Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Ten karzeł był rycerzem, ulubieńcem królowej Anglii i brał udział w pojedynku

17 004  
124   13  
Historia zna wiele przypadków, gdy karły znajdowały się przy rodzinie królewskiej. Ale przypadek, gdy karzeł z błazna zamienił się w arystokratę i otrzymał tytuł rycerski, znany jest tylko jeden. W XVII wieku syn wiejskiego rzeźnika, Jeffrey Hudson, podarowany królowej Anglii Henrietcie Marii jako żywa zabawka, osiągnął na dworze pozycję, o której wysocy dandysi z najlepszych rodów szlacheckich mogli tylko pomarzyć.


W 1619 roku w rodzinie rzeźnika Hudsona z Oakham w East Midlands urodził się chłopiec. Dziecko o imieniu Jeffrey było bardzo małe i nie wydawało się, że specjalnie urośnie. Dla wieśniaka, a zwłaszcza rzeźnika, narodziny niepełnosprawnego syna były prawdziwą tragedią, ponieważ pomocnik z niego był żaden. W wieku 7 lat młody Hudson miał zaledwie 45 cm wzrostu i jeździł na psie jak na koniu.

Królowa Henrietta Maria i Sir Jeffrey Hudson Anthony Van Dyck, 1633 r.

Czasy były ciężkie i głodowe, więc kiedy rzeźnikowi i jego żonie zaproponowano oddanie syna-karła pod opiekę księcia Buckingham, natychmiast się zgodzili. Jeffrey nie pozostał jednak długo w zamku księcia - arystokrata, chcąc przypodobać się królowi Karolowi I i jego żonie Henrietcie Marii, podarował im chłopca w prezencie.

Książę Buckingham postanowił przedstawić niespodziankę maksymalnie efektownie. Podczas jednej z uczt na dworze Karola I do sali wniesiono ogromny tort ozdobiony złotem. Gdy tylko niesamowite danie pojawiło się przed królową, jego wierzchnia skorupa pękła i z wnętrza ciasta wyłoniło się maleńkie, ale piękne dziecko w miniaturowej zbroi.


Malec trzymał w rękach królewską flagę, którą wymachiwał, maszerując po stole wśród zdumionych dworzan. Dziecko z brązowymi lokami i wielkimi brązowymi oczami kilkakrotnie przeszło po stole i zakończyło swój marsz przed młodą królową, klękając na jednym kolanie i kładąc dłoń w malutkiej stalowej rękawiczce na piersi.

Nie trzeba dodawać, że Henrietta Maria była zdumiona i poruszona prezentem. Po uczcie Jeffrey Hudson pojechał królewskim powozem do londyńskiej rezydencji królowej. Młoda żona króla, katoliczka z Francji, czuła się samotna w protestanckiej Anglii. Relacje z jej mężem Karolem I, który był starszy o 10 lat, trudno nazwać ciepłymi. Król zamierzał nawet oddalić dwór małżonki, a pozostawić jej jedynie spowiednika i dwie damy do towarzystwa. Wprawdzie odstąpił od swego pomysłu, ale, jak to się mówi, niesmak pozostał.

Karol I Stuart, Henrietta Maria i ich dzieci. 1633 rok

Mały Jeffrey stał się prawdziwym zbawieniem dla ogarniętej tęsknotą królowej. Był inteligentny ponad swoje lata, dowcipny i lekkomyślnie odważny pomimo swojego niewielkiego wzrostu. Henrietta Maria dzieliła się z Hudsonem najbardziej intymnymi sekretami i pytała o jego opinię, a on z kolei dochowywał tajemnicy i zawsze mógł udzielić praktycznych porad.

Królowa wysoko ceniła oddanie Jeffreya. Karzeł otrzymał doskonałe wykształcenie, był wyszkolony w manierach, ubrany jak prawdziwy dworzanin i nawet miał własnego służącego. W wieku 14 lat Hudson został przeszkolony w fechtunku i obsłudze specjalnie wykonanych dla niego małych pistoletów i muszkietów. Dzieciak nawet wyruszył na królewskie polowanie, zaskakując wszystkich lekkomyślną walecznością i celnym strzelaniem.

Gdy Jeffrey skończył 21 lat, królowa nakazała wypłacać mu 50 funtów rocznie ze skarbca. To była bardzo przyzwoita kwota, pozwalająca młodemu człowiekowi żyć godnie nawet poza królewskim dworem. Ulubiony karzeł królowej nie tylko wszędzie towarzyszył swojej pani, ale także brał udział w wielu zabawach w pałacu. Powszechnie wiadomo, że Hudson grywał w sztukach, w których główne role odgrywali członkowie rodziny królewskiej.

Karol I i Jeffrey Hudson

Beztroskie życie Hudsona na dworze trwało do 1642 roku, kiedy w Anglii wybuchła wojna domowa. Walki, głód i zniszczenia spowodowały śmierć prawie połowy ludności królestwa, a żona króla, Henrietta Maria, została zmuszona do opuszczenia kraju i udania się do Holandii w poszukiwaniu funduszy i sojuszników na ratowanie monarchii. Oczywiście udał się z nią i Jeffrey Hudson.

Wieczorem 22 lutego 1643 roku królowa i jej sojusznicy wrócili do Anglii i wysiedli na wybrzeżu Yorkshire w małym porcie Bridlington. Rankiem zostali zaatakowani przez wroga, który ostrzelał obóz z armat i próbował otoczyć go kawalerią.

Wysadzenie na ląd królowej i jej towarzyszy w Bridlington

Większość mężczyzn z drużyny królewskiej poddała się panice, ale Jeffrey, który miał zaledwie 20 lat, chwycił swój miecz i pistolet i rzucił się na wroga, dając przykład innym. Atak odparto, a królowa została uratowana. To jeszcze bardziej wzmocniło pozycję młodego mężczyzny na dworze.

Ale najbardziej uderzający przykład odwagi dał Hudson w bitwie rojalistów ze zwolennikami Parlamentu pod Oksfordem. Książę Rupert poprowadził szarżę kawalerii królewskiej, a Jeffrey, który miał zaledwie metr wzrostu, znalazł się w pierwszych rzędach atakujących. Karzeł, który wyróżnił się w walce, otrzymał wojskowy stopień kapitana.


Walter Scott w jednej z powieści twierdził, że Hudson otrzymał od królowej tytuł szlachecki. Nie ma oficjalnego potwierdzenia tych informacji, ale powszechnie wiadomo, że klasyk literatury angielskiej bardzo dokładnie sprawdzał informacje historyczne przedstawione w swoich dziełach.

Pomimo wszystkich zalet Hudsona, nadal był on przedmiotem kpin ze względu na swój niski wzrost. Nawet na wygnaniu we Francji, gdzie karzeł królowej przebywał z Henriettą i jej dworem, byli tacy, którzy mu dokuczali.

Czarę goryczy Hudsona przelał niejaki Charles Crofts - brat królewskiego nauczyciela jazdy konnej. Tak zalazł za skórę Jeffreyowi, że ten wyzwał go na pojedynek. Pojedynki były surowo zabronione, ale karzeł był wściekły i gotowy na wszystko. Zmusił przeciwnika do wyjęcia broni, po czym, bez wahania, strzelił mu w czoło. Crofts zginął na miejscu, a obecni przekonywali, że walka była uczciwa.

Królowa Anglii, Henrietta Maria (Henryka Maria de France)

Ale takie subtelności nikogo nie interesowały - faworyt królowej został oskarżony o śmierć dworzanina i pod naciskiem bliskich Croftsowi osób Henrietta Maria została zmuszona do przegnania Hudsona z dworu. Stało się to w 1644 roku i był to początek nieszczęść, jakie spadły na małego Jeffreya.

Kilka miesięcy później statek handlowy, na którym znajdował się zhańbiony rycerz, został schwytany przez tureckich piratów. Bogato ubrany drobny mężczyzna o manierach prawdziwego arystokraty był niezwykłą zdobyczą, za którą można było zdobyć niezłe pieniądze. Karzeł został wysłany na targ niewolników w Afryce Północnej, gdzie kupił go pewien wódz berberyjski.

Hudson spędził następne 25 lat swojego życia w niewoli i nic nie wiadomo o tym okresie jego życia. Nikt też nie wie, jak udało mu się uciec z niewoli i wrócić do ojczyzny. W 1669 roku, w wieku 50 lat, Hudson znalazł się z powrotem w domu w hrabstwie Rutland, gdzie kiedyś się urodził.


W tym samym roku zmarła jego patronka, królowa Henrietta Maria, której mąż Karol I został stracony w 1649 roku. Królem był Karol II, który nie przejmował się starzejącymi się faworytami innych ludzi. Nowy książę Buckingham, potomek tego, który podarował Jeffreya królowej, wyznaczył karłowi w średnim wieku, którego zdrowie na obcej ziemi poważnie się pogorszyło, skromny dochód.

Ale pasmo kłopotów w życiu Hudsona jeszcze się nie skończyło.

Podczas tzw. „spisku papistów” sfabrykowanego przez Tytusa Oatesa, ktoś dowiedział się o powrocie bliskiego współpracownika królowej katolickiej do Anglii i zgłosił to władzom. Jeffrey trafił do więzienia, z którego został zwolniony dopiero w wieku 60 lat. Chory i biedny karzeł został zmuszony do ucieczki z niegościnnej ojczyzny w obawie o swoje życie. Nikt nie wie, jak zakończyło się życie tego niesamowitego człowieka, a także nieznane jest miejsce, w którym został pochowany.

Pomnik Jeffreya Hudsona w Longleat w Anglii

Wielu historyków uważa, że Jeffrey Hudson nie był karłem, ale liliputem, ponieważ na większości portretów wykonanych za jego życia wygląda miniaturowo, ale dość proporcjonalnie. Zaledwie kilka portretów i jedna rzeźba, powstała wiele lat po śmierci naszego bohatera, przedstawia go jako karła z dużą głową i krótkimi kończynami. Źródła historyczne określają jednak "Lorda Minimusa" jako karła królowej.

2

Oglądany: 17004x | Komentarzy: 13 | Okejek: 124 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.06

24.06

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało