Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Wszyscy pochodzimy od kosmitów - oto religie ufologiczne, które zyskały naprawdę wielu wyznawców

24 497  
78   50  
A co jeśli mitologia chrześcijańska, podobnie jak wszystkie inne religie, to stek bzdur dla prostego ludu? Boga nie ma, Jezus był jednym z wielu fałszywych proroków, a życie po śmierci to wielka ściema? A co jeśli naszymi prawdziwymi stwórcami nie są żadne niewidzialne bóstwa, tylko przybysze z kosmosu, zielone ludziki, dysponujące zaawansowaną technologią, mieszkańcy oddalonej o miliony lat świetlnych planety?
To przedziwne, że człowiek, który zaczyna rozważać istnienie takiej możliwości, z miejsca zastępuje wyznawaną przez siebie religię kultem pozaziemskich istot, zakłada ufologiczne kościoły i sekty. Z jakiegoś powodu wiara zawsze musi być związana z potrzebą tworzenia idiotycznych szopek, sakralnej symboliki i wierszyków „wyklepywanych” ku czci naszych stwórców. Oto kilka kościołów i sekt, które oddają pokłony kosmicznym podróżnikom.

Wrota Niebios

Zaczniemy od sekty, która wyjątkowo paskudnie zapisała się w historii. Została ona założona przez niejakiego Marshalla Applewhite’a – mężczyznę, który to w 1972 roku razem ze swoją przyjaciółką Bonnie Nettles doznał oświecenia i wspólnie uznali siebie za boskich posłańców. Para przez jakiś czas prowadziła kazania na ulicy i sprzedawała książki, w których wyłożone były podstawy ich mistycznych poglądów. Wysiłek się opłacił, Marshall i Bonnie zyskali… jednego wyznawcę. W 1975 roku Applewhite trafił do pierdla na pół roku po tym, jak nie zwrócił wypożyczonego samochodu. Czas w niewoli spędził na udoskonalaniu swojej religii i poszerzaniu jej o nowe dogmaty. Tak powstały Wrota Niebios – sekta, która dość szybko zyskała spore zainteresowanie wśród osób zafascynowanych klimatami „New Age”.


Marshall i Bonnie jeździli po USA i rekrutowali nowych członków swojej organizacji. Trzeba przyznać, że na tle innych religii organizacja miała do zaoferowania naprawdę oryginalny twór – twierdziła ona, że istoty pozaziemskie zwane Kosmicznymi Braćmi niegdyś rozpoczęły proces swojej ewolucji na Ziemi i teraz mają zamiar na nią wrócić, aby zabrać ze sobą najbardziej uduchowione jednostki i umożliwić im dalszy rozwój. Obcy mieli przybyć w potężnym statku kosmicznym ukrytym w ogonie komety Halleya. Aby dostać się na jego pokład, członkowie sekty musieli jednak pozbyć się swoich fizycznych ciał, albowiem Kosmiczni Bracia planowali zaopatrzyć ich dusze w nowe, lepsze cielesne powłoki.

W 1997 roku 39 członków Wrót Niebios ubrało się w czarne garnitury i założyło na swoje stopy buty Nike. Czort jeden wie, czemu akurat takie stroje uznali za odpowiednio pasujące do zbiorowego samobójstwa. Rytualne uśmiercanie kolejnych osób trwało trzy dni. Ofiary przyjmowały drinki z silnym barbituranem, a następnie zakładały sobie na głowy torby foliowe i umierały przez uduszenie się.


Raelizm

Raelizm swoją nazwę zawdzięcza Claude’owi Vorilhonowi – francuskiemu artyście, który na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku nagrał parę płyt i zyskał lokalną sławę. Mężczyzna ten twierdził, że w 1973 roku został odwiedzony przez przybysza z innej planety, który to opowiedział mu o naszym prawdziwym pochodzeniu i tym, jaka nas czeka przyszłość. Po kilku kolejnych spotkaniach z kosmitą Claude przyjął pseudonim Raël i postanowił spisać wszystkie opowieści swojego gościa. Tajemniczy byt z innej planety chciał bowiem, aby to Vorilhon został posłańcem, który to przygotuje ludzkość na (a jakżeby inaczej!) przybycie kosmicznych stwórców.


Francuz napisał książkę, drzwiami i oknami pchał się do mediów, a nawet zorganizował konferencję prasową, po której powołał do istnienia organizację religijną. Ta miała zrzeszać ludzi chętnych pomagać mu w jego misji.
Raelianie wierzą w życie wieczne oparte na klonowaniu człowieka i „przeszczepianiu” takiemu klonowi umysłu, wspomnień oraz osobowości dawcy. Trzeba przyznać, że członkowie Ruchu Raeliańskiego to ekipa pozytywnych świrów – ludzie ci podczas radosnych happeningów promują zdrową żywność, potrzebę poznawania innych religii, sport oraz… masturbację.

Aetherius Society

A co jeśli Kryszna, Chrystus i Budda byli ufoludkami należącymi do stowarzyszenia tzw. Kosmicznych Mistrzów? My możemy sobie co najwyżej gdybać, natomiast londyński taksówkarz George King jest tego absolutnie pewny! Z człowiekiem tym w latach 50. ubiegłego wieku telepatycznie skontaktowała się pozaziemska istota przedstawiająca się jak Aetherius i mianowała George’a ziemskim reprezentantem międzynarodowego parlamentu z siedzibą na Saturnie. Pewnie już się domyślacie, że to właśnie ten ćwiczący jogę brytyjski taksówkarz miał się podjąć zadania przygotowania ludzkości na kontakt z przybyszami z innych planet.


Religia ta jest o tyle ciekawa, że łączy w sobie elementy z różnych wierzeń. Na przykład jednym z głównych jej dogmatów jest istnienie zjawiska reinkarnacji – jeśli zasłużymy na taki zaszczyt, to po śmierci odrodzimy się jako Kosmiczni Mistrzowie i odrodzimy się, jako mniej lub bardziej zaawansowany, byt pozaziemski. Jako że według Kinga wkrótce mamy być świadkami wielkiej bitwy pomiędzy siłami dobra i zła, warto też, abyśmy odpowiednio uzbroili się. Naszym orężem ma być zdobyta poprzez medytację… prana – znana z hinduizmu energia życiowa.
Członkowie Aetherius Society wleźli na 18 wysokich górskich szczytów i zatknęli tam symbole swojej wiary, tworząc tym samym miejsca pielgrzymek tysięcy innych wyznawców.


Warto też dodać, że ruch ten jest bardzo proekologiczny, ale z jakiegoś powodu za największe zagrożenie dla ludzkości uznaje energię atomową. Bądź tu mądry…

Universal Industrial Church of the New World Comforter

Miała być religia, a wyszła restauracja wegańska… W 1947 roku malarz szyldów Allen Noonan podczas swojego pobytu w Long Beach usłyszał w głowie głosy – jak wiemy, zazwyczaj nie jest to dobry znak... Głosy należały do Wielkiego Galaktycznego Bytu, który (ech, tu znowu nie będzie niespodzianki) mianował Allena duchowym „pocieszycielem” mającym przekazać ludziom prawdę o nadnaturalnej naturze otaczającego nas świata. Jako mesjasz i posłaniec kosmicznego filozofa, Noonan wygłaszał przemówienia, podczas których przedstawiał własną interpretację Pisma Świętego oraz twierdził, że był świadkiem lądowania latającego spodka na Giant Rock znajdującym się na pustyni Mojave.


Allen stworzył też religijną komunę – One World Family Commune w San Francisco, a podczas Lata Miłości w 1967 roku, widząc ogromny popyt na tego typu inicjatywy, otworzył wegańską restaurację. Wkrótce powstało siedem kolejnych tego typu lokali. Założono też centrum handlowe nazwane One World Family Natural Food Center – mieściła się tam piekarnia, pizzeria, a nawet sklep odzieżowy! Społeczność wydała nawet kultową w pewnych kręgach wegetariańską książkę kucharską – „Cosmic Cookery”. Trzeba też dodać, że założyciel tego ruchu religijnego dwukrotnie startował w wyborach prezydenckich (w 1980 i 1984 roku) z ramienia Utopijnej Partii Syntezy.


Scjentologia

75 milionów lat temu wielki Xenu – włodarz 76 mocno już przepełnionych planet – przywiózł na Ziemię (znaną też jako Teegeeack) miliardy ludzi, a następnie zrzucił na nich bomby wodorowe. My jesteśmy potomkami tych, którzy przeżyli ten pogrom. Przez to też jesteśmy siedliskiem pasożytujących na nas radioaktywnych dusz oraz zaszczepionych nam (w formie emitowanego przez 36 dni filmu 3D) szkodliwych religijnych dogmatów, które to są z gruntu fałszywe.


To tylko malutki wycinek kosmiczno-filozoficznego-schizofrenicznego bigosu, jakim jest scjentologia. Według tej religii każdy człowiek jest nieśmiertelną istotą duchową i po śmierci ciała czeka go ponowne życie. Ponadto wszyscy jesteśmy z natury dobrzy, ale skażeni przez chwile cierpienia schodzimy z drogi prawości. Aby pozbyć się emocjonalnego przywiązania do zdarzeń z przeszłości, potrzebne jest tzw. audytowanie, czyli procedura, podczas której wykorzystuje się urządzenie zwane e-metrem, które mierzy reakcję elektryczną skóry na przywoływanie badanemu bolesnych wspomnień. Celem jest uwolnienie się od emocjonalnej reakcji na traumatyczne zdarzenia.


Jest to forma "leczenia duchowego", chociaż scjentolodzy twierdzą też, że takie terapie zwiększają poziom IQ badanego, leczą go z dysleksji i poprawiają jego pamięć. Warto też dodać, że według założyciela tego religijnego ruchu – pisarza powieści SF L. Rona Hubbarda wiele takich traum zostało nam wszczepionych jako czipy przez złych kosmitów, aby uzyskać nad nami kontrolę…

Anioły Nieba

Na koniec prawdziwa wisienka na torcie, czyli Anioły Nieba – za sprawą przaśnych grafik oraz nieudolnie tłumaczonych na język polski materiałów promocyjnych, memiczna już organizacja religijna wywodząca się z Czech. W połowie lat 90. ubiegłego wieku sektę tę założył niejaki Ivo A. Benda – mężczyzna zorganizował cykl wykładów, w których to przedstawiał swoją ideologię opartą na wielu publikacjach pisarzy związanych z ruchami ufologicznymi. Do tego dorzucił też elementy chrześcijaństwa, a nawet pojawiające się w masowej kulturze teorie spiskowe dotyczące kosmicznych ludzio-jaszczurów pragnących zaczipować Ziemian.


Już podczas pierwszych wykładów wiele osób twierdziło, że Ivo może być osobą chorą psychicznie, a jego wyraźna fobia przed złymi kosmitami planującymi najechać naszą planetę to zwykłe urojenia, które można łagodzić odpowiednią terapią i środkami farmakologicznymi.
Według Bendy wokół Ziemi krążyć ma kosmiczna flota statków, którymi dowodzi niejaki Aśtar Szeran, a jednym z jego pomocników jest sam Jezus Chrystus. Aśtar to prawilna morda, która chce Ziemianom pomóc i pragnie uratować ich przed jaszczurzą zagładą, zabierając na pokłady swoich statków wszystkich wyznawców stworzonej przez Bendę religii.





Jako że odłam tej sekty działał też w Słowacji, w 2007 roku Ivo w imieniu Aniołów Nieba wysłał do słowackiego Ministerstwa Obrony Narodowej list z bardzo konkretnymi instrukcjami dotyczącymi sposobów obrony przed inwazją wściekłych, galaktycznych jaszczurek. W kopercie oprócz płyty CD i kilku ulotek znajdował się też podejrzany proszek, który wzbudził sporo zamieszania w jednym z rządowych gmachów. W obawie przed potencjalnym atakiem terrorystycznym trzeba było przeprowadzić ewakuację całego budynku.
Warto dodać, że Anioły Niebios starają się zwerbować do swoich szeregów także i przedstawicieli naszego narodu. Jeśli jesteście gotowi na eksplozję czerepu i oczyszczające krwawienie oczu, to zapraszam Was tutaj → klik.


Źródła: 1, 2, 3, 4
7

Oglądany: 24497x | Komentarzy: 50 | Okejek: 78 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.05

13.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało