Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Przespali się z rodzicem przyjaciela, po czym podzielili się swoimi wrażeniami...

66 745  
207   33  
"Gdy najdzie ochota, pies kota wyłomota" głosi stare powiedzonko. Okazuje się, że zasada ta może mieć też zastosowanie w (nomen omen) stosunku do rodziców znajomego.

#1.

Najlepszy przyjaciel mojego brata spotykał się z moją mamą mając trzydzieści parę lat. Urodziła brata jako 15-latka, więc kiedy wspomniany kumpel był po 30, ona miała mniej niż 50. Nigdy nie zapomnę dnia, w którym się dowiedział. Pobili się. "Przyjaciel" wyszedł z domu i wsiadł do auta. Brat pognał za nim i przywalił mu jeszcze w mordę przez szybę od strony kierowcy. Zdołał jednym ciosem stłuc szybę i trafić tak mocno, że koleś stracił przytomność.

#2.

W wieku dwudziestu paru lat miałem pewnego kolegę. Mieszkaliśmy w małym górskim miasteczku na zachodzie Stanów Zjednoczonych. Jego rodzice zdecydowali się na separację, a mama wprowadziła się do niego na jakiś czas. Trochę ze mną flirtowała, ale nie uznawałem tego za coś wielkiego. Nie na tyle, by zapaliła mi się jakaś lampka ostrzegawcza. Zmieniłem pracę i przeprowadziłem się do miasta oddalonego o około 300 kilometrów.

Czasami kolega wpadał do mnie na weekendowe imprezy, normalna sprawa. Pewnego razu zabrał ze sobą mamę. Na jej prośbę późną nocą urządziliśmy sobie festiwal dymania, podczas gdy kumpel w pokoju obok zapadł w głęboki pijacki sen. Poważne naruszenie kodeksu postępowania kumpli, ale na swoje usprawiedliwienie muszę powiedzieć, że grzecznie mnie o to poprosiła. Nikogo nie zaskoczę jeśli dodam, że po tym wydarzeniu już się nie przyjaźniliśmy.

#3.

Spałem z dwiema koleżankami mojej mamy. Pierwsza po prostu zapytała, czy nie miałbym ochoty i stało się. W drugim przypadku pojechałem do jej domu naprawić kilka rzeczy. Następnie zaczęliśmy pić i ostatecznie przespaliśmy się ze sobą. Kontynuowaliśmy taką relację przez pół roku. Od tej pory mam zakaz poznawania koleżanek mamy, co jest w porządku, bo teraz jestem szczęśliwym mężem.

#4.

Często opiekowałam się rodzeństwem mojego byłego chłopaka. Tak go zresztą poznałam. Miał małą siostrzyczkę, a rodzice się rozstali. Opiekowałam się nią w te dni, gdy mała mieszkała z tatą. Obserwowałam, jak jego ojciec wraca z randek odrzucony i załamany. Czułam się z tym okropnie. Był naprawdę fajnym facetem. Atrakcyjnym. Trochę starszym, ale podobają mi się starsi mężczyźni.

Któregoś wieczoru zaczął mnie trochę podrywać, a ja nie pozostałam dłużna. Zostałam na noc. Kiedy następnym razem przyszłam opiekować się dzieckiem, okazało się to sporym problemem. Od tej pory za każdym razem oczekiwał seksu. Do tego zaczął mnie bez przerwy dotykać. Na przykład macał mnie, gdy karmiłam jego córkę siedzącą w krzesełku. Lub gdy zmieniałam jej pieluchę, wkładał mi dłonie pod spódniczkę. Powiedziałam "dość" gdy zagroził, że nie zapłaci mi za opiekę nad dzieckiem, dopóki nie zrobię mu loda. Oto historia o tym, jak wyruchałam tatę mojego byłego chłopaka.


#5.

Koleżanka mojej mamy podrywała kilku moich kolegów. Świeżo rozwiedziona seksowna trzydziestoparolatka i grupa 18-latków... To była tylko kwestia czasu, aż któryś z nas ulegnie i w końcu stało się. Kolega nie miał tyle samozaparcia co ja. Wiedziałem, że tak będzie i trochę mu współczułem.

#6.

Jedna z moich pierwszych dziewczyn w szkole średniej. Mama zaczęła przekonywać ją, że powinna oddać mi swoje dziewictwo. Często o tym mówiła. Potem przeszła do podrywania mnie.

Któregoś dnia gdy byłem w ich domu, złapała mnie w korytarzu i pocałowała. Kiedy rozstałem się z jej córką, od czasu do czasu do mnie dzwoniła. Któregoś razu zapytała, czy nie chcę wpaść czegoś porobić. Zgodziłem się i tak oto mama dopięła swego i tak oto przestałem być prawiczkiem.


#7.

Przespałem się z mamą kumpeli na festiwalu muzycznym. Byliśmy na kwasie. Przyszliśmy w większym gronie - ja, dwójka przyjaciół, którzy się ze sobą spotykali (powiedzmy, że nazywali się Claire i David) i mama Claire. Dziewczynie zrobiło się zimno, więc David zaproponował, że ogrzeją się przy ognisku. Zostaliśmy więc sami z jej mamą. Piliśmy, tańczyliśmy, zbliżaliśmy się coraz bardziej i... no cóż. Zanim wróciliśmy na imprezę, przytulaliśmy się jeszcze przez kilka godzin w moim namiocie.

Claire właściwie przyszła tuż po tym jak skończyliśmy i byłem tak naćpany, że w sumie nie wiedziałem co się stało. Miałem tylko świadomość, że zrobiłem coś bardzo złego. Festiwal się zakończył, wróciliśmy do domów i - oczywiście - powinienem był porozmawiać z Claire i nigdy więcej nie odezwać się do jej matki. Nie zawsze jednak robię to, co wydaje się słuszne, więc nie tylko spotkałem się z nią ponownie, ale od czasu do czasu umawialiśmy się przez kolejne 4 lata. Mógłbym opowiedzieć jeszcze wiele historii z tego okresu...

#8.

Gdy rozstałem się z moją pierwszą dziewczyną, jej mama zaczęła codziennie do mnie pisać. Na początku po prostu miłe, niewinne rzeczy. Pisaliśmy o muzyce i innych wspólnych zainteresowaniach. Zwykłem też pytać o to, co robi moja była (byłem bowiem durnym 16-latkiem). Po jakimś czasie napisała, jak bardzo przypominam jej chłopaka, z którym chodziła w szkole średniej. Dodała, jak bardzo go kochała i że to właśnie z nim straciła dziewictwo. Wtedy sprawy nabrały innego obrotu. Zaczęła wysyłać sprośne SMS-y, które przerodziły się w nagie fotki, seks przez telefon i plany spotkania na seks. W końcu jednak się opanowałem i przerwałem to, zanim doszło do tego ostatniego.

Wtedy się nad tym nie zastanawiałem, ale gdy spojrzę na to z perspektywy czasu... Byłem 16-letnim chłopcem ze złamanym sercem, a ona 40-letnią mężatką. Kiedy o tym teraz myślę, to było nieźle pojebane. Okazała mi troskę, a potem wykorzystała. Uważałem ją za przyjaciółkę.


#9.

Przespałem się z mamą jednego z uczniów. Prowadziłem zajęcia pozalekcyjne, więc widziałem się z nią prawie codziennie, gdy odbierała dziecko (czasami przychodził jej mąż, więc tak - była mężatką) i rozmawialiśmy na tyle często, że po jakimś czasie przeszliśmy na "ty". Cóż, rozwodziłem się i któregoś razu o tym wspomniałem. Od razu dała mi swój numer i zupełnie bez wstydu położyła na mnie dłonie. Scena praktycznie jak z filmu.

Następnym razem zaprosiła mnie na lunch. Spotkaliśmy się, zjedliśmy (ona płaciła) i zaczęła opowiadać o tym, że z mężem nie pasują do siebie, jeśli chodzi o sprawy łóżkowe i nie mają problemu z tym, by spotykać się z innymi osobami. Poszliśmy do mnie i uprawialiśmy dziki seks. To był nasz jedyny raz, bo niedługo potem zacząłem spotykać się z kimś innym. Jej dzieciak był jednym z tych gnojków, którzy grając po sieci drą mordę, że ruchały twoją starą. Za każdym razem gdy go widziałem, parskałem pod nosem.

#10.

Uprawiałem seks z mamą jednego z moich najlepszych przyjaciół. To było Święto Dziękczynienia i odwoziłem ją do domu. Po drodze wyznała, że odkąd została wdową, nie uprawiała seksu. Minęło kilka lat. Odparłem, że ja nie robiłem tego od kilku miesięcy, a wszystko przez przeprowadzkę. Trochę jeszcze pogadaliśmy, w pewnym sensie flirtowaliśmy i kiedy dotarliśmy na miejsce, zaprosiła mnie do środka na małe co nieco.



#11.

Historia przytrafiła się mojej dobrej kumpeli z liceum. Przyłapała swojego chłopaka (w naszym wieku) na sextingu z jej mamą (po czterdziestce), co doprowadziło do rozwodu z ojczymem przyjaciółki. Wszystko, gdy miała 17 lat. Minęło 8 lat i do tej pory ma napięte relacje z matką.

Nie wiem, czy można przejść do porządku dziennego nad taką zdradą ze strony własnej matki... Wydaje mi się jednak, że nadal dobrze dogaduje się z ówczesnym ojczymem. Choć teraz kobieta spotyka się z kimś w swoim wieku, w moich oczach zawsze będzie drapieżnikiem, który uwiódł nastoletniego chłopaka własnej córki. Obrzydliwe.

#12.

Zwykliśmy jarać zioło z mamą kumpeli. Któregoś razu na imprezie zawołała mnie do sypialni, żebyśmy zapalili jointa. To były urodziny jej córki. Nie chciała robić tego przy wszystkich i nie był to nasz pierwszy raz, więc w pewnym sensie było to znajome terytorium. Może to zioło, może wino, a może to i to, ale kiedy tak sobie gadaliśmy i paliliśmy, pocałowałem ją.

Ku mojemu zdziwieniu nie oponowała. Zaczęliśmy obmacywać się jak para napalonych nastolatków. Przestała na chwilę i powiedziała, że gdyby wiedziała, że jestem nią zainteresowany, moglibyśmy zrobić to już dawno temu. Potem przez jakiś czas kontynuowaliśmy, ale powiedziałem, że powinniśmy przestać, bo ktoś nas nakryje. Pocałowaliśmy się, troszkę jeszcze podotykaliśmy i wróciliśmy na imprezę.

Następnego dnia zapukała do moich drzwi zapytać co tam słychać, co nie było niczym niecodziennym. Tym razem było jednak nieco inaczej. Zawsze była zadbaną kobietą, ale tego dnia miała mocniejszy makijaż, założyła ładne kolczyki i bluzkę z głębszym niż zwykle dekoltem. Zaprosiłem ją do środka i przystąpiliśmy do dzieła. Świetnie się bawiliśmy, ale pomyślałem o uczuciach przyjaciółki i powiedziałem, że chyba nie powinniśmy tego więcej robić. Właściwie nie odpowiedziała i jeszcze trochę się przytulaliśmy.

Następnego dnia zadzwoniła i powiedziała, że zgubiła u mnie kolczyk. Myślałem, że ściemnia, ale faktycznie leżał między poduszkami na kanapie. Przyszła odzyskać zgubę i znowu to zrobiliśmy. I znowu... i jeszcze raz... i jeszcze kilka razy. Trwało to kilka miesięcy, aż w końcu przeprowadziłem się do innego stanu. Nigdy więcej o tym nie rozmawialiśmy, a kumpela nigdy się nie dowiedziała.

18

Oglądany: 66745x | Komentarzy: 33 | Okejek: 207 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało