Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Ponętne streamerki znalazły sposób, jak prowadzić transmisje na żywo i pokazywać to i owo - W co jest grane?

91 205  
201   89  
W dzisiejszym odcinku poznamy tytuły nadchodzących dodatków do Cyberpunka 2077, sprawdzimy, jak sprzedaje się nowa konsole PS5 i powalczymy ze streamami z basenów.

#1. Wyciekły tytuły nadchodzących DLC do Cyberpunka 2077


Z Epic Games Store po raz kolejny coś wyciekło… tym razem dotyczy to nadchodzących DLC dla gry Cyberpunk 2077. Od dłuższego czasu wiadomo już było, że jakieś DLC będą. Swego czasu pojawiły się nawet pewne przecieki, jednak CDPR szybko je zdementował. Tym razem sprawa wygląda nieco inaczej…

Użytkownik Reddita znany jako PricklyAssassin dostał w swoje ręce narzędzie dające użytkownikom EGS-a część narzędzi zarezerwowanych jedynie dla administratorów. Mowa m.in. o dostępie do podglądu katalogów plików dla każdej gry na platformie. Wśród nich znalazł się oczywiście Cyberpunk, którego katalogi skrywają kilka ciekawostek.

Pierwszą z nich są tytuły potencjalnych DLC przygotowywanych dla Cyberpunka. Wśród nich znalazły się m.in.:
  • Body Shops Expansion - 20GB (darmowe DLC)
  • Fashion Forward - 20GB (darmowe DLC)
  • Gangs of the Night City - 20GB (darmowe DLC)
  • Body of Chrome - 20GB (darmowe DLC)
  • Rides of the Dark Future - 20GB (darmowe DLC)
  • The Relic - 30GB (darmowe DLC)
  • Neck Deep - 30GB (darmowe DLC)
  • Night City Expansion - 30GB (darmowe DLC)
Jak widzicie, każdy z dodatków zajmuje sporo miejsca, więc nie będą to tylko jakieś poprawki kosmetyczne. Z niektórych tytułów można nawet domyślić się, co będzie treścią danego DLC.

Z wycieku wynikło również, iż w najbliższej przyszłości możemy spodziewać się kolejnej dużej aktualizacji w grze, która zwiększy jej stabilność i wyeliminuje kolejne błędy techniczne. Według użytkownika przewidziana została ona na czerwiec tego roku.


Oby jej wprowadzenie nie zaliczyło jakiegoś opóźnienia, bowiem Cyberpunka można było ostatnio kupić w polskich sklepach nawet za 89 zł. Biorąc pod uwagę, iż cena startowa tytułu wynosiła ponad 200 zł, to mamy tu do czynienia ze sporą obniżką.

#2. Sony obiecuje więcej gier na wyłączność


Sukces konsol od Sony w dużej mierze opiera się na tytułach ekskluzywnych – a więc grach dostępnych jedynie na konsolę PlayStation. Na ostatniej konferencji związanej z publikacją rocznych wyników finansowych firmy, szefostwo ujawniło, iż zamierza mocno zwiększyć inwestycję w tytuły ekskluzywne.

Dyrektor finansowy zdradził, iż w tym roku na ten cel zamierza przeznaczyć o 20 mld jenów więcej niż w roku poprzednim. Co w przeliczeniu daje nam około 183 mln dolarów.

Jest to może dość agresywna taktyka, jednak Sony musi podjąć rękawicę rzuconą przez innych producentów, jeśli nie chce pozostać w tyle.

#3. PlayStation 5 sprzedaje się lepiej niż poprzedniczka


PlayStation 4 była jedną z najlepiej sprzedających się konsol Sony w historii. Lepsza od niej była jedynie konsola drugiej generacji. Wiele jednak wskazuje na to, iż najnowsze dzieło Sony może przebić nie tylko PS4, ale również PS2.

Jak wynika z raportów finansowych, Sony do końca marca sprzedało aż 7,8 mln egzemplarzy PS5, z czego 3,3 mln pochodziło jeszcze z poprzedniego kwartału fiskalnego. Oznacza to, iż PS5 osiąga znacznie lepsze wyniki od poprzedniczki, która w analogicznym okresie rozeszła się w liczbie 7,6 mln egzemplarzy. Pomyślcie, co by było, gdyby konsola była na dodatek normalnie dostępna…

Mamy jednak również smutne wieści. Przedstawiciele Sony nie przewidują zwiększenia produkcji konsol PS5. Nie wynika to oczywiście z ich złej woli, a jedynie m.in. z braku półprzewodników. Winni braku dostępności konsol są również scalperzy, którzy wykupują całe zapasy PS5, aby następnie sprzedać konsole drożej.

#4. Szef Activision Blizzard zgodził się obniżyć swoją własną pensję


Rzadko zdarza się, aby sam szef dużej korporacji zgodził się na obniżenie własnej pensji. Na taki ruch zdecydował się jednak szef Activision Blizzard – Bobby Kotick. Nie myślcie jednak, że Kotick wspaniałomyślnie powiedział: dziękuję, to za dużo…

Wszystko to wynika najprawdopodobniej z nacisku udziałowców i wygasającej umowy wiążącej Koticka z Activision Blizzard.

To właśnie w myśl nowego kontraktu pensja Koticka zostanie obniżona o połowę – czyli do poziomu 875 tys. dolarów w skali roku. Kotick zrzekł się również listopadowej i grudniowej wypłaty z 2020 roku, a dodatkowo redukcji ulegną również wszelkie bonusy, jakie do tej pory otrzymywał.

Cała afera – której rezultatem było obniżenie zarobków szefa firmy – miała związek z tym, że Kotick po prostu zarabiał bardzo dużo, podczas gdy firma szukała sposobów na cięcie kosztów w postaci zwalniania pracowników niższego szczebla.

#5. Twitch chce walczyć ze „streamami z basenów”


Najpierw trwające kilka tygodni streamy, na których „gwiazdy Twitcha” głównie śpią, a teraz to – czyli streamy z basenów. Nie ma co się oszukiwać, Twitch już od dawna przestał opierać swoją egzystencję na grach komputerowych. Teraz w modzie jest co innego.

Zacznijmy jednak może od tego, czym są te basenowe transmisje na żywo (zwane „hot tub mety”). Polegają one po prostu na tym, że ponętne streamerki siedzą sobie w basenie (lub w jacuzzi) w stroju kąpielowym i prowadzą jakąś interakcję z widzami.

Co jednak w tym złego? Przecież młodzież może pooglądać sobie dziewoje w strojach kąpielowych na normalnym basenie w ich mieście (kiedy tylko te zostaną znów otwarte). Otóż nie wszystkim to odpowiada. Tego typu transmisje najczęściej są nacechowane seksualnie. Streamerki pochylają się, udają, że coś im upadło, szukają takiego kadru, aby ten jak najlepiej prezentował ich „walory” itd. No a takie rzeczy dobrze się sprzedają i fajnie się je ogląda. Nic więc dziwnego, że młodzież (i nie tylko) zgromadzona przed komputerami woli takie streamerki od nudnych streamerów grających w LoL-a.


Społeczności jednak to się nie podoba i poprzez nacisk stara się wywołać jakąś reakcję ze strony administracji Twitcha. Póki co nie przynosi to zadowalającego rezultatu. Jak na razie właściciele platformy zdecydowali się jedynie dodać przycisk „nie interesuje mnie to”, który możemy kliknąć, widząc jakiś stream, lub kiedy wyświetla nam się on w proponowanych. Oczywiście pomoże to algorytmowi w dobieraniu nieco bardziej odpowiednich dla nas treści, jednak nie rozwiązuje problemu streamów z basenu (i im podobnych).

Jak więc sobie z tym poradzić? Zdaniem niektórych użytkowników Twitch powinien przestać udawać, że problemu nie ma i zaakceptować treści 18+ (no i może poprawić weryfikację wieku użytkowników). Na platformie i tak jest już wiele zawartości, która nie nadaje się dla dzieci, jednak nikt tego nie zgłasza, bo ludzie po prostu chcą to oglądać – i tyle.

W tym tygodniu w Epic Games Store zgarniecie za darmo grę Idle Champions of the Forgotten Realms

W poprzednim odcinku: Ten streamer udowodnił, że w Guitar Hero nie ma rzeczy niemożliwych

7

Oglądany: 91205x | Komentarzy: 89 | Okejek: 201 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.05

17.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało