Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 rzeczy, których prawdopodobnie nie wiedzieliście o Izraelu

41 461  
201   50  
Za sprawą niskokosztowych linii lotniczych Izrael dołączył do listy popularnych celów turystycznych Polaków – i to nie tylko tych, którzy w swoim wyborze kierują się głównie względami religijnymi.

#1. Opłakany jak Mur Zachodni

189134285f1f0951.jpg

Mimo że Izrael interesujący jest pod bardzo wieloma względami, dla wielu osób to przede wszystkim miejsce pielgrzymek do Ziemi Świętej, areny wydarzeń opisanych w Starym i Nowym Testamencie. Nieodłącznym punktem każdej wycieczki jest zobaczenie Ściany Płaczu (co w tym wypadku nie oznacza akurat bankomatu). Każdego roku zostawianych jest w niej nawet milion karteczek z prośbami. A czym – z technicznego punktu widzenia – jest owa ściana? Wyjaśnienie skrywa jej druga nazwa – Mur Zachodni. To najprawdopodobniej pozostałość Świątyni Jerozolimskiej, którą raczyli zburzyć Rzymianie. To wydarzenie Żydzi, starym zwyczajem, opłakują co roku w sierpniu – i stąd popularne określenie "świętego miejsca".


#2. Daktylowce sprzed 2 tys. lat

18913322b4c95fd2.jpg

Nadejście wiosny, pierwsze cieplejsze dni zachęcają wiele osób do sprawdzenia sił w amatorskiej uprawie roślin – w końcu nic nie smakuje lepiej niż samodzielnie wyhodowane pomidorki czy papryczki. Wystarczy tylko znaleźć paczkę z nasionami, pozostałą z poprzedniego roku i... przekonać się, że niestety, ich ważność zdążyła upłynąć. Czy należy się tym przejmować? Różnie bywa – ale warto mieć na uwadze fakt, że dla niektórych nasion coś takiego jak "termin ważności" w zasadzie nie istnieje. Dowiedli tego izraelscy naukowcy, którym udało się wyhodować pełnoprawne, zdrowe rośliny ze znalezionych na Pustyni Judzkiej nasion daktylowców. Ile lat liczyły? Najstarsze... około 2 tysięcy.


#3. Drzewo pamięci

189133445c8a82e3.jpg

W położonym przy wschodniej granicy Izraela moszawie En Chacewa zobaczyć można niezwykle interesujące, choć może nie spektakularnie piękne drzewo. To jujuba uważana za najstarsze drzewo – a przynajmniej za najstarszego przedstawiciela swojego gatunku – w kraju. Jego konkretny wiek nie jest znany, niemniej jednak szacunki naukowców wahają się pomiędzy 1500 a 2000 lat, co znaczy, że drzewo było niemym świadkiem naprawdę sporego kawałka historii. Historii – dodajmy – wcale nie miłej i spokojnej, a obfitującej w wiele wydarzeń, które na stałe zapisały się w dziejach i pamięci Izraelczyków.


#4. Nawet w Tel Awiwie pada śnieg... znaczy spadł. Raz

18913417a6b8f0c4.jpg

Pojechać do Izraela i zmarznąć? Trzeba mieć sporego pecha, ale nie jest to niemożliwe – nawet pomimo tego, że ponad połowa przynależnych do kraju lądów to gorąca pustynia. Najwyższą temperaturę odnotowano w Izraelu w 1942 roku, było to w kibucu Tirat Cvi, kiedy temperatury pokazały obłędne 54 stopnie Celsjusza. Ale zaledwie kilka lat później – w 1950 – mieszkańcy Tel Awiwu doświadczyli jedynej odnotowanej w historii burzy śnieżnej. Spadło wówczas od 12 do 18 centymetrów śniegu, wzbudzając popłoch wśród Izraelczyków. Wielu mieszkańców tego miasta nigdy wcześniej w ogóle śniegu nie widziało, nie wspominając o doświadczeniu go w Tel Awiwie.


#5. Dzień Dobrych Uczynków

1891337562ed2d65.jpg

Shari Arison, urodzona w Nowym Jorku bizneswoman izraelskiego pochodzenia, zasłynęła nie tylko zgromadzeniem fortuny opiewającej na niemal 4 miliardy dolarów, co uczyniło ją – według magazynu Forbes z 2007 roku – najbogatszą kobietą na Bliskim Wschodzie. Zapoczątkowała też Dzień Dobrych Uczynków, międzynarodowe święto wolontariatu. W pierwszej edycji, właśnie w 2007, udział wzięło 7 tys. Izraelczyków. W 2019 roku skala była ogromna – w 108 krajach świata Dzień Dobrych Uczynków w jedynie słuszny sposób uhonorowało 3,9 miliona osób.


#6. Krowy godne pozazdroszczenia

1891336733ea3396.jpg

Izraelczycy lubią podkreślać swoją domniemaną wyższość nad innymi narodami – to oczywiście spore uogólnienie, ale niezupełnie pozbawione podstaw. Zwłaszcza jeśli mowa o narodzie, który publicznie chwali się chociażby tym, że... jego krowy dają najwięcej mleka. Jakkolwiek absurdalna wydaje się ta przechwałka, to jest przy tym prawdziwa. Przeciętna krowa w Izraelu jest w stanie dostarczyć 12 tys. litrów mleka – dwukrotnie więcej niż jej australijska siostra i to pomimo życia w dość podobnym klimacie. Skąd wzięła się tak ogromna różnica? Cytując kompletnie niezwiązane hasło reklamowe – to przewaga dzięki technice. Izraelczycy stworzyli technologię monitorującą wiele aspektów krowiej aktywności, co pozwoliło do maksimum wykorzystać mleczny potencjał zwierząt. I udowodnić, że przynajmniej w tym aspekcie faktycznie są najlepsi na świecie. Jednak krowa, która dużo muczy, wiele mleka daje...


#7. Tanio tylko do wyjścia z samolotu

189133878a8c3927.jpg

Tanie loty do Izraela kuszą, ale jeśli ktoś liczyłby na niedrogie wakacje, mógłby się na miejscu mocno zdziwić. Izraelczycy przodują nie tylko w produkcji mleka w przeliczeniu na jedną krowę, ale też w wysokich kosztach życia – choć nie są bezpośrednim liderem, to wciąż znajdują się w pierwszej dziesiątce "najdroższych" krajów. Pierwsze miejsce zajmują Bermudy, gdzie "indeks kosztów życia" sięga 145, 07, zaraz za nimi jest Szwajcaria (122,4). Izrael zajmuje – według ostatnich raportów – miejsce 8., a jego indeks to 86,63. Dla porównania Polska – na pozycji 78. – może poszczycić się współczynnikiem na poziomie 42,04, lokując się tuż za Hondurasem, a przed Południową Afryką. W Izraelu drogo jest także w restauracjach (7. miejsce na świecie).

5

Oglądany: 41461x | Komentarzy: 50 | Okejek: 201 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

07.05

06.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało