Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Pracownicy numerów alarmowych dzielą się najgłupszymi rozmowami z osobami, które do nich dzwoniły III

33 280  
148   19  
Praca operatora numeru alarmowego zdecydowanie nie jest nudna. Wśród standardowych zgłoszeń często trafiają się perełki, którym pracownicy postanowili się podzielić.

#1.

Nie pracuję już na centrali, ale mam dwie fajne historie.

Pierwsza, gdy młody mężczyzna zorientował się, co dzieje się z kobietami podczas ich pierwszego razu. Biedny chłopak myślał, że jej coś rozerwał w środku...

Druga, kiedy mężczyzna i kobieta byli niesamowicie napaleni i cała sprawa skończyła się na tym, że jego mały przyjaciel zaklinował się w... butelce po Gatorade. Samo zaklinowanie to nic śmiesznego, bo takie sprawy czasem kończą się operacją, ale jego zdesperowany głos. Chłopak złorzeczył i żałował, że mógł ją po prostu poprosić, żeby mu zrobiła dobrze... To mnie rozwaliło na łopatki.
- hellodeveloper

#2.

Pracowałem tam tylko kilka miesięcy, a i tak miałem niezłe zgłoszenia. Raz kobieta zadzwoniła i powiedziała, że rybka utknęła jej w uchu. Nie pytajcie mnie, jaki ciąg zdarzeń do tego doprowadził. Do dzisiaj się zastanawiam.
- jajison

#3.

Mój tata pracował na operatorce numeru alarmowego i w 2009 miał niezły telefon. Zadzwonił do niego jakiś facet z pytaniem "ile trawki może mieć przy sobie, przejeżdżając przez ten stan". Rozmowa ciągnęła się przez około 20 minut, a polegała ona głównie na tym, że koleś w kółko powtarzał to samo pytanie, a mój tata w kółko odpowiadał mu to samo: w świetle prawa w ogóle nie możesz posiadać tutaj trawki.
- FarmerExternal

#4.

Moja pierwsza zmiana, pierwsza nocka i od razu taka sytuacja. Zostaliśmy pouczeni na temat polityki naszej pracy. Każdy telefon mamy traktować poważnie i każde zgłoszenie ma być sprawdzane.

Zaraz po północy zadzwoniła pewna starsza pani. Brzmiała całkiem normalnie, aż w końcu wypaliła, że widziała przed swoim domem chupacabrę i nalegała, aby przysłać jakiegoś oficera, aby to sprawdził.

Zawiadomiłem kogo trzeba, nieźle się uśmialiśmy, ale facet pojechał - co miał zrobić. Na miejscu okazało się, że po okolicy... wałęsał się kangur. Tego się nie spodziewaliśmy. Nie wiem, czy bardziej ja byłem zdziwiony, czy on... czy może staruszka, która wszystko zgłaszała.
- Brent_L

#5.

Nie pracowałem na dyspozytorni, ale jeździłem do ich zgłoszeń. Mój ulubiony telefon to ten, kiedy przeczytałem "kobieta pogryziona przez wielbłąda". Pracowaliśmy w Malibu.
- DharmaCub

#6.

Zadzwoniła raz pewna kobieta i spanikowanym głosem zaczęła krzyczeć, że Willie Nelson ma zatrzymanie akcji serca w swojej przyczepie i potrzebuje pomocy. Zacząłem jej udzielać instrukcji, co ma robić i jak robi się resuscytację. Kiedy na miejscu pojawili się sanitariusze, okazało się, że kobieta uciskała... poduszki na kanapie.
- Dethmonger

#7.

Raz musiałem wysłać oddział straży pożarnej, żeby usunęli obrączkę z wacka pewnego gościa. Ja nie wiem, ktoś mu się oświadczył czy coś...
- bravosarah

#8.

Raz zadzwonił gościu, który twierdził, że jego głowa utknęła w drapaku dla kotów... razem z kotem w środku. Przez cały czas trwania rozmowy słyszałem tylko teksty w stylu: "ała, to naprawdę boli...", "ała, to wcale nie jest śmieszne", "ała, stary, to dla mnie nie jest zabawne" itd. Rozmówca skończył w szpitalu z pewnymi urazami skóry głowy. Dostał kilka szwów i poszedł do domu.
- Razvee

#9.

Do mojego oddziału co jakiś czas dzwoni facet, który opowiada o mordowaniu żelkowych dinozaurów i coś o truskawkowych tamponach.
- legb00b

#10.

Pewnego razu, kiedy trenowałem pod okiem doświadczonej pracownicy, zadzwonił koleś i powiedział, że przeciął sobie p*nisa. Kiedy dla pewności zapytałem, czy przeciął sobie p*nisa, moja "trenerka" trzepnęła mnie w ramię i powiedziała, że chodziło o rękę. Spojrzała na mnie jak na jakiegoś zboka. 10 sekund później koleś wyjaśniał, że próbował założyć gumkę i coś poszło nie tak i musiał ją przeciąć. Niestety przypadkiem przeciął nie tylko gumkę. Moja zwierzchniczka nie mogła powstrzymać się od śmiechu.
- macmartijp14

#11.

Mnóstwo zgłoszeń dotyczy tego, że ktoś przykuł się kajdankami do łóżka i gdzieś zapodział kluczyk. Jeśli tylko jakiś patrol w okolicy jest wolny, to natychmiast zgłasza się, że podjedzie. Czasem dochodzi do tego, że do jednego wezwania jedzie kilkanaście osób - każdy chce zobaczyć to na własne oczy. Więc stoją w takim pokoju i się przyglądają.

Mój współpracownik miał kiedyś zgłoszenie, że jeden koleś robił sobie dobrze rączką od nożyczek i utknął w środku...

- nineunouno

#12.

Ktoś zadzwonił do mnie kilka dni temu na dyspozytornię i powiedział, że jakiś gościu ma kamień i ten koleś myśli, że ten kamień jest jego zwierzaczkiem. Zgłoszenie dotyczyło zdarzenia, że ten koleś został prawie potrącony przez samochód, bo próbował ratować swój kamień-zwierzaczka spod kół samochodu.
- veddie_babes123

#13.

Moja żona pracuje na słuchawce w oddziale lokalnej straży pożarnej i jeździ też czasem do pożarów jako ochotniczka. Pewnego dnia zadzwoniła kobieta i zaoferowała swój dom do ćwiczeń dla strażaków. Wiecie, że będzie kontrolowany pożar w nim i oni będą mogli sobie poćwiczyć. Czasem robi się takie rzeczy. Padło kilka pytań i okazało się, że to tak naprawdę nie był dom, tylko kamper. Kilka pytań dalej moja żona dowiedziała się, że to nie jest jej kamper, ale ktoś porzucił go na jej posesji. Jeszcze kilka pytań i okazało się, że to kamper jej byłego męża. Chwilę później już wszystko było wiadomo. To kamper jej byłego męża, który aktualnie w nim mieszka, samochód stoi na jej posesji, a mąż nie zamierza się stamtąd ruszać.

Kobieta chciała, żeby strażacy spalili jej byłego. Oczywiście żona odmówiła.

- Camoern

#14.

Kiedyś zadzwoniłam na numer alarmowy, bo skaleczyłam się w palec i chciałam porozmawiać z moją mamą, która tam pracowała. Ze łzami w oczach prosiłam po imieniu, żeby zawołali moją mamę. Moja rodzicielka nie była nawet zła na mnie, ale chciała zamordować mojego ojca, który miał mnie pilnować, ale zasnął tak głęboko, że nie dało się go obudzić.
- RAnDomBandGirl

A jeśli chcecie więcej, to zapraszamy do poprzedniego odcinka

3

Oglądany: 33280x | Komentarzy: 19 | Okejek: 148 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało