Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Chcesz coś z Avonu? - parę słów o przekręcie zwanym multi-level marketingiem

59 266  
249   80  
Jest taki typ człowieka, który wykorzysta każdą okazję, aby sprzedać Ci jakieś badziewie, a następnie bełkotliwymi argumentami zachęcić Cię do zainwestowania twojego czasu i pieniędzy w biznes polegający na (a jakżeby inaczej!) sprzedaży jakiegoś badziewia innym ludziom. Zanim zdążysz się sprzeciwić, zalany zostaniesz wizją niewyobrażalnego bogactwa i satysfakcjonującego samorozwoju podaną w sosie banalnych hasełek rodem z najbardziej paździeżowych monologów trenerów motywacyjnych.
Tak, mimowolnie stałeś się potencjalnym rekrutem w kolejnej firmie opierającej się na systemie sprzedaży zwanym multi-level markietingiem (lub też marketingiem wielopoziomowym). Jakkolwiek fajnie by ta nazwa nie brzmiała – nie daj się skusić podniosłymi frazesami o forsie, dziwkach i wakacjach w Las Vegas. W MLM kasy nie tylko nie zarobisz, ale także stracisz czas i sprawisz, że twoi znajomi, zmęczeni ciągłym zachęcaniem do kupna cudownych preparatów z kiszki stolcowej zyzusia tłuściocha czy innej dżdżownicy, przestaną cię lubić.

Jak nie płacić sprzedawcom?

Każdy handlarz wie, że w toku rozwoju firmy trzeba starać się o nowych pracowników. Towar, jakkolwiek nie byłby dobry, sam się przecież nie sprzeda. A co gdyby tak zatrudnić kogoś i nie płacić mu złamanego grosza? Ba! A co gdyby sprawić, że to on będzie płacił nam? Oto właśnie chodzi w MLM. Osoba na szczycie piramidy znajduje kilku naiwniaków, którzy po zakupieniu oferowanych przez daną firmę produktów zapraszają do współpracy kolejnych desperatów i czerpią procentowe zyski z tego, co tamci sprzedadzą.


Taki system handlu powstał w USA na początku ubiegłego wieku, a pierwszą wielką piramidą, która powstała w oparciu o ten pomysł, była firma California Vitamin Company (później przemianowana na Nutrilite) założona w latach 30. przez Carla F. Rehnborga. Innym, działającym na podobnej zasadzie przedsiębiorstwem było California Perfume Company – biznes ten w 1939 roku zmienił nazwę na… Avon. Jak wiadomo, firma ta istnieje do dziś, a jej namolni pracownicy opylają kosmetyki w ponad 100 krajach świata! Ilu z nich dorobiło się obiecanej im fortuny? Bardzo niewielu, ale o tym zaraz.

W MLM chodzi głównie o rekrutowanie, a nie sprzedaż

Mimo że większość potentatów w tym biznesie zaklina się, że głównym źródłem twojego zarobku będzie sprzedaż pierwszoligowych produktów, to prawda jest zupełnie inna. W rzeczywistości duża część firm MLM to nic innego, jak zwykła piramida finansowa. Nie tak dawno głośnym echem odbiła się sprawa śledztwa związanego z działalnością jednej z najgrubszych ryb wielopoziomowego biznesu – Herbalife. Okazało się, że większość dystrybutorów nie potrafiła zapewnić sobie wystarczającego dochodu z obrotu produktami tej firmy, więc bardziej skupiali się na rekrutowaniu nowych sprzedawców – za co oczywiście dostawali premię od pracodawcy. Jako że tworzenie finansowych piramid jest prawnie zakazane w wielu krajach, w tym także w USA, Herbalife ukarana została grzywną w wysokości 200 milionów dolarów!


Czy w takim systemie da się zarobić i dlaczego nie?

Nigdy nie pytaj rekrutującego cię multilevelmarketingowca, czy na tym biznesie da się coś zarobić, bo prawdopodobnie opowie ci o swoim garażu wypełnionym luksusowymi samochodami, wspomni coś willi z basenem, o haremie z egzotycznymi paniami oraz prywatnej wyspie na Karaibach. Nie trzeba jednak tej wiedzy, aby domyślić się, że kasy z MLM-u raczej za dużo nie ma.


Robert Fitzpatrick, współautor książki demaskującej oszustwa piramidowego systemu sprzedaży, wskazuje tu na prostą matematykę:
„Im bardziej wzrasta liczba pracowników, tym bardziej maleje szansa na rekrutowanie kolejnych pionków do tej struktury. (…) Tysiące osób na samym dole piramidy nie ma szans wciągnąć na pokład takiej samej liczby współpracowników, co ci na górze tej konstrukcji. (…) Zakładając, że potrzebujemy namówić na ten biznes 25 osób, oczywiste jest, że tylko jedna na 25 osób czerpie z tego układu jakiekolwiek zyski. „Szansa na dochód” jest zatem - z założenia - ograniczona do jednej na 25, czyli 4%. Opierając się na propozycji uzyskania zysku z rekrutacji, 96% zawsze traciłoby tak długo, jak długo działałby program. W praktyce rzeczywisty stosunek osób czerpiących zyski do tych, którzy nic nie zarabiają jest znacznie gorszy”.

Lepiej zainwestuj w zdrapki

Kalkulacje pana Fitzpatricka są wyjątkowo optymistyczne w porównaniu z rzeczywistymi statystykami. Większość źródeł wskazuje na to, że aż do 99,25% członków tej struktury zarabia grosze lub wręcz nie zarabia w ogóle, aby niecały procent osób tworzących tę piramidę mogło cieszyć się znaczącymi wpływami środków finansowych. I to właśnie fortuny, których na tym biznesie dorabiają się nieliczne jednostki, są tak chętnie wyciągane jako przykład podczas rozmów rekrutacyjnych. Zazwyczaj jednak w takich wypadkach oczywiście pomija się realny procent przedsiębiorców, którym udało się stworzyć struktury odpowiednie do cieszenia się takimi pieniędzmi.


W praktyce więc masz większe szanse na zrobienie majątku, inwestując swoje pieniądze i czas w zdrapki, niż dając się wciągnąć w piramidę MLM!

Sekta, z której (na szczęście) można szybko uciec

Jedną z niewielu rzeczy, na jakie można liczyć, decydując się na uczestnictwo w tworzeniu marketingowej piramidy, jest przeszkolenie. I tutaj pojawia się zazwyczaj model układu „doświadczony, uduchowiony mentor – nieświadomy, szukający swojej drogi, gołowąs”. Wiedzeni wizją szybkiego zarobku, nowi pracownicy są bardzo podatnym gruntem do tłoczenia w nich kołczingowych bredni i motywacyjnych truizmów. Zdarza się wręcz, że firmy takie ocierają się o religijny kult, a pomysłowi przedsiębiorcy, którzy dekady temu tworzyli podwaliny pod obecny biznes, zwani są przez rekrutantów „wizjonerami”, osobami niemalże urastającymi do rangi świętych.


Podobnie, jak w przypadku religijnych kultów, rekrutanci związani z firmami działającymi w systemie MLM obiecują przyszłym członkom wizję życia w utopijnym świecie. W tym wypadku jest to miejsce, gdzie pieniądze zarabiają się same, a nagrodą za wierność marce są coroczne wyjazdy na wakacje do ciepłych krajów. Często też pojawiają się tu elementy „nadprzyrodzone” – na przykład wmawia się przyszłym sprzedawcom, że ich sukces zależy od ich nastawienia i uwierzenia w prawo przyciągania.

Na szczęście, w odróżnieniu od klasycznej sekty, firmy oparte na systemie MLM pozwalają swoim członkom opuścić tę organizację. I trzeba przyznać, że zawiedzeni niespełnionymi obietnicami ludzie dość szybko podejmują decyzję o daniu dyla. Szacuje się, że po kilku latach ponad 99% sprzedawców kończy przygodę z marketingiem wielopoziomowym, a według statystyk aż 90% dystrybutorów opuszcza szeregi Herbalife już po pierwszym roku!


W pewnych krajach ten typ sprzedaży jest nielegalny

Mimo że wciągnięci do piramidy dystrybutorzy dobrowolnie decydują się na poświęcenie swego czasu i zaangażowanie w pracę, która prawdopodobnie nie przyniesie im złamanego grosza zarobku, to w niektórych krajach taka forma jawnego wyzysku jest prawnie zakazana. W Chinach na przykład od 1998 roku firmy prowadzące sprzedaż opartą o wielopoziomowy marketing zostały uznane za jeden z wariantów nielegalnych piramid finansowych. Podobnie sytuacja wygląda w Bangladeszu, gdzie od 2015 roku prowadzenie sprzedaży w systemie MLM jest przestępstwem.


Także i w Arabii Saudyjskiej zdelegalizowano ten model handlu, a firmy typu Avon, Amway czy Herbalife musiały przenieść się z obrotem swoimi produktami do Internetu.
Na koniec chciałbym też zwrócić uwagę na pewną ciekawostkę – otóż powodem, dla którego MLM nie ma prawa bytu w Arabii Saudyjskiej, są względy religijne. Ten rodzaj sprzedaży uznany bowiem został za haram, czyli rzecz przez islamskie prawo zakazaną. Powód jest w zasadzie oczywisty – praca bez wynagrodzenia jest po prostu nieetyczna.
10

Oglądany: 59266x | Komentarzy: 80 | Okejek: 249 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

27.02

26.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało