Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Wielopak weekendowy CLII

58 707  
8  
Naukowo stwierdzono, iż wstępów nikt nie czyta. Mimo to i tak go Wam napiszemy Dzisiejszy wielopak zabierze Was w podróż samolotem, pokażemy Wam przesympatyczne wariacje małżeńskie, skoczymy po bukiecik do kwiaciarni, a na koniec zajrzymy niepostrzeżenie, co tam na pokojach prezydenckich słychać... Zatem zaczynamy:

Głęboka noc. Długi dzwonek do drzwi:
- Kto tam?
- Policja.
- A nikogo w domu nie ma!
- A kto odpowiada?
- Nikt nie odpowiada. Pewnie się przesłyszeliście!
- A światło dlaczego się pali?
- Już gaszę.

by mariusz08

* * * * *

Przez korytarz w samolocie idzie pilot ze spadochronem na plecach. Jedna z pasażerek:
- Przepraszam co się stało?
- Nic takiego, jak u każdego z nas, każdego dnia, problemy w pracy...

by Cieciu

* * * * *

Stwierdzono, że u dzieci, którym regularnie podawano preparaty zawierające wapń, tkanka kostna jest twardsza o około 70%. Wielokrotnie przeprowadzane pomiary wykazały, że pękają one dopiero pod naciskiem przekraczającym 970 N na centymetr kwadratowy.

by mariusz08

* * * * *

Podczas lotu z kabiny pilotów zaczynają dobiegać dziwne odgłosy - ni to regularne skrzypienia, ni to rytmiczne stuki...
Jeden z pasażerów wsłuchuje się w te dźwięki i blednie, na czoło występuje mu zimny pot, kurczowo wczepia się rękami w fotel - panika totalna. Siedzący obok niego mężczyzna widząc przerażenie w oczach sąsiada uspokaja:
- Niech Pan się tak nie denerwuje! Często latam samolotami i mogę Pana zapewnić, że załoga tam w kabinie pilota wie co robi!
- Ja jestem pilotem! Ja wiem, CO oni tam robią!!!

by oldbojek

* * * * *

Spotykają się dwie pary koleżanek szkolnych na ulicy.
- Gdzie idziecie dziewczyny?
- Byłyśmy na lodach, a teraz idziemy na małe zakupy.
- Fiu, fiu...skąd macie tyle grosza?
- Przecież mówiłam, że byłyśmy na lodach!

by Samorodek

* * * * *

Licealistka wraca ze szkoły do domu i mówi do ojca:
- Wyobraź sobie tato, wychodzę dzisiaj ze szkoły i na chodniku zaczepia mnie facet. No i mówi, żeby mu zrobić szybko laskę, o, za tyle...

by mariusz08

* * * * * *

W kwiaciarni:
- Poproszę bukiet z tych kwiatów.
- A te kwiaty to…?
- Dla dziewczyny.
- Ale one są sztuczne.
- Nie szkodzi, ona też jest z gumy.

by lary

* * * * *

Przy porannej kawce w kuchni siedzą obok okna mąż i żona.
Wesołe promyki wiosennego słońca oświetlają dokładnie ich twarze.
Mąż pociągając długi łyk aromatycznej cieczy przez długą chwilę patrzy na żonę.
- Co mi się tak przyglądasz? Przed czterdziestoma laty patrzyłeś jak w obraz!
- Teraz też patrzę - tylko myślę co kupić na korniki bo ci strasznie ramę stoczyły.

by Samorodek

* * * * *

Mąż z żoną oglądają horror. Nagle na ekranie niespodziewanie pojawia się ociekający krwią potwór.
- Łomatko!!! - krzyczy przerażona żona.
Mąż:
- Teściowa? Fakt, podobna...

by oldbojek

* * * * *

Lech Kaczyński przechadzał się po gabinecie, starając się nie nadepnąć jaśniejszych odcieni wzoru na dywanie.
W związku z podejrzeniami o dalszą inwigilację własnej osoby zwolnił parę dni temu zaufaną sprzątaczkę, zgodnie zresztą z sugestią Jarosława.
Lech, który zawsze wierzył swemu bratu, skonstatował jednak, że decyzja ta odbiła się ujemnie na poziomie zakurzenia prezydenckiego gabinetu. Unoszone każdym krokiem drobiny zaatakowały wrażliwe nozdrza prezydenta i już po chwili nieśmiałe kichnięcie zakłóciło zalegającą dotąd w pomieszczeniu ciszę.
W chwilę później rozległ się dzwonek telefonu ....
Lech, spodziewając się ostatecznego raportu agentów ochrony odebrał telefon.
To był Ludwik Dorn, który osobiście pragnął poinformować prezydenta o jego całkowitym bezpieczeństwie.
- Panie prezydencie, sprawdziliśmy każdy skrawek gabinetu, budynku i otoczenia w promieniu 200 metrów. Pańską łazienkę sprawdził osobiście Wasserman. Pańska siedziba jest bezpieczna i wolna od jakiejkolwiek inwigilacji. To tyle, życzę dobrej nocy. Aha - i... na zdrowie, panie prezydencie.

by mariusz08


I tak dotarliśmy szczęśliwie do końca dzisiejszego wydania wielopaka weekendowego. Spójrzmy jeszcze, co działo się na głównej
sto wielopaków temu :

Wnuczek wraca z przydomowego ogródka do domu z dość ciekawą jak na malca miną. Od progu zaraz zwraca się do babci:
- Wiesz babciu, a tam za płotem, gdzie byłem popatrzeć na budowę, to jeden pan powiedział do mnie "przyjacielu"...
- To bardzo ładnie z jego strony... Na pewno lubi dzieci.
- Myślisz?
- Oczywiście - potwierdziła babcia.
- Ale on powiedział: Sp**rdalaj stąd przyjacielu! I to w podskokach!

by Samorodek

* * * * *

ZSRR. Milicjant chce dwóm facetom wystawić mandat.
- Bohaterowie Związku Sowieckiego też mają płacić? - pyta jeden
- Nie. Przepraszam - milicjant salutuje i odchodzi.
- Przecież nie jesteśmy bohaterami - mówi po chwili drugi.
- A co? Nie wolno się spytać?

by Jared

* * * * *

Pod knajpę zajeżdża zamówiona taksówka. Kelner pakuje na tylne siedzenie trzech nabombanych klientów i instruuje taksiarza:
- Tego z lewej na Kopernika, tego w środku na Kościuszki, a tego z prawej na Spokojną...
- Ok, wszystko jasne.
Po pięciu minutach taksówka ponownie podjeżdża pod knajpę, taksiarz woła kelnera:
- Powiedz pan jeszcze raz, gdzie którego zawieźć, bo na zakręcie mi się przemieszali.

by Nicku

* * * * *

Dla tych, którym jeszcze mało, podajemy, jak zawsze, link do 151 poprzednich odcinków Wielopaka Weekendowego . Miłej zabawy! ;)

Znasz świetny i nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!

Oglądany: 58707x | Okejek: 8 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

01.04

31.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało