Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Czarnoskóry samuraj z XVI wieku. Nie, to nie żart

38 922  
131   42  
Czarnoskóry samuraj z XVI wieku? To chyba jakiś żart... A jednak nie!

Afro Samuraj - historia nieprawdopodobna



Czarnoskóry samuraj - to wygląda na swoisty oksymoron i może przywodzić na myśl kolejną propozycję rodem z Hollywood, gdzie na siłę próbuje się dodać aktora o ciemniejszej karnacji, mimo że nie pasuje to do realiów historycznych (mógłbym to porównać do głosów, które domagały się obsadzenia czarnoskórego aktora w serialu HBO „Czarnobyl”), ale tak nie jest.

Życie potrafi zaskoczyć i okazuje się, że ktoś taki faktycznie istniał. Feudalna Japonia w XVI w. przechodziła burzliwe czasy, czego wynikiem były walki o wpływy różnych klanów. Do tej pory Kraj Kwitnącej Wiśni jawi się jako hermetyczny, ale wtedy było to jeszcze bardziej spotęgowane. Kontakty handlowe z Europą (głównie z ówczesną potęgą morską - Portugalią) powoli zaczynały się rozkręcać, ale były w powijakach. Japończycy nie znali świata poza swoim regionem, gdzie wyznawali prosty podział na stopień ucywilizowania danego państwa (tzw. sanoku, nie mylić z Sanokiem ;)). „Ranking” obejmował najbliższe narody z kontynentu, Japończycy samych siebie oceniali najwyżej, druga kategoria obejmowała Chiny i Koreę, trzecia zaś Indie. Tym większym szokiem kulturowym było pojawienie się kogoś o ciemniejszej karnacji i wysokim wzroście (podobno miał ok. 190 cm wzrostu). Mowa o Yasuke, pierwszym człowieku z zagranicy, który został samurajem.

Historia Atramentowego Samuraja w telegraficznym skrócie



Yasuke (co jest prawdopodobnie japońską wersją jego imienia) przybył do Nipponu jako niewolnik pod „opieką” jezuity, misjonarza Alessandro Valignano, i dość szybko nauczył się języka japońskiego. Nie wiadomo z jakiego afrykańskiego państwa się wywodził, ale budził sporo zainteresowania i emocji (doszło nawet do stratowania wielu ludzi chętnych do zobaczenia obcokrajowca).

Z czasem „pod skrzydełko” wziął go znany z okrucieństwa Oda Nobunaga, który oprócz swojej bezwzględności był także otwarty na nowinki i świeże rozwiązania zza oceanu (jako pierwszy w Japonii użył broni palnej na polu bitwy) i np. stosował krzesła, których nie zwykło się używać w Kraju Kwitnącej Wiśni. Był też fanem sumo, co zostało uwiecznione na rycinie nieznanego autora (walka rodowitego Japończyka z osobą o ciemniejszym odcieniu skóry), na której przedstawiona jest prawdopodobnie walka Nobunagi z Yasuke.

Z czasem Nobunaga mianował Yasuke na pierwszego w znanej historii samuraja spoza granic Japonii (Yasuke przybył do KKW w roku 1579, następny po nim był niejaki Kawasaki Seizo - nazwany tak już w Japonii - przybyły z terenów obecnej Korei Północnej w roku 1578, zaś pierwszymi znanymi Europejczykami, którzy dostąpili zaszczytu bycia samurajem byli Holender Jan van Lodensteijn Joosten "Yayōsu" i Anglik William Adams "Miura Anjin" - obaj przybyli na holenderskim statku w 1600 roku).

Służba dla Nobunagi nie trwała długo, Japończyk zginął zdradzony w pożarze bądź popełnił rytualne samobójstwo – seppuku. Yasuke ocalał, ale został roninem, czyli samurajem bez pana. Nie do końca wiadomo, co się z nim działo po tym całym zamieszaniu, są pogłoski, że został nawet piratem, co z jego umiejętnościami bojowymi miałoby jakiś sens. Być może uczestniczył w misjach jezuitów... Jakkolwiek wszystko to poza granicami Nipponu.

Wpływ na kulturę



W roku 2020 miał ujrzeć światło dzienne film produkcji Netflixa „Yasuke Descendents”, główną rolę dostał znany przede wszystkim z „Czarnej Pantery”(główna rola) i „Avengers: Koniec gry” Chadwick Boseman. Jak wiadomo, aktor zmarł 28 sierpnia 2020 w wieku 43 lat. Na YouTubie znaleźć można trailery zapowiadające produkcję, ale na chwilę obecną zdjęcia zostały wstrzymane. Szkoda, bo historia czarnoskórego samuraja wydaje się być świetnym materiałem na film.

Gier z samurajami powstało całkiem sporo: seria „Onimusha”, „Samurai Warriors” (kilka części), strategia turowa „Skulls of the Shogun”, starsi gracze może skojarzą „Brave Fencer Musashi” i mega serię „Tenchu” czy „Bushido”. Niedawno pojawiła się gra bardziej realistyczna: „Ghost of Tushima” na PS4, która została wysoko oceniona, ma świetną grafikę i otwarty świat rozgrywki. Nie wymieniłem pewnie połowy dostępnych tytułów z samurajami w tle. Jest jeszcze gra „NiOh”, gdzie w drugiej części jednym z bossów został...Yasuke oczywiście (w grze był to Obsydianowy Samuraj).

Atramentowy Samuraj, jak go nazywano, poza filmem (który może jednak zostanie kiedyś zrealizowany) i grą przedostał się do szerszej świadomości ludzi za sprawą książki autorstwa Yoshio Kurusu pt. „Kuro-suke”. Powstały też liczne komiksy i programy telewizyjne, ale cieszące się popularnością głównie w Japonii. Postać Yasuke przedstawiana jest jako symbol otwartości Kraju Kwitnącej Wiśni na świat, szczególnie teraz, przed igrzyskami olimpijskimi, które miały odbyć się w roku 2020, a z wiadomych przyczyn zostały przełożone na lipiec i sierpień roku 2021.

Nie jest znany żaden obraz, który przedstawiałby jego autentyczny wizerunek bezspornie. Jest wiele znaków zapytania o to skąd pochodził i co robił po śmierci Nobanugi. Pewne jest to, że na stałe wpisał się do świadomości ludzi na całym świecie, pokazując, że mogą się zdarzyć rzeczy, które uważamy za najbardziej irracjonalne.

Dla zainteresowanych bardziej szczegółowymi informacjami o Atramentowym Samuraju zamieszczam dwa linki do ciekawych artykułów w języku polskim: TUTAJ i TUTAJ.
6

Oglądany: 38922x | Komentarzy: 42 | Okejek: 131 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało