Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Radio Joe Monster FM odpowiada XII

19 434  
0   4  
Tutaj lepiej nie klikaj!Dzień ziobry! jak to ostatnio mówią w Ministerstwie Sparwiedliwości...
No i mamy wiosnę! Pąki zaczynają się puszczać, puszczalskie pąkać i to sprzężenie wywrotne piętnuje się odciskiem na wszystkich odcinkach rzyci...
Nasza korespondencja świadczy, że niektórych całkiem popąkało...

Szefowa Krajowej Rady Telewizji i Paru Innych Rzeczy Elżunia Kruk straciła posadę! Szkoda bo kobita miała wszelkie dane by zakasować Dorna. Przed odejściem walnęła takiego wiosennego pąka, że aż nas zemdliło z wrażenia.
Zakazała emisji reklamy piwa z Dudkiem Jerzym.
Ela! Bój się Boga! Przecież to Warka!
Dawno, dawno temu niejaki Aldobrandi był nuncjuszem papieskim w Polsce i rozsmaczył się w wareckim płynnym złocie. Miał chłop pecha bo wybrali go papieżem (Klemens VIII) i odcięli od polskich browarów. Pozostały wspomnienia.
Kiedy umierał zebrani u łoża kardynałowie odmawiali litanię do wszystkich świętych wg schematu: Sancti Nicolai, ora pro eo , sancti Benedicti , ora pro eo (święty Mikołaju, módl się za nim, święty Benedykcie, módl się za nim) itd.
W pewnym momencie Klemensowi VIII coś pstryknęło wspomnieniowo bo szepnął : - Piva... piva di Varca...
Kardynałowie sądząc, że mówi o jakimś nieznanym im świętym polecieli z automatu:
- Sancta Piva di Varca ora pro eo...
I reklamy takiego piwa zakazała Ela Kruk! Jak ona się chciała utrzymać na posadzie???

* * *

W obronie Eli Kruk napływają do nas liczne listy od radiosłuchaczy. Wszyscy zgodnie podkreślają, że łże-wyrok łże trybunału łże- konstytucyjnego za sprawą nieodpowiedzialnych łże-sędziów przyczyni się do znacznego wzrostu bezrobocia...
Acha.... zapomnieliśmy powiedzieć, że są to głównie listy od autorów kabaretowych...

* * *

Z wielkiej chmury mały Tadzio. Po przezabawnych i wielce obiecujących na przyszłość potrząsaniach ... no ...np. szabelką w kierunku rodzimych burdeli poseł Cymański Tadeusz (Polska pólnocna...może , nasze może) ścichł był jakby. Początkowo sądziliśmy, że wysilił się nadto badając problem dogłębnie i żyłka mu pękła gdy natrafił na jakąś weterankę bed-fitness. Taki niedożywiony...
Okazało się jednak, że w całą sprawę wdepnął minister (powtórzę se a co : minister ... ale jaja) Wassermann. No a wiadomo, że jak Wassermann w coś wdepnie...
Część ściśle tajnego wyjaśnienia , które wydobyliśmy od Tadzia po ćwiartce(jemu to starcza, serio) brzmiała jakoś tak: te dziwki to wszystko agenci służb specjalnych ( stąd nazwa zamtuzów - agencje) ,którzy pracują tam pod przykrywką.
Oświadczamy, że to raz na zawsze zniechęciło nas do agencji towarzyskich. Nasze doświadczenie uczy, że o wiele przyjemniej jest bez przykrywki. My, mężczyźni jesteśmy wzrokowcami...

* * *

Okazuje się, że dla niektórych jesteśmy jak najbliższa rodzina i zwierzają się nam z największych swoich problemów.
Z cyklu: pożycie mi zdycha , napisała do nas pani Marzenka z Radości.
- Odkąd opuścił mnie ósmy z kolei mąż uważam, że małżeństwo to g***niana instytucja! Podzielacie moje zdanie?!
- Pani Marzenko Wytrwała! Żadem z nas nie był nigdy tak długo i tylekroć żonaty, dzieli wiec nas poziom doświadczeń. Mimo to skłonni jesteśmy przyznać, ze coś w tym jest...
Małżeństwo musi mieć coś wspólnego z klozetem. Bywają w życiu człowieka takie chwile, że śpieszy się doń roztrącając wszystkich po drodze a w chwilę po spełnieniu marzeń patrzy już tylko na drzwi wyjściowe...

* * *

- Podłość ludzka nie zna granic - mawiała w "Wyjściu awaryjnym" pani magister, w cywilu siostra Bożena Dykiel, od jakiegoś czasu czołowa telewizyjna gar-woman ( w wolnym przekładzie: kuchta).
Podłym chamem i prostakiem musiał być typ , który 2 kwietnia w samolocie do Teneryfy strofował o. Rydzyka za to, że wybiera się na kanaryjskie wczasy w dniu gdy cały naród zgodnie i z dużym talentem odgrywa sceny żalu w pierwszą rocznice śmierci JPII.
Śledztwo przeprowadzone osobiście (a jakżeby inaczej!) przez ministra Zero wykazało, że aspołeczny ten element miał bilet lotniczy w 37% refundowany przez uczelnię sponsorowaną przez spółkę-córkę firmy szwagra faceta, który znał jednego co czytał w "Trybunie" o jednej pani będącej żoną człowieka , który na Fundację "Porozumienie bez Barier" wpłacił złotych polskich sześć.
Ewidentny dowód, że prowokatora nasłał Kwaśniewski!
Naszym zdaniem dopóki tej czerwonej hydrze nie urwie się łba przy samej d*** nie będzie spokoju w Najświętszej Rzeczpospolitej. Potem też nie ale za to z innych, patriotycznych powodów a to nam robi przecież różnicę jak cholera...

* * *

Dobry polityk to taki , który od rana potrafi wystrzelić takim dowcipem, że ze zmianą bielizny nie można już czekać do sobotniej kąpieli.
Do grona takich talentów dołączył ostatnio jeden z zastępców Leppera.
Przy okazji: nazwisko wicepremiera in spe nie oznacza, że facet ma lepkie ręce. To kalumnia, za którą można dostać w papę!
A wracając do zastępcy...
Odnosząc się do obrzydzenia, z którym oficjalnie obnoszą się niektórzy działacze PiS wobec planowanej koalicji z Samoobroną, gość zauważył, że to jak postępowanie faceta, który "z Marysią śpi, wszyscy wiedzą, że z nią sypia ale ożenić to on się z nią nie chce..."
Drogi panie pośle! Teoretycznie ma pan rację ale...
Polityk biorąc ślub musi przewidzieć rozwód. W tej opcji politycznej jeśli ślub to tylko kościelny. Jak wziąć w razie czego rozwód?? Przy takich talentach przywódców obu partii nikt nie uwierzy w non consumatum . Tym bardziej, że wszyscy wiedzą, ze prędzej czy później któryś któregoś too much consumatum...

* * *

PRL musiała upaść! Do takiego genialnego wniosku doszedł dyżurny historyk IV RP A. Dupek... a nie... Dudek.... dziwne...
Okazało się, że PZPR składało się z samych zażartych antykomunistów a partia prześladowała jedyną socjalistyczną siłę w kraju - Solidarność.
Facet może mieć rację.
Z wynurzeń redaktora naczelnego "Wprost" Marka Króla wynika, że Sekretarzem Komitetu Centralnego PZPR został przymusowo, wcielony tam siłą w ramach odbywania zasadniczej służby wojskowej a inni członkowie szacownego gremium pochodzili po prostu z łapanki.
Udzielający się na łamach tegoż tygodnika znany liberał Miller Leszek (z Łodzi a jak!) też był ofiarą tych prześladowań.
Felietonista tygodnika, pzpr-owski profesor Nałęcz Tomasz okazał się być wielbicielem Piłsudskiego a na dodatek mylił się i myli po dziś dzień we wszystkich politycznych prognozach jak, nie przymierzając - Staniszkis Jadwiga.
No i jak ta PRL miała się ostać?
Z drugiej strony, biorąc to wszystko pod uwagę tytuł poczytnego i wybitnie antykomunistycznego pisma - "Wprost" możemy odbierać jedynie jako leczenie zadawnionych kompleksów. No, nie da rady inaczej...

* * *

Zadziwiające zjawiska przyrodnicze zachodzą na polskiej lewicy o czym informuje nas stały donosiciel, Marek B. z Warszawy.
Lewica chce się połączyć... chwila, proszę się jeszcze nie śmiać.. nie to jest najzabawniejsze.
Najfajniejszy jest język jakiego ta lewica używa. Jeśli na czele partii o robotniczym rodowodzie stoi facet posługujący się wysublimowanym językiem estetów to musi to dawać komiczne efekty. I daje.
Olejniczak wyznał ostatnio (rumieniąc się jak panienka lub prawy komuch - niepotrzebne skreślić), że gdy mowa o łączeniu to przychodzi mu na myśl ssacza kopulacja! Ponieważ obrzydliwe mu to niepomiernie (trzecia płeć?) szuka innych rozwiązań znanych w przyrodzie.
Rezultaty są takie, że lewica mnoży się póki co jak pantofelek przez podział albo inne pączkowanie owocując takimi bytami jak Partia Rozmarzonych Komunistów "Nostalgia", Obóz Wielkiej Lewicy(6 osób) czy Związek Wielbicieli Biustu Siostry Bożeny..a nie, coś nam się przyplątało...
Mając odruchy na poziomie pierwotniaka trudno raczej zaistnieć w świecie politycznych mamutów.
Nie ustają też narzekania na to, że PiS i Chamoobrona przechwyciły wszystkie lewicowe hasła i nie ma z czym iść do ludu.
Panie Olejniczak ! Masz pan od nas za darmo :
przedwojenny wierszyk Gałszcyńskiego:

"Wiosna poety proletariackiego

I znowu wiosną widzę me
klasowo nastawione oczy
Precz z rządem! Wiwat KPP!
i półgodzinny dzień roboczy..."

W tym kraju to hasło chwyci....

* * *

Przez kilka miesięcy prowadził badania naukowe Młody Badacz usiłując rozwikłać zagadkę małżeństwa Najwyższego Organu (wzrost w tym wypadku jest nieco mylący)
- Co on w niej widział? - to pytanie spędzało sen z oczu młodzieńca . Nasze podpowiedzi, że głębię duszy i szerokie przestrzenie intelektu chłopak zbywał wzruszeniem ramion.
Tymczasem po hecy z odznaczeniem Jaruzelskiego sprawa rozwiązała się sama.
Prawidłowa odpowiedź brzmi : nic!
Jakiś komuszy służalec w Urzędzie Stanu Cywilnego podsunął mu do podpisania nie ten papierek co trzeba...

* * *

Tyle na dziś i... do więzienia jak mówią we wspomnianym już Ministerstwie...

* * *

Na Bugu we Włodawie zaczęli budować most...


W poprzednich audycjach...

Oglądany: 19434x | Komentarzy: 4 | Okejek: 0 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

28.01

27.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało