wyzdrowiał.


Thompson początkowo chciał zachować skórę głowy dla siebie. Jednak, jak opowiada Lynn Sullivan, „jego rodacy nie byli tak zakochani w skalpie jak on”.


W 1900 roku Thompson przekazał swój skalp Moore'owi, doktorowi, który go leczył. On z kolei przekazał go bibliotece w Omaha, sądząc, że eksponat zainteresuje mieszkańców.


Skóra z głowy Thompsona jest teraz przechowywana w specjalnym bezkwasowym pojemniku w Bibliotece W. Dale'a Clarka w Omaha. Pracownicy zawsze obchodzą się z nią ostrożnie, w rękawiczkach. Była tematem kilku krajowych programów telewizyjnych i ludzie często proszą o możliwość jej obejrzenia. „Był jeden szczególny młody dżentelmen, który chciał to zobaczyć” – mówi Sullivan. „Powiedział, że chce zobaczyć coś rzeczywistego zamiast wirtualnego, aby upewnić się, że naprawdę istnieje”.



7

Oglądany: 18278x | Komentarzy: 13 | Okejek: 83 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

02.08

01.08

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało