Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Najdziksze newsy tygodnia – Legendarna postać z mema w końcu się ujawniła

83 779  
212   38  
Wyjście z szafy przeważnie nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń, a mimo to ludzie się na nie decydują. Podobnie rzecz ma się z porywaniem autobusu pełnego dzieci. Różnica polega na tym, że jedno może zakończyć się przyjemnie, ale drugie już nie bardzo.

#1. W zamku Drakuli zorganizowano punkt szczepień



Przerażający transylwański władca kiedyś: siał strach i terror, wrogów nadziewał żywcem na pal, zabity – zmartwychwstał jako krwiożerczy wampir.

Przerażający transylwański władca dzisiaj: proszem siem zaszczempić w moim zamku na komwida.

Ktoś chyba próbuje zszargać reputację, na którą Wlad Palownik ciężko i uczciwie pracował przez całe życie. W położonym w Transylwanii zamku Bran, który miał stanowić inspirację dla siedziby okrutnego hrabiego Drakuli ze słynnej powieści Brama Stokera, urządzono bowiem punkt szczepień przeciwko COVID-19. Hrabia Drakula pewnie przewraca się w grobie czy tam na łóżku w solarium albo gdziekolwiek zazwyczaj składa się szczątki wampira, gdy patrzy na poczynania osób zarządzających jego niegdysiejszą posiadłością. Ci z kolei próbują jakoś ratować ruch turystyczny w okolicy, który osłabł dość mocno od momentu wybuchu pandemii. Każda osoba może dać się ukąsić zaszczepić w zamku za darmo. Szczepienia w „zamku Drakuli” mają też stanowić ogólną promocję szczepień w Rumunii, gdzie panuje największa spośród krajów Unii niechęć do szczepień przeciwko COVID-19.

#2. Uzbrojony mężczyzna porwał autobus z dziećmi, ale szybko go porzucił, bo dzieci nie dawały mu żyć



Nie trzeba od razu być rodzicem, żeby zamarzyć o uduszeniu gówniaka. Wystarczy porwać autobus szkolny pełen dzieci, żeby doświadczyć niszczycielskiej siły tych małych diabłów. Jovan Colazzo porwał jeden z autobusów szkolnych w amerykańskim stanie Karolina Północna. 23-letni rekrut zatrzymał pojazd i grożąc kierowcy karabinem zażądał podwózki do najbliższego miasta. Mężczyzna zmienił zdanie zaledwie po sześciu minutach i zdecydował, że pójdzie na piechotę, gdy przestraszone dzieci zaczęły go dopytywać, czy zamierza zrobić krzywdę im lub kierowcy autobusu. Colazzo nie wytrzymał, zatrzymał autobus i kazał dzieciakom i kierowcy wysiadać, po czym odjechał i kawałek dalej porzucił pojazd.

#3. Grupa windykatorów bez zarejestrowanej działalności gospodarczej wypuściła w restauracji stado karaluchów, żeby ściągnąć dług z właściciela



Azjaci mają osobliwe poglądy na życie. W poprzednim odcinku pisaliśmy o władzach jednego z japońskich miast, które wybudowały pomnik kałamarnicy olbrzymiej za środki na walkę ze skutkami pandemii COVID-19. Teraz grupa szemranych poborców długu wypuściła około tysiąca karaluchów w jednej z restauracji w Tajpej. Sprawcy przyszli odebrać około 15 milionów dolarów tajwańskich (2 mln zł), które właściciel lokalu był winien „pewnym ludziom”. Należności chyba nie udało się uregulować, gdyż sprawcy uciekli zaraz po wypuszczeniu insektów na wolność. Na prowizję też nie mają co liczyć, bo zostali złapani przez policję dzięki nagraniom z monitoringu.

#4. Mężczyzna, który rysował członki wokół dziur na drodze, może teraz stanąć przed sądem



Człowiek chce zrobić coś dobrego i co? I w zamian chcą go dojechać. Geoff Upson może czuć się zawiedziony przez system, któremu chciał pomóc i w ramach tej pomocy rysował kontury członków wokół dziur w jezdni w rodzinnym mieście Auckland w Australii. Mężczyzna od 2018 roku nakierowuje w ten sposób służby drogowe w miejsca, które wymagają naprawy, i wedle własnych wyliczeń oznaczył już ponad 100 dziur rysunkiem męskiego przyrodzenia. Szlachetne intencje Upsona nie spotkały się jednak z uznaniem miejscowych władz, które grożą mu sądem. Zdaniem urzędu transportu działalność mężczyzny stanowi zagrożenie dla ruchu drogowego i jeśli Upson nie przestanie, to czeka go postępowanie sądowe.

#5. Po 10 latach anonimowego życia „Zjarany typ” z memów w końcu się ujawnił



„10 Guy” albo „Stoner Stanley” u nas znany jako „Zjarany typ” albo „Zjarany Zbyszek” tak naprawdę nazywa się Connor Sinclair. 28-letni mężczyzna ujawnił się światu po prawie 10 latach od momentu, w którym światło dzienne ujrzał mem z jego podobizną. Sinclair uznał, że to właściwy moment na coming out z kilku powodów. Wcześniej nie chciał się ujawniać z obawy o to, że przylgnie do niego łatka typa, który ciągle chodzi upalony, i zaszkodzi mu w dorosłym życiu. Uznał też, że w dobie monetyzacji memów może postarać się o całkiem konkretne wymierne korzyści z faktu bycia jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy w historii memologii. Założył też konto na Twitterze i w najbliższej przyszłości szykuje kolejne niespodzianki.

#6. Polityk myślał, że tło na Zoomie załatwi sprawę i nikt nie zorientuje się, że prowadzi auto w trakcie spotkania



Senator Andrew Brenner doświadczył cudu technologii na własnej skórze w trakcie posiedzenia Komisji Kontroli stanu Ohio. 50-letni polityk brał udział w spotkaniu na Zoomie z wnętrza swojego samochodu, ale uznał chyba, że bez sensu tak stać na parkingu, więc ruszył w drogę. Brenner włączył tylko tło, które tylko przypadkiem nawiązywało do przytulnych wnętrz jakiegoś domu, ale nie pomyślał, że technologia zoomowa nie rozwinęła się jeszcze na tyle mocno, by wymazać z niego zapięte pasy bezpieczeństwa. Jak gdyby tego było mało, to dzień wcześniej polityk wziął udział w posiedzeniu senatu stanowego, gdzie wysłuchał między innymi propozycji prawa, które ograniczałoby używanie urządzeń elektronicznych w trakcie prowadzenia auta. Ale nie jest przecież powiedziane, że się z tą propozycją zgadza… Sam Brenner broni się i twierdzi, że nie zrobił nic złego, bo w ekran i tak nie patrzył, więc traktował rozmowę jak zwykły telefon.
9

Oglądany: 83779x | Komentarzy: 38 | Okejek: 212 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało