Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Wielopak weekendowy CXXXVII

44 088  
9  
Witajcie w wigilijnym sto trzydziestym siódmym wielopaku weekendowym. W przerwie między ucieraniem maku a lepieniem pierożków polecamy przepyszne kawałki mięsne. Że co? Że nie wypada? Wręcz przeciwnie - nasze można i w Wigilię... ;)

Żona w niedzielne przedpołudnie wnosi do pokoju kawę dla męża i stanowczym głosem oznajmia...
- Muszę sobie dla poprawienia "samopoczucia" zrobić małą operację plastyczną - Co ty na to?
- Twoja sprawa - mówi mąż nie odrywając wzroku od gazety - tylko, że będzie tak jak z remontem naszej łazienki - kafelki wymienione, ale muszla została ta sama.

by Samorodek

* * * * *

- Rysiek, włożyłeś już?
- Tak kochanie.
- Nie sądzisz, że trzeba by nim troszkę poruszać?
- Jest dobrze, troszkę go jeszcze podleje olejem.
- Ale poruszałbyś nim do jasnej cholery, co?
- Zosiu, mamy mały piekarnik, a kurczakowi i tak wszystko jedno.

by pegassus

* * * * *

- Mój Boże! Nawet nie wiesz jak mi się to wszystko sprzykrzyło - mówił do niej nerwowo zaciągając się papierosem. - Mieszkasz tam, gdzie diabeł mówi dobranoc, mieszkanie byle jakie, palić nie można, całować się nie wypada, muzyki nie ma... Zbrzydło mi się już z Tobą spotykać na tych głupich randkach po zajęciach, jeść z Tobą te tłuste hamburgery zamiast porządnego obiadu, wysiadywać na mrozie na kretyńskich ławeczkach... A ile pieniędzy na kwiaty przeputałem!
Ona spojrzała na niego zdziwiona, oczy zaszły jej łzami, świat się zawalił...
- Krótko mówiąc - twardo kontynuował - już dłużej tak nie będzie! Trzeba z tym skończyć! Wyjdziesz za mnie za mąż?

by oldbojek

* * * * *

Babcia poszła do sklepu by kupić kochanemu wnuczkowi wędkę na urodziny. Nie bardzo
wiedziała co wybrać, więc złapała pierwszą lepszą z brzegu - i idzie do kasy. Kasę obsługuje
jakiś cool koleś w ciemnych okularach i z fryzurą w pasemka.
Babcia pokazuje mu wędkę i pyta czy będzie to odpowiedni prezent dla jej wnuka.
I tu mały szok. Kasjer mówi:
- Proszę pani, jestem niewidomy. Pani stuknie wędką o kasę, a ja wtedy udzielę informacji.
Babcia wierząc, nie wierząc - stuknęła wędką o kasę.
Wtedy kasjer, jak automat:
- Dziękujemy za zakup naszej doskonałej grafitowej wędki, model ZEBCO 101, wraz z kołowrotkiem ZEBCO 104 wyposażonym w żyłkę 15 kg test. To jeden z naszych najlepszych zestawów - i w tym tygodniu kosztuje tylko 99 zł!
Babcia pełna podziwu mówi:
- Aż nie do wiary, że pan tak po dźwięku wszystko poznaje.
Po czym otwiera torebkę i wyjmuje kartę kredytową. Z tej emocji karta wyślizguje się jej
z ręki i ląduje na podłodze.
- O, wygląda na to, że używamy dzisiaj Visa Card do płacenia - szarżuje podbudowany zachwytem babci sprzedawca.
Babcia schyla się by podnieść kartę i w tym momencie puszcza głośnego bąka.
Kasjer stuka w maszynę i ogłasza:
- Pani płaci 154 zł.
Babcia:
- No jak to, miało być 99 zł.
Kasjer:
- Tak proszę pani, wędka plus kołowrotek kosztuje 99 zł, do tego dochodzi wabik na kaczki w cenie 47 zł, plus 8 zł za wędkarski koncentrat zapachowy w aerozolu.

by buddy

* * * * *

Po ulicach miasta z wielką prędkością zaiwania taksówka. Pasażer, pobielały ze strachu, siedzi na fotelu obok kierowcy i wpina palce w tapicerkę
- Bracie, nie stresuj się, ja też nie chce trafić znowu do szpitala - zagaja kierowca, całkiem wyluzowany.
- A bardzo ucierpiałeś w poprzednim wypadku?
- Wypadku ?? Człowieku, ja z psychiatryka wieję...

by Cieciu

* * * * *

Konferencja prasowa w ministerstwie obrony.
Generał:
- Wczoraj na poligonie w Drawsku przeprowadzono próbę nowej polskiej rakiety z ładunkiem atomowym o mocy od 20 do 50 kiloton...
Dziennikarz:
- Przepraszam, ale dlaczego taka duża rozbieżność jeśli chodzi o moc rakiety?
Generał:
- Myśleliśmy, że 20 kiloton, ale jak pierdykło....!!!!

by oldbojek

* * * * *

Billy pokonywał właśnie swoją 18-kołową ciężarówką wzgórze i teraz nabierał prędkości gdy hen daleko ujrzał dwoje ludzi kotłujących się na środku szosy. Im był bliżej tym bardziej stawało się jasne, że to dwoje nagusieńkich kochanków oddawało się wyuzdanym praktykom wprost na ciepłym od słońca asfalcie. Billy zatrąbił ostrzegawczo jednak tamci nie reagowali. Zbliżał się i trąbił coraz energiczniej - bez rezultatu. Kiedy wreszcie się zatrzymał, jego zderzak dzieliło od nagusów ledwie 10 centymetrów. Wysiadł solidnie wkurzony.
- Czyście oszaleli?! - wrzasnął - o mało was nie zabiłem!!
Kochaś odkleił się wreszcie od partnerki, podniósł i z szerokim uśmiechem leniwie powiedział:
- Staaaary, wyluzuj... tylko ty tu masz jakiekolwiek hamulce, poza tym... ona już dochodziła, ja dochodziłem, ty dojeżdżałeś... kto z nas trojga miał szanse się zatrzymać?

by Rupertt

* * * * *

Dwie wielkie armie stoją naprzeciwko siebie. Muszkiety gotowe do odpalenia. Armaty ustawione.
- Panowie, prosimy! Strzelajcie pierwsi! – krzyczy gość ubrany z francuska.
- Nie, panowie, wy pierwsi strzelajcie! – słychać odpowiedź ze strony wojaków, z wyglądu Anglików.
- Panowie, muszkiety w dłoń, strzelajcie!
- Nie, nie, nie...! Wy pierwsi!
- Strzelajcie Anglicy, kurfa wasza mać!
- Nie, wasza kolej, w rzyć pukani Francuzi!
- Prosimy...
- Nie, wy pierwsi!


.... był październik, mijał właśnie 87 rok wielkiej Stuletniej Wojny...

by skaut

* * * * *

Daleko od brzegu tonie jakiś człowiek. Pracując z całych sił wiosłami pędzi w jego stronę ratownik w łódce. Podpływa i próbuje wyuczonym chwytem złapać będącego właśnie w zanurzeniu gościa za włosy. Niestety ręka ślizga się po całkowicie łysej głowie. Ratownik próbuje drugi raz, trzeci, nic, żadnego punktu zaczepienia. Próbuje ostatni raz, potem łapie wiosło i wali nim gościa, któremu na moment udało się wystawić usta nad poziom wody w głowę.
- Jeszcze ci się ty głupi kut*sie - wrzeszczy - zachciało na golasa pływać

by w_irek

* * * * *

- Czesław, co byś zrobił, jakby był jutro koniec świata?
- A r*chałbym wszystko co się rusza. A ty?
- Postarałbym się nie ruszać.

by skaut

* * * * *

Dżentelmen rozmawia ze swoją sąsiadką:
- Madame, słyszałem wczoraj jak Pani śpiewała...
- Tak tylko, dla zabicia czasu - odpowiada zawstydzona dama.
- Straszną broń Pani wybrała, Madame...

by oldbojek

* * * * *

Pewien młody człowiek po zrobieniu dyplomu, dostał od swojej zamożnej rodziny bilet na rejs luksusowym statkiem pasażerskim. Radzi się kumpli co ma ze sobą zabrać.
- ...dobrą torbę podróżną, wygodne buty, kilka koszul, spodnie-bermudy, elegancki garnitur na wieczorne rauty, tabletki przeciwko chorobie morskiej i oczywiście kondomy... – wyliczają koledzy.
Facet robi zakupy z listą w ręku. Dochodzi do apteki.
- 20 prezerwatyw i 20 tabletek przeciwkowymiotnych – zamawia.
Aptekarz podając towar stwierdza ze współczuciem:
- Jak panu to nie służy to może się nie zmuszać...?!

by sharkis

* * * * *

- Hej, stary, ale masz chałupę odnowioną! Panele, kafelki, duperelki...
- Taa, wiem, to od seksu...
- No co ty? Jak to... od seksu?!
- Co wieczór, w łóżku, jakoś tak odruchowo kładę się na starą i gdy tak se leżę i dumam po co to zrobiłem ona zaczyna:  "Ale ruszaj się, chłopie! Do roboty! Rób coś..." No to wstaję i robię...

by Rupertt

* * * * *

Do działu kadr w pewnej firmie przyjęto nową pracownicę. Aby dziewczyna szybciej się "zaaklimatyzowała" główna kadrowa zaprosiła ją do siebie do domu na kolację (taki lekki marketing).
Wieczorem przyszła "nowa". Kadrowa przedstawia swoją rodzinę:
- To moja mama, a to mój mąż (niestety jest niemową - dodaje)
Siadają za stołem i w tym momencie gospodyni dostrzega, że na stole brak jest chleba. Mówi więc do męża:
- Roman skocz do Marketu i kup kilka bułek.
Mąż popatrzył na okno, za którym szalał jesienny, zimny deszcz zerwał się z krzesła i zadarł sukienkę swojej teściowej, rzucił ją na kanapę, wyruchał ją, postukał palcem czoło, potem złapał leżącą w przedpokoju siatkę na zakupy, wbiegł do łazienki odkręcił prysznic i stanął pod nim całkowicie ubrany.
- Co mu się stało? - zapytała trochę przerażona, nowa pracownica - Zwariował?
- Nie - odpowiedziała kadrowa - On tylko powiedział w języku migowym: "Ku*wa twoja mać, głupolu, kto chodzi do sklepu w taką pogodę?"

by w_irek

* * * * *

A Ty już napisałeś LIST DO Św. MIKOŁAJA? To teraz na osłodę kilka słodziutkich czekoladowych Mikołajków z nieco starszych zapasów:

Mały Jaś udał się do wieelkiego supermarketu celem spotkania ze Św. Mikołajem. Św.Mikołaj wziął go na kolana i mówi do niego.
- Mały Jaś już na pewno wie co chce dostać od Św.Mikołaja, chce dostać od niego z-a-b-a-w-k-i - powiedział dotykając palcem jego nosa....
Jaś lekko zdegustowany i z wykrzywioną miną odburknął:
- Nie chce zabawek... mam ich w domu tysiące.
- W takim razie mały Jaś chce dostać od Św.Mikołaja g-r-y - powiedział Św.Mikołaj znów trącając Jasia palcem w nos.
- Nieeee chce gier... mam w domu każdą grę jaką chciałem mieć - odburknął z jeszcze bardziej zwieszoną miną.
- To w takim razie teraz Jaś powie Św.Mikołajowi co chciałby dostać - powiedział z uśmiechem.
- Chciałbym dostać p-*-*-*-ę. - odpowiada Jaś trącając Św.Mikołaja w nos - i nie mów mi, że nie posiadasz takich, bo czułem ją na Twoim palcu!

by Goora

* * * * *

Kłóci się mąż z żoną.. Kłótnia w stadium zaawansowanym. Żona ma pretensje o wszystko, krzyczy... W pewnym momencie mąż jej przerywa i mówi spokojnym głosem:
- Ty to powinnaś być żoną Świętego Mikołaja.
- Jak to?
- Może by częściej z prezentami w świat wyjeżdżał...

by Tgod

* * * * *

Wigilijny wieczór... Koło godziny 23 drzwi otwierają się z hukiem, wtacza się pijany w meserszmita mąż, ze strzępami choinki. Żona z krzykiem:
- Gdzieś się szlajał cały dzień, zero pomocy, kolacja wystygła, choinka... lepiej nie mówić!!!
- Noo.. myśmy z Heńkiem traktor naprawiali...
- Co? Zimą?
- Taką wersję przyjąłem i takiej się będę trzymał!
 
by Przemo_K
 
* * * * *
 
Betlejem. Maria siedzi z dzieciątkiem na rękach, wchodzą Trzej Królowie. Ostatni wchodząc rąbnął czołem w powałę drzwi. "O Jezus..!" - jęknął.
- Widzisz! - mówi Maria do Józefa skubiącego nerwowo wąsa w kącie - mówiłam ci, że Jezus to ładne imię a ty ciągle Bonifacy i Bonifacy...!
 
by Yacekplacek

* * * * *

Jak byłem mały byliśmy biedni. Pamiętam, że chciałem mieć taki mały czołg. Pewnego razu napisałem do Mikołaja i poprosiłem o moją ulubioną zabaweczkę. Na święta pod choinką była ładna paczka. Szybko otworzyłem, a w środku były dwie baterie i napis "zabawka nie dołączona".

by otwock2

* * * * *

Dwaj staruszkowie spędzają wspólne święta. Patrząc na gwiazdę betlejemską, jeden z nich wspomina:
- Moja żona kiedy zauważyła spadającą gwiazdę, powiedziała: "Pomyśl o czymś, a twoje życzenie spełni się, kiedy gwiazda spadnie".
- Co było dalej? - pyta drugi.
- Życzenie się spełniło. Gwiazda spadła na nią!

by Dianaa

Jeszcze tylko moc całusków dla Adama i biegnę do Ewy z flaszką. A dla wszystkich - bojowników i niezrzeszonych - wielu kolejnych Wigilii spędzonych wraz z Joe Monsterem. I tyle na dziś, widzimy się w Sylwestra... :)))

Jeśli nadal czujesz niedosyt, poczytaj 136 poprzednich Wielopaków ;)

Znasz świetny i nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!

Masz ostatnią szansę wysłać życzenia świąteczne. Na co czekasz?

              

75 oryginalnych e-kartek świątecznych dostępnych TUTAJ bez logowania!

 


Oglądany: 44088x | Okejek: 9 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.10

17.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało