Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Podróżowanie autostopem cz. 3 - stereotypy, ryzyko i opinie

20 421  
51   14  
Zacznę od końca, czyli od opinii o autostopowiczach. Mam 35 lat, więc dla mnie autostop jest jednocześnie środkiem lokomocji i sposobem na poznanie świata - stojąc na drodze i łapiąc maszyny” robię to, żeby się przemieścić z punktu A do punktu B i pogadać z ludźmi, poznać ich/wasz sposób postrzegania świata.


Dodatkowym atutem są przygody, które wynikają z takiego sposobu przemieszczania się - ale o tym później. A co wy myślicie o nas? Tu są dwa „nurty”: albo jesteście pod wrażeniem, że „jak to tak na stopa?”, albo jest zdziwienie i masa pytań egzystencjalnych.

Niezależnie od waszego podejścia wszystko rozbija się o pytanie „dlaczego autostopem” i albo nasz sposób podróżowania robi na was wrażenie, bo mamy odwagę tak ryzykować i pytacie gdzie śpimy, co mamy w plecaku, jak organizujemy sobie codzienną toaletę, czy nie boimy się, że ktoś zrobi nam krzywdę, albo jesteście zdziwieni, że wybraliśmy właśnie taki środek lokomocji i zadajecie pytania w stylu: „nie masz auta?”, „jesteś bezdomny?”, „masz żonę?”, „masz pracę?”, „masz kredyt?” itd. itp.

Znajomi i rodzina z kolei najpierw się z nas śmieją, przecież możemy gdzieś pojechać pociągiem, autem, czymkolwiek, kupić sobie pokój w hotelu/pensjonacie/schronisku i spędzić gdzieś urlop tak jak „normalny” człowiek. Kiedy zaczynamy jeździć coraz dalej, odwiedzać nowe kraje i poznawać kolejne kultury i robić to wszystko samodzielnie, mając minimalne środki finansowe, które przeznaczamy głównie na jedzenie, to nagle znajomi przechodzą w „tryb” podziwu i chcą się dowiedzieć, jak było i jak my to robimy.



Każdy medal ma dwie strony, jedni chcą sobie poleżeć na plaży z drinkiem w dłoni i poczytać książkę, inni chcą gdzieś pojechać i pozwiedzać zabytki, jeszcze inni spędzają urlopy w górach, a jeśli coś jest niezgodne ze sposobem w jaki wyżej wymienieni postrzegają świat, to jest to dla nich niepojęte lub wręcz tak dziwne, że aż niebezpieczne. Ci całkowicie odrzucają możliwość spędzania wolnego czasu na własną rękę na łonie natury, spania nad rzeką/jeziorem, w górach pod gołym niebem - dla nich takie zachowania są oznaką biedy i bezdomności i uważają nas za osoby psychicznie chore i niebezpieczne.



Dla nas jest to całkowicie normalne i możliwość podróży autostopem jest po prostu oznaką wolności, możemy jechać gdzie tylko chcemy - pomijając ewentualne ograniczenia administracyjne - spać na łonie natury, zdobywać górskie szczyty, zwiedzać zabytki i robić to wszystko całkowicie na własną rękę.



Nikt nie oprowadza nas po jakimś mieście mówiąc nam, co mamy zobaczyć, kiedy iść do toalety, gdzie i kiedy jeść - robimy to sami, ponieważ chcemy i możemy.

Druga strona medalu jest taka, że my bardzo dużo ryzykujemy, nie wiemy, gdzie spędzimy noc, co może się zdarzyć, podróżując z obcym człowiekiem; kogo możemy spotkać na ulicy, próbując wydostać się z miasta; możemy utonąć, biorąc kąpiel w nieznanej rzece czy jeziorze, a ludzie, którzy spędzają urlop z drinkiem na plaży, a noc w hotelu, w ogóle takiego ryzyka nie znają, czują się bezpiecznie i po prostu odpoczywają po swojemu.



Opinie - tak wasze o nas, jak i działające w drugą stronę - zależą od niezliczonej ilości czynników, takich jak np. środowisko, w którym wydający opinię się wychował, wyznawana religia, poglądy polityczne, status majątkowy, zawód, wykształcenie, posiadanie rodziny/kredytów/domu itd. itp. Jak to ktoś kiedyś powiedział: „opinia jest jak d..a, każdy ma swoją”.

Stereotypy o autostopowiczach są różne, najczęstszym z jakim się spotykam jest ten, że nie mam rodziny i pracy ani własnego domu i drugi, że jestem już za stary na takie podróżowanie. Pierwszy dość często opiera się o założenie, że aby tak podróżować, nie powinno się mieć żadnych zobowiązań i że ryzykujemy na tyle dużo, że nie powinniśmy się z nikim wiązać na stałe, bo w razie wypadku czy czegoś gorszego zrzucamy odpowiedzialność za nas na drugą osobę, że ta drugą osoba będzie się o nas martwić i że to co robimy jest egoistyczne. Częściowo się z tym zgadzam, jednak wyjeżdżając, zabezpieczamy takie sprawy, wykupując ubezpieczenia, i jeśli ktoś się z nami wiąże, to wie, że podróżujemy w taki, a nie inny sposób i że my wiążąc się z tą druga osobą i podróżując autostopem, przysparzamy jej zmartwień.



Odnośnie własnego domu i pracy, nie posiadam własnego domu - przyznam, że bardzo bym chciał, jednak nie jestem zainteresowany braniem kredytów na dziesiątki lat, ponieważ jest to zobowiązanie, które zakotwiczy mnie w jednym miejscu, a jako osobnik, któremu ciężko usiedzieć w jednym miejscu, nie chcę się zakotwiczać. Zawsze coś wynajmuję, aby po powrocie nie mieć problemów ze zmianą pracy. W tym miejscu pojawia się temat sposobu na zarabianie pieniędzy. Osobiście staram się mieć etat - zdziwieni?

Etat daje mi możliwość posiadania stałego dochodu przez tę część roku kiedy nie podróżuję i posiadania jakichś oszczędności, aby znaleźć sobie nowe lokum po powrocie. Przeważnie dogaduję się z pracodawcą, że nie biorę urlopu przez cały rok, ale w lipcu chcę wykorzystać 15 dni - w ten sposób mogę pojechać gdzieś daleko i mieć caluśki miesiąc tylko dla siebie. Jeśli pracodawca nie chce się na to zgodzić, to jego strata, nikt mnie nie zmusza, żebym u niego pracował. Większa część ludzi podróżujących autostopem wykonuje tzw. wolne zawody i/lub utrzymuje się z podróżowania jako takiego, prowadząc kanał na YouTube, bloga itd. itp.

Stereotyp o tym, że jestem już za stary na podróżowanie autostopem olewam, autostop jak już wspomniałem to środek przemieszczania się, a nie coś, do czego powinno przypisywać się cechy jakiejś ideologii.



W poprzednim odcinku: okazywanie wdzięczności, komunikacja interpersonalna i społeczna

Źródła: 1, 2
20

Oglądany: 20421x | Komentarzy: 14 | Okejek: 51 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało