Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

12 osób, które pożegnały się z pracą już podczas pierwszych paru dni III - Cham ze stacji paliw

55 522  
259   57  
Tym razem spojrzymy na miejsca pracy z całkowicie innej perspektywy. Przedstawimy wam historie dwunastu osób, które nie zostały wyrzucone pierwszego dnia, ale same zrezygnowały, gdyż to co im zaoferowano i samo miejsce, w którym trzeba przebywać co najmniej 8 godzin dziennie, daleko odbiegało od ich wyobrażeń. Niektóre historie warto zapamiętać...

#1.


„Sprzedawca” odkurzaczy Kirby. Pierwszą rozmowę telefoniczną przeprowadziłem ze starszą, samotną kobietą, której jedyny syn przebywał w szpitalu. W ramach demonstracji urządzenia przyjechaliśmy do jej domu, oferując bezpłatne czyszczenie dywanu. Przełożony, który mnie szkolił, naciskał i naciskał, aby dokonać sprzedaży. Kobieta aż się rozpłakała. Gdy miała już podpisać dokumenty, zapytałem, czy rzeczywiście chce i potrzebuje tego odkurzacza. Odpowiedziała, że urządzenie jest świetne, ale "jej chyba na to nie stać". Zabrałem jej dokumenty i powiedziałem, żeby się nie martwiła. Na zewnątrz powiedziałem przełożonemu, że rezygnuję, na co ten odpowiedział mi, że i tak zostałbym zwolniony.
Kręciłem się jeszcze przez pół godziny pod jej domem, grając na telefonie, aby upewnić się, że były przełożony nie wróci po chwili i nie będzie nagabywał sympatycznej staruszki.

#2.


Odszedłem po kilku godzinach, kiedy zobaczyłem, że mikrofalówkę w pokoju socjalnym dla pracowników można uruchomić tylko poprzez wrzucenie monety.

#3.


Moja pierwsza praca była w małej restauracji drive-thru niedaleko mojego liceum. Przyjechałam do pracy pierwszego dnia i kierowniczka powiedziała, że muszę zapłacić jej 50 dolarów za trening. Właściwie już tu powinnam wyjść, ale byłam młoda, głupia i myślałam, że takie zachowanie to norma w miejscu pracy.
Szefowa oprowadziła mnie po lokalu i powiedziała, że moja pensja wyniesie 4,50 dolara za godzinę pracy (to było w 2010 roku), a wszystkie napiwki, które dostanę, idą do wspólnego słoiczka, który będzie dzielony na koniec dnia. Pod koniec nocy podliczyła napiwki, zatrzymała 20% dla siebie, a resztę podzieliła równo pomiędzy każdego pracownika. Jak się dowiedziałam na koniec dnia, do naszych obowiązków miało też należeć przyjście raz w tygodniu na 4 godziny do niej do domu, by sprzątać. Nie wyglądało to dobrze i wówczas oznajmiłam jej, że już tu nie wrócę.
Mój tata był wkurzony, że już po pierwszym dniu pracy zrezygnowałam, dopóki nie wyjaśniłam warunków zatrudnienia. Potem zgodził się, że postąpiłam właściwie.

#4.


Kiedyś zatrudniłem się w ośrodku opieki nad osobami cierpiącymi na Alzheimera i pierwszego dnia zobaczyłem mojego byłego profesora filozofii ze studiów. Był on dla mnie inspirującą osobą i zmienił sposób, w jaki postrzegałem i postrzegam wiele rzeczy. Siedział na krześle w pokoju dziennym i ślinił się po sobie. Unikałem go tak bardzo, jak tylko mogłem przez cały dzień, ale wychodząc, powiedziałem mu, że zmienił całe moje życie. Podszedł do mnie i spytał, gdzie są jego kapcie.
Wyszedłem, usiadłem w samochodzie, zapaliłem i płakałem. Nie wróciłem już i znalazłem inną pracę.

#5.


Pierwszego dnia pracy w magazynie Amazona menadżerowie zdradzili wszystkim, jak działa tam 15-minutowa przerwa. Dojście do pokoju socjalnego trwa 2,5 minuty. 10 minut faktycznej przerwy, a następnie dwie i pół minuty na powrót do miejsca pracy. Dojście do samochodu zajęło mi 2,5 minuty i zrobiłem sobie wieczną przerwę.

#6.


Nowa praca - kierowca ciężarówki. Wiadomo było, że będę w rozjazdach, ale to co mi zostało zakomunikowane, to gruba przesada.
W trasie 30 dni, a potem tylko 36 godzin lub 1,5 dnia w domu.
W trasie pracujesz przez 6 dni w tygodniu, siódmy musi być wolny i jest niepłatny. Nie można wozić ze sobą nikogo ani niczego. Chciałem wziąć ze sobą w pierwszą podróż psa, ale gdy zapytałem jeszcze podczas pierwszego dnia szkolenia, to odpowiedzieli, że to kategorycznie zabronione.
Podliczyłem. Byłbym więc w domu tylko 18 dni w roku. W drodze przez 347 dni w roku, z czego mniej więcej 50 dni niepłatnych. Dałem sobie spokój.

#7.


Pracowałem w hotelowej restauracji przez jeden dzień. Nikt mi nie powiedział, gdzie cokolwiek jest, co i jak się robi, żadnego szkolenia stanowiskowego. Nic!
Goście cieszący się posiłkiem w restauracji powiedzieli mi, żebym nie zwracał na to uwagi, że robię dobrą robotę, a moja szefowa jest jakaś "dziwna".
Pod wieczór powiedziałem kierowniczce, że odchodzę i nie przyjdę na następną zmianę.
Przyjechałem następnego dnia, zwracając ubranie robocze, a przełożona podeszła do mnie i zaczęła się drzeć, że się spóźniłem. Powiedziałem jej, że już wczoraj zrezygnowałem, ale nawet jeśli bym wciąż pracował, to technicznie rzecz biorąc, i tak byłem 5 godzin przed czasem.
Istny dom wariatów...

#8.


Zostałam zatrudniona w sieciowej restauracji jako hostessa. Byłam bardzo podekscytowana, ponieważ moją ostatnią pracą było zmywanie naczyń, ale z powodu silnego uczulenia musiałam porzucić to zajęcie. Tak więc przyjechałam do nowej pracy przebrana już jak hostessa, a menedżer zaprowadził mnie do kuchni, żeby zmywać naczynia, ponieważ "zmywarka właśnie rzuciła pracę". Wybiegłam stamtąd naprawdę szybko!

#9.


Byłem kasjerem w jednej z bardzo popularnych sieciówek w moim mieście. Wszyscy pracownicy zgodnie wrzucali napiwki do jednego kubeczka, a pod koniec dnia zauważyłem, że było tego naprawdę sporo. Kierowniczka kawiarni nie dała mi z tego ani centa, ponieważ powiedziała, że nie można ufać kasjerom, więc ona zawsze... "wysyłała część należną kasjerom do kościoła w El Paso". Od razu wiedziałem, że to jedna wielka bzdura i po prostu nigdy nie wróciłem.

#10.


Dawno temu, zaraz po zdobyciu papierów na kucharza, odbyłem w hotelowej restauracji interesującą rozmowę kwalifikacyjną. Szef kuchni i ja rozmawialiśmy w jego biurze przez około 20 minut. Był bardzo arogancki, ale to jest dość powszechne w tej branży, i niespecjalnie zrobiło to na mnie jakieś złe wrażenie. Wynagrodzenie było przyzwoite i podział zmian bardzo mi pasował.
Kiedy wychodziłem z jego biura, odwróciłem się, aby wyjść przez restaurację (czyli tak, jak wszedłem, ale wówczas sala jadalna była jeszcze zamknięta). Wówczas usłyszałem "Nie, nie tędy. Przejdź przez kuchnię. Nie jesteś wystarczająco dobry, aby przejść przez restaurację". Byłem tak zaskoczony tym, co powiedział, że zrobiłem to, o co prosił bez słowa. Później, po powrocie do domu, zadzwoniłem do niego i powiedziałem, że po głębszym zastanowieniu zdecydowałem, że jego menu nie jest wystarczająco dobre i że nie przyjmuję jego oferty.

#11.


Stacja paliw. Kierownik, który miał ze mną rozmowę kwalifikacyjną, już od początku wydał mi się dziwnie niebezpieczny. Przetrwałam pierwszy dzień, ale nigdy tam nie wróciłam. Później dowiedziałam się, że osaczył jakąś nową dziewczynę na zapleczu sklepu, a ona musiała użyć siły i krzyku, by się mu wyrwać. Warto zaufać swojej intuicji.

#12.


Umówiłem się na fuchę z ekipą zajmującą się architekturą krajobrazu na cmentarzu o powierzchni 50 akrów o godzinie 8:00. Wynagrodzenie wynosiło zaledwie 5 dolarów za godzinę (w 2001 roku), ale zredukowano moje godziny w Pizza Hut, a chciałem zarobić trochę pieniędzy przed pójściem na studia.
Po 3 godzinach odchwaszczania nie czułem rąk. Byłem brudny i spocony jak wieprz. To było ponad moje siły. Miałem 18 lat i za 2 miesiące miałem rozpocząć studia w prestiżowej szkole. Te pieniądze nie były warte mojego zdrowia.
Podczas lunchu powiedziałem szefowi, że mam dość, idę już do domu i już nie wrócę. I tutaj zaskoczenie + szczerość, o którą dzisiaj naprawdę trudno: „Nie ma problemu. Rozumiem cię. Też nie chciałbym takiej gównianej roboty, gdybym był w twoim wieku. Zapłacę ci za twój czas i podrzucę do domu”. Czek na 20 dolarów dostałem już tydzień później.

W poprzednim odcinku, gdzie osoby wylatywały z hukiem już po kilku godzinach
2

Oglądany: 55522x | Komentarzy: 57 | Okejek: 259 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

04.08

03.08

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało