Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Krótki wkurw na greenwashing wielkich korporacji

66 556  
320   186  
Słyszeliście o greenwashingu? To sytuacja, gdy wielkie korporacja usilnie chcą nam wmówić, że są bardzo ECO, ale w rzeczywistości robią bardzo mało (albo i nic) a czasem po prostu szkodzą jak wcześniej [1].
1.5 roku temu Palmolive na przystanki w Warszawie sprowadziło „oczyszczający powietrze mech”, który miał pokazać jak bardzo dbają oni o środowisko. W rzeczywistości wisiał tam zerwany i zaimpregnowany (czyli martwy) porost, który oczyścić nic już nie mógł [2].

Aktualnie przy Alejach Ujazdowskich w Warszawie, na ogrodzeniu Łazienek (gdzie regularnie pojawiają się naprawdę fajne wystawy) wisi wystawa stworzona przez Renault. Mówi ona o wyzwaniach jakie czekają nas wszystkich w związku z Katastrofą Klimatyczną, że Renault jest w pierwszym szeregu, co zostało utracone, a co jeszcze można ocalić. I wszystko byłoby pięknie, gdy nie to, że Renault pozuje tam na wielką proekologiczną siłę, która chce lepszego czystszego świata. Niby to piękny cel, ale zapominają wspomnieć o bardzo ważnej informacji. Że to właśnie ta firma, razem z resztą branży motoryzacyjnej i z koncernami paliwowymi są w pierwszym szeregu odpowiedzialni za nadciągające zmiany klimatu… A to co oni zaczynają proponować to jest too little too late. Ale tego na tych plakatach nie znajdziemy… [3].

Pewnie większość z Was, którzy chodzą do fastfoodów widziała o wielkiej kwestii wymiany słomek na plastikowe. Swego czasu McDonald's robiło wielką kampanię, że są ECO, bo pozbyli się plastiku wprowadzając papierowe słomki. To, że nakrycie napoju jest w dalszym ciągu kupą plastiku skrzętnie pomijano. To czy te papierowe słomki realnie się rozkładają jak trzeba to też nie jest pewne… [4]

Czy to jest szczyt bezczelności? Jeszcze dalej nie. Wczoraj w KFC zobaczyłem taki oto obrazek, czyli najbardziej bezczelną i tanią akcję, jaką można sobie wyobrazić.



Co nam mówi KFC poprzez tą kartkę? Że dzięki małej zmianie mogą mieć wielki wpływ na zanieczyszczenie środowiska i że „no nie wiem jak wy - klienci, ale my - KFC to wolimy bez plastiku” (bo klienci są kurwa zjebami i kręci ich plastik…). Na czym polega ta zmiana? Że już nie dają plastikowych słomek i nakryć do napojów… chyba że ktoś poprosi. Choć pewnie nie musi, bo i tak dostaje obie te rzeczy razem z kubkiem przy kasie. Czyli podsumowując przy zerowej zmianie czegokolwiek stroją się w piórka obrońców natury i wmawiają klientom, że to oni są winni śmieciom i zanieczyszczeniom.

Jaka miała być pointa tego tekstu, oprócz dania upustu wkurzeniu na bezczelność wielkich firm?

Pamiętajmy, że to nie my - klienci, a producenci są przyczyną naszych problemów ze środowiskiem i nie dawajmy zrzucić na siebie tej winy…
67

Oglądany: 66556x | Komentarzy: 186 | Okejek: 320 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało