Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielopak weekendowy CXLIII

53 432  
4  
Witajcie w naszej bajce... Dziś między innymi krótki kurs rozpoznawania rogacizny i orgazmów, zoologiczny wycinek prasowy oraz para koszernych dowcipów. Na początek zaś, jak w życiu, będzie o konflikcie pokoleń...

Drżącym głosem córka wyznaje matce...
- Muszę ci coś powiedzieć - jestem w ciąży!
- Przeklęta smarkulo! - nawet nie ukończyłaś jeszcze gimnazjum - kim jest ojciec?
- A skąd ja mogę wiedzieć? - odpowiada córka płacząc - i dodaje:
- To wszystko twoja wina - przecież nie pozwoliłaś mi mieć swojego stałego chłopaka.

by Samorodek

* * * * *

Czwartkowy poranek. W knajpie zaczyna się dzień. Barman wyciera szklanki, cichutko sączy się muzyczka. W kąciku, przy barze siedzi parka – dziewczyna (blondynka, w swetrze z szarej, owczej wełny) i chłopiec (w rogowych okularach, z wąsem i pekaesami).
Szepczą sobie do uszek.
W pewnym momencie dziewczyna odwraca się:
- Prezerwatywy macie? - pyta barmana (z nadzieją w głosie).
- Nie - mówi barman (zdziwiony lekko).
Na to chłopak (z nadzieją, taką bardzo radosną):
- A wazelinę?!

by skaut

* * * * *

Wesoło pogwizdując, machając koszykiem pełnym aż po brzegi, wraca z lasu grzybiarz. Spotyka go kumpel:
- Gdzie byłeś?
- Na grzybach.
- Przecież nie lubisz grzybów.
- A, teściowej nazbierałem.
- Dlaczego same trujące?
- Dlaczego "Dlaczego"?

by bbirdy

* * * * *

Nowości miejskie:

W miejskim ogrodzie zoologicznym zaginął słoń (już piaty w tym roku). Policja czyni wszystko co możliwe, by znaleźć choć ślad po słoniu, ale wydaje się, że złodzieje i tym razem nie pozostawili po sobie najmniejszego śladu.

- * -* -

Po kilkutygodniowej przerwie, ponownie otworzono mięsną tanią jatkę "Słonik".

by oldbojek

* * * * *

Tam gdzie gęsty las, a w lesie kręta ścieżyna kończą się raptownie, zaczyna się ogromne urwisko. Stromy, idealnie pionowy brzeg opada ku skłębionemu morzu parskającemu bryzgami piany i bijącemu wściekle o skały.
Nad tą przepaścią siedziały beztrosko dwa lemingi i wesoło majtały nóżkami.
- No i widzisz? - mówi jeden - Wiele nas to kosztowało, balansowaliśmy na granicy instynktu i zdrowego rozsądku, walczyliśmy z nieznaną siłą, na naszych oczach tysiące pobratymców runęło w dół ale my nie! Nam się udało! Jesteśmy ostatnimi żyjącymi przedstawicielami gatunku. Jesteśmy debeściaki hi hi hi...
Tymczasem nieopodal, uważnie przepatrując knieję, przedzierał się przez gąszcze strażnik leśny Edward - przyjaciel i niezastąpiony opiekun wszystkich leśnych stworzeń. Właśnie usłyszał dziwne popiskiwanie i głęboka bruzda troski przecięła jego ogorzałe czoło. "Pewnie jakieś zbłąkane maleństwa kręcą się tu samotne" - pomyślał - "Czas po raz kolejny udowodnić swą szlachetność - i pomóc w potrzebie!".
- Hop hop! - zawołał.
Lemingom nie trzeba było dwa razy powtarzać...

by Rupertt

* * * * *

Wracający do zdrowia pacjent zwierza się pielęgniarce:
- Siostro! Tak panią lubię, że nawet nie chcę, żeby mi się polepszyło.
- Niech się pan nie niepokoi - odpowiada siostra, - Panu się na pewno nie polepszy... Lekarz także mnie lubi, a wczoraj widział, jak Pan mnie całował...

by oldbojek

* * * * *
- Halo, z dyrektorem Wnękiem można?
- Dyrektor mocno zajęty jest.
- To może pogadam chwilę z sekretarką?
- Dyrektor mocno zajęty jest...

by skaut

* * * * *

Kumple siedzą i popijają piwko.
- Ja to jak się napije to nikogo się nie boję - mówi jeden z nich
- Nawet własnej żony?
- Nie no, tak to się jeszcze nigdy nie schlałem...

by cieciu

* * * * *

Rodzaje orgazmów

Astmatyczny: "A...a...a...a..."
Geograficzny: "Tutaj...tutaj..."
Sportowy: "Szybciej...jeszcze szybciej..."
Religijny: "O Boże...."
Rodzinny: "Mamo...."
Samobójczy: "Zaraz umrę...."
Wirtualny: "Masza[2.2.2006 18:42:10] > No, już ;)"

by Peppone

* * * * *

Paryż. Plac Pigalle. Latarnia. Jedna prostytutka do drugiej :
- Wiesz Sophie, mam ostatnio wyrzuty sumienia. Przecież ja ciągle grzeszę. Pójdę jutro do spowiedzi.
- Nawet nie myśl o tym. Ja już próbowałam trzy razy.
- I co? Nie chcieli dać rozgrzeszenia?
- Nie o to chodzi. Tylko jak klękałam to mi się gęba od razu otwierała i nie mogłam słowa z siebie wydusić.

by w_irek

* * * * *

- Proszę pana, czemu ta krowa nie ma rogów? - zapytało młode dziewczę farmera.
Tenże zamyślił się na moment i powolutku, spokojnym tonem zaczął odpowiadać:
- Wie pani, bydło może narobić wiele szkód rogami, dlatego czasami po prostu je ucinamy piłą. Czasami, gdy zwierzęta są jeszcze młode, załatwiamy sprawę za pomocą kilku kropel kwasu w miejscach gdzie rosną rogi. Niech panienka pamięta też, że niektóre rodzaje bydła w ogóle nie mają rogów, bo nie są im do niczego potrzebne. A ta krowa na przykład nie ma rogów z tego prostego powodu, że to koń...

by Frano

* * * * *

Kącik szmoncesowy by skaut:

Muzyczny:
- Ja nie wiem, co ludzie widzą w tych ‘Rolling Stones’ach’ – żali się Mosze swemu druhowi, Ickowi. – Melodie takie jakieś smutne. Fałszują na dodatek tak, aż się nie chce tego słuchać.
- Moszek, ty byłeś na koncercie ‘Stones’ów’?!
- Nie, Chaim mi zaśpiewał.

Herbaciany:
Umiera stary Żyd, Srul. Wielki Mistrz Parzenia Herbaty. Zebrała się cała rodzina. Czeka, aż starzec zdradzi swój wielki sekret parzenia super-herbaty.
- Eeee... – stęknął wreszcie Srul. – Żeby zrobić dobrą herbatę.... ekh, ekh... najważniejsze jest...ekh, ekh.... nie żałować wrzątku.

* * * * *

I to już w zasadzie wszystko. Rzucimy jeszcze okiem na to, co działo się na JM sto wielopaków temu:

Samolot się popsuł. Pilot wyskoczył, ciągnie za rączkę spadochronu... nic...
Szarpie za rączkę zapasowego... nic....
W panice wykrzykuje: Święty Antoni - ratuj!!!
Coś, jakby mocarna dłoń, zatrzymuje go w powietrzu:
- KTÓRY ŚWIĘTY ANTONI?! - rozlega się stentorowy głos.
- Ten, eee, no, ehm, Padewski?
- TO NIE JA...

by nicku

* * * * *

 Pewien młodzieniec spytał pewnego starszego, bogatego człowieka jak doszedł do swojej fortuny...
- Cóż - odparł starzec - w 1932 roku podczas Wielkiego Kryzysu byłem kompletnie spłukany - zostało mi ostatnie 5 centów. Zainwestowałem je w jabłko, cały dzień je polerowałem i pod koniec dnia sprzedałem je za 10 centów. Następnego ranka za te 10 centów kupiłem dwa jabłka.
Spędziłem cały dzień na ich czyszczeniu i sprzedałem wieczorem za 20 centów. I tym systemem pracowałem przez cały miesiąc. Pod koniec miałem fortunę - jakieś 5 dolarów.
- I w ten sposób zbudował pan swoje imperium ?? - spytał chłopak
- Nie - odpowiedział bogacz - wtedy zmarł ojciec mojej żony i zostawił nam 2 miliony dolarów...

by Roj

* * * * *

Rozmowa na australijskiej farmie:
- Johnny twoja krowa słucha chyba za dużo muzyki country.
- Dlaczego tak myślisz Jack?
- Bo skacze jak kangur.
- Niemożliwe... O cholera! Znów spięcie w dojarce elektrycznej!

by Inga

A teraz to już naprawdę wszystko. Za mało? Poczytaj 142 poprzednich Wielopaków . Miłej zabawy! ;)

Znasz świetny i nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!

Oglądany: 53432x | Okejek: 4 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

02.10

01.10

30.09

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało