Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Polski serial na Netflixie okazał się strzałem w dziesiątkę - Filmoteka Joe Monstera

52 958  
185   121  
W dzisiejszym odcinku Polacy w końcu osiągną sukces, Supermen zmieni kolor skóry, a Dexter znów zacznie mordować.

#1. Mamy pierwsze zdjęcia z prequela serialu „Gra o tron”


Jak wiadomo nie od dziś, twórcy nie porzucili „Gry o tron” i jeszcze długo nie pozwolą nam o niej zapomnieć. Szykowane jest co najmniej kilka prequeli, sequeli i spin-offów, które – miejmy nadzieję – pozwolą nam otrzeć łzy i zapomnieć o dwóch ostatnich sezonach serialu opartego na prozie George’a R.R. Martina.


Niedawno w sieci pojawiły się pierwsze zdjęcia z planu serialu zatytułowanego „House of Dragon”. Tematyki można domyślić się z samego tytułu. Będzie on traktował o losie rodu Targaryenów, a akcja produkcji będzie działa się oczywiście przed tym, co widzieliśmy w „Grze o tron”.


Serial zadebiutuje na platformie HBO Max już w 2022 roku. Pierwszy sezon ma mieć 10 odcinków, a za spójność fabuły będzie odpowiadał sam Martin.

#2. W sieci pojawił się kolejny teaser do nowego sezonu Stranger Things


Też czekacie z niecierpliwością na kolejny sezon serialu „Stranger Things”? W sieci pojawił się ostatnio zupełnie nowy teaser, który może choć odrobinę umili wam czas oczekiwania na premierę czwartego sezonu.


Teaser nosi nazwę „Jedenastko, słyszysz mnie?”, a jego główną bohaterką jest – a jakżeby inaczej – właśnie serialowa Jedenastka, grana przez aktorkę Millie Bobby Brown.

Co ciekawe, w opisie materiału dodatkowo umieszczono ciąg cyfr: 002/004, a internauci do tej pory nie rozgryźli tego kodu.

Niestety wciąż nie wiadomo kiedy dokładnie możemy spodziewać się premiery nowego sezonu serialu. Krążą jednak pogłoski, iż powinniśmy się go spodziewać w przyszłym roku.

#3. „Dexter” również doczekał się zapowiedzi


Skoro już jesteśmy przy teaserach i zapowiedziach, to grzechem byłoby nie wspomnieć o „Dexterze”. Jak wiadomo, od dłuższego czasu trwają prace nad nowym sezonem serialu, poprzez który twórcy chcą odkupić swoje winy za niezbyt udane zakończenie, jakie zafundowano fanom w 2013 roku.

Showtime przygotuje dla nas aż 10 odcinków w dziewiątym sezonie Dextera. Ich akcja ma być bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z finału serii. Tytułowy Dexter mieszka w Oregonie i… a zresztą niech opowie o tym sam twórca serialu, Clyde Phillips:

Minęło jakieś 10 lat od czasu, gdy widzieliśmy Dextera po raz ostatni. Oczywiście serial skupi się na tym czasie, który przeminął. Jeśli chodzi o zakończenie serialu, to będzie zupełnie inne od tego, co zaprezentowaliśmy wam pierwotnie. To niezwykła możliwość - możemy pokazać światu drugi odcinek finałowy tego samego serialu, co jest piękne i bardzo dziękuje Showtime za tę możliwość.

Premiera nowego sezonu została przewidziana na 2021 rok.

#4. Nowy Superman ma być… czarnoskóry. Chcą też czarnoskórego reżysera


Oj, sporo było kontrowersji w związku z obsadzeniem aktora Michaela B. Jordana w roli Supermana. Film oczywiście nie zakładał bycia kontynuacją „Człowieka ze stali” z Henrym Cavillem, a miał opowiadać zupełnie inną historię.

Nie pozostajemy jednak z niczym, bowiem już teraz zapowiedziano, że nowy aktor musi być czarnoskóry i właśnie takiego kandydata poszukują twórcy. Mało tego! Aby poprawić dywersyfikację wśród twórców, ekipa szuka również czarnoskórego reżysera, który podjąłby się tego zadania.

Podobno nowy film o Supermanie ma stanowić całkowity priorytet dla wytwórni, której – jak widać – spodobała się wizja Abramsa.

#5. Netflix postanowił uśmiercić „Ferajnę z Baker Street”


Spodobał wam się nowy serial o Sherlocku Holmesie wyprodukowany przez Netflixa? Mowa oczywiście o „Ferajnie z Baker Street”, której głównym bohaterem tak naprawdę wcale nie był Sherlock, a jego postać stanowiła jedynie tło dla zupełnie innych wydarzeń.

Sherlock to przecież szkiełko i oko i raczej nie było tam za wiele miejsca dla zjawisk nadnaturalnych, a jeśli już takowe się pojawiały, to sprytny detektyw szybko je demaskował. Tom Bidwell – producent serialu – postanowił jednak podejść do tematu w nieco inny sposób.

„Ferajna z Baker Street” – jak sama nazwa wskazuje – opowiadała o losach grupki dzieciaków próbujących uratować świat przed mrocznymi siłami. W serialu pojawia się naprawdę sporo efektów specjalnych i całość, trzeba to szczerze przyznać, cieszy oko. Widać więc, że w produkcję wpompowano sporo pieniędzy i zapewne oczekiwano, iż uda się na tym sporo zarobić.

Serial chyba jednak nie spełnił oczekiwań twórców, ponieważ zaledwie dwa miesiące po premierze pierwszego sezonu dowiedzieliśmy się, że nie będzie żadnej kontynuacji, choć finał sugerował, że będzie zupełnie inaczej.

#6. Polski serial na Netflixie okazał się strzałem w dziesiątkę


Oto kolejna produkcja, która za sprawą Netflixa znalazła się na ustach całego świata. Tym razem jednak nie w tym negatywnym znaczeniu (jak miało to miejsce w przypadku „365 dni”) i tym razem produkcja nie zdobędzie Złotej Maliny.

Mowa oczywiście o „Sexify”. Polskiej produkcji, która porusza niezwykle kontrowersyjny temat, jakim niewątpliwie wciąż jest seks i wszystko, co z nim związane (szczególnie jeśli chodzi o seriale). Mamy tam sporo mówienia o seksie, jest też trochę scen łóżkowych oraz charakterystyczna muzyka, która tworzy niezwykły klimat.

Serial opowiada o losach trzech studentek, które próbują wygrać prestiżowy konkurs, tworząc oryginalną i dobrą aplikację. Nie będę jednak za dużo spoilerował, bo być może jeszcze nie słyszeliście o „Sexify” i sami będziecie chcieli zagłębić się w fabułę serialu.

Serial zadebiutował na platformie na początku maja i od tamtej pory w wielu krajach dzielnie trzyma się w netflixowej topce. Na pierwszym miejscu jest m.in. na Jamajce, Dominikanie czy Libanie. Wysoko na podium znajduje się również m.in. w Niemczech, Francji, Włoszech, Węgrzech czy w Austrii.

Serial najwyraźniej nie spodobał się Brytyjczykom i Amerykanom, ponieważ w tych krajach szybko spadł z topki. Jak widzimy na YouTube pod zwiastunem serialu, „Sexify” nie przypadł chyba również do gustu Polakom, którzy nie dość, że oceniają go tam raczej słabo, to dodatkowo wyrażają swoje niezadowolenie w komentarzach.


Nie powinniśmy jednak obawiać się niczego, bowiem tak wielka popularność na pewno sprawi, iż Netflix zamówi kilka kolejnych sezonów.

W poprzednim odcinku: Oto jak zareagowali twórcy filmu „365 dni” na otrzymanie Złotej Maliny

9

Oglądany: 52958x | Komentarzy: 121 | Okejek: 185 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.06

24.06

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało