Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Historie ze skoczni, część IV: Tajemnice pucharowych punktów

26 086  
104   25  
Sezon 2020/2021 w pełni, przed nami Mistrzostwa Świata w Oberstdorfie, czas powrócić do serii "Historie ze skoczni". Dziś czas na ciekawostki statystyczne związane z cyklem Pucharu Świata, rozgrywanym od 1979 roku.


Pierwszą edycję cyklicznego jak się później okazało cyklu wygrał Austriak Hubert Neuper, który zgarnął najważniejsze trofea sezonu 1979/1980: Kryształową Kulę oraz triumf w 28. Turnieju Czterech Skoczni, za który zawodnicy nie otrzymywali jeszcze statuetki Złotego Orła. Klasyfikacja końcowa debiutanckiego sezonu Pucharu Świata padła łupem wspomnianego Huberta Neupera, który przez cały sezon zgromadził... 238 punktów. Warto odnotować, że na trzecim miejscu znalazł się Stanisław Bobak. Jeśli zastanawiacie się, dlaczego czołowy wówczas zawodnik na świecie zdobył zaledwie tyle punktów, ile dziś Halvor Egner Granerud potrafi zgromadzić w trakcie trzech konkursów, spieszę z odpowiedzią. Czas rozwiać zagadki punktacji skoczków narciarskich w Pucharze Świata.

Punktacja skoku

Zaczniemy od podstaw - zdaję sobie sprawę, że fani tej dyscypliny doskonale je znają, ale skoki narciarskie to sport, w którym jest trochę matematyki, więc mniej obeznanym czytelnikom warto wyjaśnić co i jak, tym bardziej że od pewnego czasu "próg wejścia" w ten sport jest dość wysoki, o czym przekonałem się, próbując wyjaśnić wszystkie niuanse żonie.



Za swój skok zawodnik otrzymuje sumę punktów za: odległość, styl, wiatr i opcjonalnie belkę startową. Punkty za odległość liczymy w następujący sposób. Bazowa nota za tę część skoku to 60 punktów (120 na skoczniach mamucich). W przypadku osiągnięcia przez skoczka odległości równej punktowi konstrukcyjnemu danej skoczni, otrzymuje on właśnie 60/120 oczek. Za każdy metr powyżej tej granicy punkty są dodawane, a poniżej - odejmowane. Liczba punktów dodanych lub odjętych za każdy metr zależy od wielkości skoczni. I tak na skoczniach normalnych (obecnie większość takich obiektów ma punkt K usytuowany na 90. lub 95. metrze) każdy metr wart jest 2 punkty, na dużych 1.8, a na mamucich 1.2.

Do punktów za odległość dodajemy trzy środkowe noty za styl wśród pięciu przyznawanych przez sędziów w skali 1-20. Odpada najwyższa i najniższa, a w przypadku kiedy obie z tych które "mogłyby wejść" są identyczne, nie wlicza się losowo wybranej. Na przykład kiedy zawodnik otrzyma dwie oceny 18.5, dwie 18 i jedną 19, dziewiętnastka nie jest liczona do jego łącznej noty jako najwyższa ocena od sędziów. Najniższa jest osiemnastka, a jako że mamy je dwie, jedna odpada i tak w skład noty za skok wchodzą: 18.5, 18.5 i 18, co daje łączną ocenę za styl 55 punktów na 60 możliwych.

Punkty za wiatr naliczane są, by zrekompensować zawodnikowi słabe warunki wietrzne bądź zmniejszyć jego notę w przypadku korzystnego podmuchu pod narty. Przynajmniej w teorii, w praktyce bowiem jest to na tyle skomplikowane i kontrowersyjne zagadnienie, że szerzej jeszcze się nim kiedyś zajmiemy, by kompletnie je mówić. Dość napisać, że liczba punktów przyznawanych lub odejmowanych wynika ze średniej pomiarów pięciu czujników umieszczonych na skoczni. Wartość 1 m/s jest inna dla każdego obiektu.



Zostały nam punkty za belkę. Fani skoków narciarskich ze sporym doświadczeniem w oglądaniu telewizyjnych transmisji pamiętają, że jeszcze kilkanaście lat temu zawody potrafiły trwać nawet 3-4 godziny. Wszystko ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne, zmuszające organizatorów do powtarzania konkursowych serii, by zapewnić każdemu z zawodników możliwość oddania skoku z tej samej długości rozbiegu - pozycję belki modyfikowano, by nikt nie przeskoczył skoczni lub przeciwnie, by odległości osiągane przez kolejnych zawodników zagwarantowały widowisko nieco ciekawsze niż seans "Klanu".

By zapobiec konieczności powtarzania serii konkursowych i w rezultacie mniej męczyć zawodników, w sezonie 2009/2010 nastąpiła rewolucja. Do świata skoków wprowadzono opisane wyżej punkty za wiatr, a także za belkę, której pozycja mogła być już dynamicznie modyfikowana podczas zawodów bez przerywania serii. Jeśli wiatr był korzystny, obniżano jej pozycję, skracając tym samym prędkość najazdową skoczka, a gdy wiało teoretycznie niekorzystnie, belkę podwyższano, by dać szansę na oddanie długiego skoku. Oczywiście zawodnik, skaczący z niższej belki niż konkurent, otrzymuje za to rekompensatę punktową, natomiast podwyższona belka skutkuje odjęciem punktów. Na życzenie trenera istnieje możliwość obniżenia belki startowej skoczkowi, pomimo braku konieczności takiego zabiegu. Jest to wykorzystywane jako pewnego rodzaju as w rękawie - zawodnik w znakomitej formie nawet z niższego rozbiegu może bowiem pokonać rywali, otrzymując dodatkowe punkty za obniżony rozbieg. Są mu one przyznawane pod warunkiem, że osiągnie odległość 95% rozmiaru skoczni (HS - hill size), czyli - w uproszczeniu - punktu wyznaczającego granicę bezpiecznego skoku. Obniżenie belki na życzenie jest zatem posunięciem ryzykownym, a współczesna historia skoków pokazała, że nie zawsze skutecznym.

Punktacja konkursu

Wyjaśniłem już jak wygląda punktacja skoku narciarskiego, czas przejść do punktacji całych konkursów i składających się z nich cykli Pucharu Świata. W skład punktacji konkursowej wchodzi suma not za dwa oddane skoki. Zawodnik z najwyższą sumą, a więc notą łączną, wygrywa konkurs. Proste. W zależności od miejsca zajętego w konkursie, przyznawane są punkty w klasyfikacji Pucharu Świata. Zdobywa je trzydziestu skoczków, którzy awansują do drugiej serii zawodów. Im dalsza pozycja, tym mniej punktów - logiczne. Obecnie zwycięzca zdobywa okrągłe 100 oczek, za 30 miejsce przyznawany jest jeden punkt. U zarania dziejów najważniejszego cyklu konkursów w skokach narciarskich sprawa miała się zupełnie inaczej.

Pierwszy sezon Pucharu Świata, jako się rzekło, został rozegrany w latach 1979/1980. Punktów, przyznawanym zawodnikom za kolejne miejsca w poszczególnych konkursach, było znacznie mniej - dlatego przywołany na początku Hubert Neuper w całym sezonie zgromadził ich zaledwie 285. Zwycięzca konkursu zdobywał 25 punktów do klasyfikacji, a ostatni punktujący zawodnik (zajmujący 15., a nie jak dziś 30. miejsce) zgarniał tylko jeden. Cała tabela tamtego systemu punktacji w Pucharze Świata przedstawia się następująco:



Dla porównania rzut okiem na współczesną tabelę:



Wypadałoby napisać kilka słów o czasie występowania obu systemów punktacji. Pierwotny, wprowadzony w debiutanckim sezonie 1979/1980, przetrwał do sezonu 1992/1993. Kryształową Kulę zgarnął wówczas Andreas Goldberger (206 pkt), drugi w klasyfikacji generalnej był Jaroslav Sakala (185 pkt), a trzeci Noriaki Kasai, który zgromadził 172 punkty. Od sezonu 1993/1994 czołówka zdobywała znacznie więcej oczek. Espen Bredesen, Jens Weißflog i Andreas Goldberger zgromadzili na koniec tamtego sezonu odpowiednio 1203, 1110 i 927 punktów. Od razu brzmi bardziej współcześnie!

Statystyki i rekordy punktowe Pucharu Świata

Statystyka jest jak bikini - wiele odsłania, ale najważniejsze ukrywa. Liczby potrafią prowadzić do wielu ciekawych wniosków pod warunkiem, że potrafimy w kreatywny sposób z nich skorzystać. Można przekonać się o tym oglądając serial Ozark. Co mówią nam o historii Pucharu Świata?



Podczas rozgrywania tego cyklu według starej punktacji (sezony 1979/1980-1992/1993) najwięcej punktów jakie udało się zgromadzić zawodnikowi w jednej kampanii to 289. Dokonał tego widoczny na poniższym zdjęciu Fin Ari-Pekka Nikkola w 11. odsłonie Pucharu Świata (1989/1990), wygrywając 4 z 25 rozegranych konkursów. Z dzisiejszego punktu widzenia to niewiele, ale warto odnotować, że Nikkola oprócz tego dwa razy stawał na drugim miejscu, a pięciokrotnie meldował się na najniższym stopniu podium. Niechlubny rekord w kategorii najmniejszej liczby pucharowych punktów należy do Armina Koglera. Reprezentujący barwy Austrii skoczek w sezonie 1981/1982 zdobył zaledwie 189 oczek. To jedyny przypadek w historii, kiedy triumfator całego sezonu po ostatnim konkursie ma mniej niż 200 oczek na koncie. Kogler wygrywał trzy razy, zgarnął też indywidualne złoto na MŚ 1982 rozgrywanych w Oslo. W PŚ zajmował też raz drugie i trzykrotnie trzecie miejsce. Rywalizacja o Kryształową Kulę była wyjątkowo wyrównana. Drugi w klasyfikacji generalnej kolega z kadry Koglera, znany nam Hubert Neuper, zdobył 174 punkty (zaledwie o 15 mniej!), a trzeci Kanadyjczyk Horst Bulau - 150. Średnia liczba punktów zwycięzcy Pucharu Świata za czasów pierwotnej punktacji wynosi 242 punkty.



Jak sytuacja przedstawia się w czasach współczesnej punktacji, od sezonu 1993/1994 do dziś? Dotychczas najwięcej punktów w całym sezonie udało się zdobyć Peterovi Prevcowi w pamiętnym sezonie 2015/2016, kiedy doszło do jego absolutnej dominacji. Słoweniec zdobył aż 2303 punkty, pobił też rekord wygranych konkursów w jednym cyklu PŚ, triumfując w 15 z 29 rozegranych zawodów. Oznacza to, że wygrał aż 51% z nich, co plasuje go pod tym względem na drugim miejscu w historii. Lepszy był tylko Adam Małysz, który w sezonie 2000/2001 osiągnął wynik 52%, zwyciężając w 11 z 21 konkursów. Prevc z pewnością czuł sportową złość po finale sezonu 2014/2015 w Planicy, gdzie doszło do wydarzenia bez precedensu. Walka o Kryształową Kulę, ze względu na niewielką różnicę pomiędzy nim a Severinem Freundem, toczyła się aż do ostatnich zawodów. Wygrał je kolega z kadry Prevca, Jurij Tepes, tym samym... pozbawiając Petera zwycięstwa w całym cyklu! Jakby tego było mało, okazało się, że Freund i Prevc na finiszu mieli tyle samo punktów w klasyfikacji Pucharu Świata, co zdarzyło się po raz pierwszy w historii.



Według regulaminu, w takiej sytuacji Kryształową Kulę zdobywa skoczek z większą liczbą zwycięstw w całym sezonie. W ten sposób trofeum trafiło w ręce Niemca.

Najmniej punktów podczas całego sezonu w tej części historii Pucharu Świata zdobył Jakub Janda w kampanii 2005/2006. Jedyne zwycięstwo w tym prestiżowym cyklu obecny poseł czeskiego parlamentu osiągnął z 1151 punktami na koncie, wygrywając zaledwie 5 razy. Kibice z tamtego czasu pamiętają jednak inne historyczne wydarzenie. Janda przez cały sezon toczył fascynującą walkę z Ahonenem. Nie inaczej było podczas 54. Turnieju Czterech Skoczni. Po 8 skokach okazało się, że obaj zawodnicy mają... identyczną notę. I tak, po raz pierwszy i zapewne ostatni w historii skoków narciarskich, zwycięzcami Turnieju zostało ex aequo dwóch skoczków*. Powróćmy jednak bardziej globalnie do sezonów 1993/1994-2019/2020. Średnia liczba punktów zwycięzcy Pucharu Świata w tym czasie to 1591 punktów.

Tą liczbą kończymy tę część Historii ze Skoczni, bo choć świat tego sportu ze statystycznego punktu widzenia jest bardzo interesujący, z doświadczenia wiem, że zbyt długa lektura tekstu, w którym jest dużo danych, potrafi zmęczyć. Dziękuję, że dotrwaliście do końca i już teraz zapraszam na kolejną porcję opowieści o skokach narciarskich, fascynującej dyscyplinie, o której można opowiadać godzinami.

*Dlaczego twierdzę, że taka sytuacja najprawdopodobniej się już nie powtórzy? Ze względu na większą liczbę zmiennych, wchodzących w skład noty za skok. Już wówczas była to sytuacja niemal nieprawdopodobna.

W poprzednim odcinku: Skoczek i... piłkarz. Zwariowana historia Bjørna Wirkoli


Źródła
: 1, 2, 3, 4
5

Oglądany: 26086x | Komentarzy: 25 | Okejek: 104 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

28.11

27.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało