Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Stosunki płciowe tak złe, że przestali, wstali, ubrali się i wyszli

95 440  
350   39  
Trzeba mieć naprawdę dobry powód, żeby w trakcie rytmicznych ruchów posuwisto-zwrotnych tak po prostu... przestać. Ja nie jetem w stanie tak ad hoc wymyślić żadnego, ale byli tacy, którzy spotkali się z taką sytuacją.

#1.

Wyszedłem. Ugryzła mój sutek tak mocno, że krwawił. Kiedy zacząłem na to narzekać, nazwała mnie cipą.

#2.

Mnie przydarzyło się coś takiego. W trakcie stosunku dziewczyna zaczęła płakać i powiedziała, że chce przerwać. Następnie wstała, ubrała się i wyszła - zero wyjaśnień. Poczułem się jak jakiś gwałciciel czy inny zboczeniec, który ją zmusił do seksu wbrew jej woli, mimo tego, że to ona zainicjowała seks.
Na szczęście szybko pocieszył mnie mój najlepszy kumpel mówiąc mi przez telefon: „Cóż, szczerze mówiąc, kolego, gdybyś włożył we mnie swojego penisa, ja też bym pobiegł do domu z płaczem".

#3.

Numerek z moją byłą dziewczyną. Lizałem ją tam na dole i poczułem specyficzny, metaliczny posmak. Było ciemno, ale przetarłem twarz i zobaczyłem, że moje palce były czerwone. Zanim pomyślałem, to zapytałem ją, czy to ta pora w miesiącu, ale odpowiedziała, że nie… Poszedłem więc do łazienki i z przerażeniem zauważyłem , że jestem umalowany jak do szkoły klaunów. Wyczyściłem ryjka, ale nie mogłem rozgryźć tej tajemnicy. Dotarło to do mnie po dłuższej chwili… krwawienie z nosa. Wróciłem więc do swojego pokoju i zacząłem jej wyjaśniać, a ona w płacz, bo nie wiedziała, co się dzieje. Starałem się ją uspokoić, ale poszła pod prysznic i pojechała do domu.


#4.

Wtedy pierwszy i ostatni raz zrezygnowałem w trakcie seksu. Spotykałem się z taką jedną dziewczyną. Kiedy zaiskrzyło, przeszliśmy do sypialni i zaczęliśmy się rozbierać i całować. W tym momencie ona wspomina o swoim chłopaku i nie przestaje o nim nawijać. Wyjaśniam, że nie chcę być zamordowany, jak w jakimś kiepskim scenariuszu. Ona na to, że to przecież jej były (głuptasie...), więc wszystko OK, i rozpoczynamy stosunek płciowy. Robimy to już przez kilka minut, a ona schodzi ze mnie i mówi: „Włączę telefon, żeby wysłać mu wideo”. Natychmiastowy brak erekcji i szybciutko do łazienki, a potem do domu. Jeszcze mi życie miłe...

#5.

Zdałem sobie sprawę, że wygląda jak moja kuzynka. Nie byłem w stanie kontynuować.

#6.

Mój obecnie już były chłopak wstawił nuggetsy do piekarnika, gdy ja drzemałam. Wszedł na górę, żeby mnie obudzić, zaczęliśmy się całować, no i tak jakoś rozwinęło się to w seks. Gdy już prawie dochodziłam, odezwał się zegar w piekarniku. Skur*iel w jednej chwili wyszedł ze mnie, nałożył gacie i zszedł na dół wyciągnąć kurczaki z kuchenki. Byłam cholernie napalona i sfrustrowana przez resztę dnia. Wieczorem z zemsty zainicjowałam pieszczoty i zostawiłam go w takiej samej sytuacji, w jakiej on porzucił mnie wcześniej.


#7.

Podczas seksu mój były chłopak złapał mnie za fałdki na brzuchu i powiedział: "ale tego to musisz się pozbyć".

#8.

Nie byliśmy jeszcze zbyt daleko. Szybko zsunąłem się w dół, podczas gdy ona szybko przesunęła się w górę, i tak niefortunnie uderzyła mnie kością biodrową, że... złamała mi nos. Wykręciła się, krzycząc na mnie, że „zrujnowałem naszą noc”, gdy tylko krew trysnęła z mojego nosa. To była druga randka. Wciąż krzyczała na mnie, że mam to jakoś naprawić. Poszedłem do kibla, włożyłem papier toaletowy do nosa, ubrałem się i pojechałem na pogotowie.

#9.

To nie była wina tego faceta. Podskakiwałam wesolutko na jego penisie i w ferworze walki zbyt mocno przygryzłam sobie dolną wargę. Zaczęłam obficie krwawić na jego klatkę piersiową i brodę. Przerwaliśmy i szybciutko pobiegliśmy do łazienki.


#10.

To była przygoda na jedną noc z samotną mamą. Jej dziecko spało w tym samym pokoju, w łóżeczku (nie mogło nas widzieć). Czułem się i tak bardzo nieswojo, ale cóż, ona nalegała. Po prostu wykonywałem swoje ruchy jakby z obowiązku, bo cała ta sytuacja nie była dla mnie w ogóle podniecająca. W pewnym momencie ona powiedziała: „Czy możemy po prostu przestać? Nie jesteś w moim typie”. Poczułem taką ulgę, że uśmiechnąłem się szeroko i powiedziałem coś w stylu „Dzięki Bogu. Ty też nie jesteś w moim typie, po prostu nie chciałem być niegrzeczny...”.

76

Oglądany: 95440x | Komentarzy: 39 | Okejek: 350 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.10

24.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało