Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Nie czekamy na żadną wielką tragedię, to co robimy to tylko refleksja nad tym, co wokół nas

30 478  
121   85  
W wywiadzie Joe Monstera Piotr Czuryłło, jeden z pierwszych i najbardziej znanych polskich preppersów. Specjalista od przetrwania w trudnych warunkach. Prowadzi treningi survivalowe dla różnych grup. Ceniony ekspert mediów krajowych i zagranicznych. Autor książki "Vademecum przetrwania". Założyciel portalu preppersi.pl.


Jakie najdziwniejsze określenia słyszałeś w stosunku do swojej osoby, kiedy zaprezentowałeś się światu jako preppers?

Nie zapadły mi głęboko w pamięć, więc chyba nie były bardzo dotkliwe. Bardziej irytowało mnie, że na początku istnienia tego ruchu w Polsce dość powszechne było ukazywanie nas jako dziwaków. Media próbowały nas też pokazać w ujęciu militarnym, bojówkarskim. Ludzie fascynowali się czy też szokowali faktem, że posiadamy broń. Każda ze stacji, która do mnie przyjeżdżała, stawiała długą listę życzeń, co chciałaby pokazać w kontekście preppersów. Większość tych wymagań była nierzeczywista w kontekście tego, co robię.

Chcieli przygotować materiał, który zaciekawi i przyciągnie uwagę widzów.

Tak, ekscentrycy dobrze się sprzedają.

Byłeś jednym z pierwszych preppersów w Polsce, którzy pojawili się w telewizji. Przecierałeś nowe szlaki. Ludzie nie do końca rozumieli, czym się zajmujesz, nie potrafili tego skategoryzować.

Byłem pierwszym polskim preppersem, który dzięki mediom trafił do szerszego grona publiczności. Chciałbym jednak podkreślić, że nigdy nie walczyłem i nie zapobiegałem o palmę pierwszeństwa w tym temacie. Ludzie mają problem, że ktoś był pierwszy w danej dziedzinie, ale jest to kłopot każdej branży. Myślę, że pierwsze były nasze babcie, które w szafkach przechowywały zapasy.

Nasi przodkowie wiedzieli, czym jest wojna i z czym się wiąże.

Zgadza się. Kiedyś szacunek do żywności był ogromny. Dziś jest kreowany bardziej trendami, modą na coś. Jeśli cofniemy się do przeszłości, to zobaczymy, jak dawniej kultywowano wodę, ogień. Współczesne społeczeństwo zgubiła dostępność, łatwość i rozrzutność.

Konsumpcjonizm.

I skończy się to wyczerpaniem surowców.

Chciałbym jeszcze wrócić do twojej popularności: jak to się stało, że trafiłeś do świata
mediów?


Pojawiały się zgłoszenia od dziennikarzy, którzy trafili na pierwszy w Polsce portal poświęcony tematyce preppersów, czyli preppersi.pl. Później zaproszono mnie na casting do programu o ogrodzie. Dla producenta byliśmy bardzo egzotyczni, więc postanowił pokazać, co w ogrodzie ma preppers i jak swój kawałek ziemi powinni zagospodarować widzowie, którzy chcą być samowystarczalni.

Później potoczyło się to lawinowo.

Tak, pojawiały się media z Europy i świata. I trwa do dziś, bo kiedy na niebie pojawi się kometa, gdzieś wybuchnie wojna, to z preppersów zrywany jest strup niepamięci. Czasem jesteśmy stawiani jako kontrapunkt do różnych tez. Myślę, że przez te wszystkie lata dzielnie broniłem preppersów, bo miałem zderzenia z różnymi postaciami: od ministra obrony, poprzez różnych urzędników, psychologów, dietetyków itd. Moim najmocniejszym orężem zawsze był racjonalizm. Nigdy nie byłem radykałem, staram się słuchać wszystkich opinii i wyrabiać sobie na ich podstawie własne zdanie. Myślę, że to jedna z bardziej cennych postaw w prepperingu: słuchać i uczyć się.

Artykuł dostępny tylko dla aktywnych bojowników JM.

Żeby przeczytać go w całości zaloguj się, a jeśli masz 18 lat i nie masz jeszcze konta na JM załóż sobie konto bojownika. Wymagane jest konto aktywne.
20

Oglądany: 30478x | Komentarzy: 85 | Okejek: 121 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.04

13.04

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało