Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielopak weekendowy CXXXI

46 437  
10  
Kolejna sobota jednego z wielu długich weekendów w Polsce. Cóż robić, gdy się człowiek nudzi? Zagrać w karty? Obejrzeć mecz? Obalić "połówkę" z kolegą? A może szybki seksik? Wszystko to znajdziecie w dzisiejszym wielopaku weekendowym. Zaczniemy zaś drobiowo acz niepolitycznie:

W lodówce na półce dziesięć kurzych jaj w rzędzie. Pierwsze trąca łokciem drugie:
- Nie podoba mi się to dziesiąte! Całkowity brak kultury, punk jakiś! U mnie ma przerąbane! Powiedz temu palantowi, że my tu wszyscy jedna drużyna!
Drugie do trzeciego:
- Słuchaj, pierwsze kazało przekazać, że dziesiąte nie pasuje do naszej drużyny. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!!!
Trzecie - czwartemu, czwarte - piątemu, piate - szóstemu, szóste - siódmemu, siódme - ósmemu, wszystkie już wzburzone. Ósme - dziewiątemu:
- Kolego, przekaż temu palantowi, że wszyscy powinniśmy być razem!
Dziewiąte trąca łokciem dziesiąte:
- Wiesz, miły... Nie pasujesz do naszego kolektywu. W nas jest duch współpracy, taki "BuilDing Team" można powiedzieć... Jesteśmy jedną rodziną, współpracujemy ze sobą, powinniśmy trzymać się razem... A Ty z tą swoją niepotrzebnie wyróżniającą się fizjonomią...
Dziesiąty:
Ile można! Powtarzam już setny raz! Ile można! Jestem KIWI, KIWI!! JA JESTEM KIWIIIII!!!!

by oldbojek

* * * * *

I spytał ich Jezus:
- Czym ja dla Was jestem?
I odpowiedzieli:
- Jesteś dla nas eschatologiczną manifestacją osnowy naszego bytu jawiącą nam ontologiczną prawdę w kontekście całej naszej istoty.
I odparł im Jezus:
- Czego-czego?

by w_irek

* * * * *

Prostytutka dzwoni do św. Mikołaja.
- Mikusiu! Czy odwiedzisz mnie w tym roku?
- Oczywiście! Nie mogę się doczekać.
- A będziesz miał pełny worek?
- Bardzo pełny! Przecież tylko raz w roku cię odwiedzam.

by Samorodek

* * * * *

Pewien polarnik przygotowuje się do przejęcia jednoosobowej stacji badawczej na biegunie polarnym. Jego przełożony udziela mu ostatnich instrukcji:
W razie kłopotów dysponujesz tymi oto środkami ratunkowymi – radiostacją, amunicją świetlną oraz talią kart.
- Po co karty? – pyta zdziwiony naukowiec.
Szef tłumaczy:
- Jeśli nawali radiostacja oraz namoknie amunicja pozostaje Ci tylko jedno wyjście – zaczniesz rozkładać pasjansa. Mogę się założyć, że już po minucie ktoś klepnie Cię z tyłu w ramię i powie: ”Tam! Czerwona dama na czarnego króla...!”

by sharkis

* * * * *

W VII tomie powieści Siemionowa "17 mgnień wiosny" wkradł się chochlik drukarski. W szyfrogramie na stronie 537 wers 7-my od góry w miejscu 6354 8923 9047 powinno być 6354 8923 9048.
Redakcja przeprasza za pomyłkę.

by mariusz08

* * * * *

Listopadowy wieczór, mecz czwartej ligi powiatowej, ziąb straszliwy, z nieba leci ściana wody. Zawodnicy z grobowymi minami brodzą do połowy łydek w wodzie. Ujrzawszy to kapitan gospodarzy zakrzyknął wesoło do kolegów:
- Nie przejmujcie się chłopaki! W drugiej połowie to my będziemy grać z prądem!

by nicku

* * * * *

 Gwidon i Roman piją wódkę.
- Jak wypiję ponad pół litra... - opowiada Gwidon. – ...to nagle na ciele pojawiają się siniaki.
- Moja Halina też ma k*rewski charakter.

by skaut

* * * * *

Mąż i Żona oglądają reklamę KFC.
Ż: Zjadłabym...
M: A nie wolałabyś pizzę? A może makdonalda?
Ż: Albo do Sfinksa bym poszła, bo tam dobre jedzonko dają...
M: Dobrze, ale mam jeden warunek...
Ż (znudzonym do bólu głosem): Znowu loda?...
M: Dwa warunki...

by anieliczka

* * * * *

Na brzegu polany, na zwalonym pniu siedzi zasępiony królik, mordkę podparł łapką i myśli.
- No tak, powiadają, że wszystko i wszystkich już przeleciałem. Że nie ma stworzenia w lesie, kudłatego, pierzastego czy nawet liściastego, którego bym nie zaliczył. Hmm... byłabyż to prawda? Czyżbym naprawdę miał tak złą opinię? Czy jestem seksoholikiem?! Ech... - westchnął.
I zanucił swoją smutną piosenkę.
Po chwili jednak przerwał, zmełł w ustach przekleństwo i przyjrzawszy się temu na czym siedział rzekł:
- No tak, ku*wa, jak znam życie, za chwile pewnie ktoś przyjdzie i zarzuci mi, że pień jest zwalony a piosenka zerżnięta...

by Rupertt

* * * * *

Pewien facet spod Białegostoku dostał upragnioną wizę do USA i po wielu przygotowaniach i ciężkiej podróży stanął w końcu na gościnnej ziemi amerykańskiej. Ponieważ był już późny wieczór, postanowił znaleźć miejsce w jakimś niedrogim hoteliku. Złapał książkę telefoniczną, wykręcił numer i gdy usłyszał głos recepcjonisty, powiedział:
- Нi!, I would likе to ordеr а smаll араrtmеnt in уour hotеl...But is one, little problem. Му еnglish is vеrу bаd, so, рlеаsе, аnswеr mе VЕRУ, VERY slow, do уou hаvе frее onе?
...
- Nnnnnooooootttttt! - odpowiedział pracownik hotelu

by w_irek

* * * * *

Założyli się między sobą pilot i kierowca TIRa, kto kogo bardziej przestraszy swoim środkiem transportowym. Wsiedli do samolotu pilota i lecą 500 km na godzinę. Pilot pyta kierowcę:
- No i jak? Boisz się?
- Skądże.
No to pilot przyśpieszył o następne 500 km na godzinę.
- A teraz? - pyta się pilot.
- Nie...
No to pilot wycisnął ze swojego samolotu nastepne 500 km na godzinę.
- No i jak tam?
- Trochę się zaczynam bać - przyznał kierowca drżącym głosem.
- No to teraz zrobimy spiralę śmierci - uśmiechnął się pilot i rozpoczął akrobację.
- Starczy, boję się jak cholera - ze ściśniętym gardłem i zwieraczami przerwał akrobacje kierowca TIRa.
Wylądowali. Odpoczęli. Przenieśli się do TIRa. Kierowca na pedał gazu - 100 km na godzinę na liczniku.
- Boisz się?
- Ty raczej pełzniesz niż jedziesz - odpowiada ze śmiechem pilot.
Kierowca wyciąga spod fotela pół litra wódki, opróżnia ją paroma łykami i pyta pilota:
- No i jak, boisz się?
- Trochę...- odpowiada pilot zapinając pasy bezpieczeństwa.
Kierowca wyciska z TIRa jeszcze 50 km na godzinę, wypija następne pół litra i powoli zaczyna mu szumieć w głowie. Samochód zaczyna się zataczać od lewej do prawej a uśmiechnięty kierowca pyta pilota:
- Boisz się?
- Jak cholera! Ty kur*a poje*any jesteś! Zatrzymaj się!
Kierowca tylko uśmiechnął się pod wąsem, coraz trudniej utrzymać mu samochód na szosie. Widząc to pilot odpina pasy, chwyta za klamkę chcąc wyskoczyć z pędzącego samochodu. Ale kierowca przytrzymuje go za rękę i mówi:
- Dokąd? Zaraz robimy spiralę śmierci!!!

by oldbojek

* * * * *

Polski astronom dokonał niesamowitego odkrycia. W gwiazdozbiorze Wielkiej Niedźwiedzicy znalazł jeszcze jedną gwiazdę. ONZ-etowska Komisja d/s Kosmosu postanowiła, że od pierwszego grudnia tego roku gwiazdozbiór ten będzie nosił nazwę " Wielki Niedźwiedź "

by w_irek
 


Minikącik szmoncesowy, jak za dawnych dobrych czasów...

Pewien Żyd słynął ze sknerstwa. Ością w oku były mu wysokie rachunki za gaz i prąd. Zapłacił więc pewnemu szemranemu fachowcowi z Nalewek, aby ten nauczył go cofać liczniki.
Umiejętność ta wielce go ucieszyła, można nawet powiedzieć, że stała się jego nowym hobby.
Przyszedł wreszcie ten długo przez Żyda oczekiwany dzień, kiedy pojawił się fachowiec z elektrociepłowni w celu odczytania liczników. Spisał, sprawdził wszystko dwa razy i powiedział ze złym błyskiem w oku:
- Gratuluje panie Rozencwajg, jesteśmy panu winni 927 zł i 36 groszy...

by sharkis

I jeszcze chwila wspomnień, czyli co działo się na JM sto wielopaków wstecz...:

Na ławce, na jednym z peronów dworca PKP w np. Lublinie, śpi mocno nawalony gośc. W pewnym momencie przez megafon rozlega się kobiecy, miły głosik :
- Pociąg osobowy do Warszawy odjedzie z toru przy peronie drugim.
Gośc otwiera oczy i bełkocze:
- Powtórz, kuuuuurfa.
Głos z megafonu:
- Powtarzam, pociąg osobowy do Warszawy odjedzie...

by w_irek

* * * * *

Trzy ciała leżą w kostnicy, wszystkie są uśmiechnięte. Koroner wyjaśnia inspektorowi przyczyny i okoliczności każdego zgonu.
Pierwsze ciało: Warszawiak, 60 lat, zmarły na zawał serca, podczas uprawiania sexu ze swoją kochanką. To tłumaczy ten jego nienaturalny uśmiech.
Drugie ciało: Poznaniak, 25 lat, wygrał kilka milionów na loterii, zmarł na skutek przepicia, co tłumaczy jego uśmiechniętą facjatę.
- A co z trzecim ciałem? - pyta inspektor.
- A to jeden z najciekawszych przypadków, kobieta ze wsi, z okolic Bydgoszczy, lat 30, porażona piorunem.
- Skąd więc te uśmiech na jej twarzy?
- Myślała, że jej robią zdjęcie...

by dolarmiglo

 

I tym blondakcentem zakończymy  Wielopak Weekendowy CXXXI. Komu jeszcze za mało, kto chce się jeszcze pośmiać, niech poczyta 130 poprzednich Wielopaków!

Znasz świetny i nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!


Oglądany: 46437x | Okejek: 10 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

04.10

03.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało