Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Wielopak weekendowy CXXX

51 987  
4  
Dzień dobry, cześć i czołem! ;) Sto trzydzieści razy ukazał się już Wielopak Weekendowy. Dziś będzie bajkowo, psychologicznie, sennie i szybko. Niemożliwe? Wręcz przeciwnie:

Siedzi w pokoju dwoje SZYBKICH. Siedzą, nic nie robią - nuda. Pierwszy:
- Może herbatę zrobimy?
- Dobry pomysł.
I nagle w pokoju wicher - czajnik wstawili na kuchenkę, herbatę do szklanek wrzucili, wrzątkiem zalali, pobiegli do sklepu po cukier, podali do stołu - wszystko trwało nie więcej niż 8 sekund.
Wypili, siedzą, nic nie robią - nuda. Drugi:
- Może zadzwonimy do Wacka? Wódki przywiezie, dziewczynki jakieś ze sobą weźmie?
- Dobry pomysł.
I śmiga do telefonu, podnosi słuchawkę, z prędkością dźwięku wybiera numer i mówi jakby strzelał z kałasznikowa:
- Wacek, przjżdżj, nudn, wdkę przwź, o dziwcznch nie zpmnij!
Minęły 2 sekundy i rozlega się dzwonek. Obydwoje rzucają się w kierunku drzwi, otwierają błyskawicznie 5 zamków i patrzą, a za drzwiami nikogo, tylko powoli, kołysząc się na wietrze opada pod drzwi kartka papieru. Podnoszą, czytają:
- Poszliśmy w pi*du, jak długo kur*a można czekać????

by oldbojek

* * * * *

Wesele na wsi. Wszyscy ostro popici szaleją na parkiecie. Tylko Jadźka stara panna siedzi smutno w kącie. Nagle poczuła smyrnięcie na kolanie. Zagląda pod stół, a tam pijany Antek się sturlał i zaplątał w obrus.
Wymienili znaczące spojrzenia, po czym chłopaczyna zaczął się dobierać do pannicy, korzystając że nikt nie widzi... Po paru minutach Jadźka już rozochocona, a tu nagle Antek się zrywa i wybiega. Kobieta za nim przed salę weselną. Niestety: ani widu ani słychu. Zasmucona postanowiła wrócić do domu.
To niestety nie koniec pecha kobiety. Zajeżdża, a tu jej stodoła w płomieniach, co tu robić?? Ogień jeszcze mały, ale kuźwa wszyscy na weselu, nie ma po kogo dzwonić.
Rada, nie rada leci do studni i dawaj pierwsze wiadro... drugie...  trzecie... pracuje jak szalona by ugasić płomień dziewiąte... dziesiąte... ogień zaczyna przygasać... dwudzieste... zmęczona ale ogień ledwie się już tli... trzydzieste... zmachana i spocona niesamowicie, ale ostatni żar zgasł z dzikim sykiem...

Wtedy się obudziła. Okazało się, że mimo harmideru przysnęła sobie w kąciku na weselisku. Odetchnęła z ulgą, wspominając sen.
Coś ją jednak tknęło. Zagląda pod stół, a tam Antek.
- Chłopcze masz ochotę się zabawić?
- Yhm - skinął chłopak i zaczął się dobierać do kobiety.
- Hola hola, żebyś ty mi nie uciekł! Jedziem do mnie.
Wyszli, wsiedli do auta. Jadą... Jadą... Dojechali. Tu Antek we wrzask:

- Jadźka!! Stodoła ci się pali!!!
- A myślisz, że po co Cię tu przywiozłam?! Do studni biegiem i za 5 minut ma być ugaszone!

by PigBenis

* * * * *

Plaża, morze, piękna pogoda. Na kocyku wspaniała laseczka posuwistymi, erotycznymi wręcz pociągnięciami smaruje swoje idealnie opalone ciało. W bliskim sąsiedztwie tego "zjawiska", na rozpostartym ręczniku leży z przymkniętymi oczami facet w średnim wieku. Gdyby nie coraz bardziej zwiększające się gabaryty jego slipek, możnaby uznać, że śpi i kompletnie nie zwraca uwagi na dziewczynę. Tym zachowaniem myli panienkę, która zerkając na niego widzi tylko jego opuszczone powieki i juz bez żadnych zahamowań wkłada rękę w stringi, kładzie ją na "swymłonie" i półgłosem mówi:
- Ty mój skarbie największy, ty moja pieszczoszko. Mamusia pamięta, że wszystko ma dzięki tobie. I mieszkanie i samochód i spore oszczędności. Chcesz się wykąpać? Już idziemy do wody.
Wstała i pobiegła w stronę morza.
Facet otwiera oczy, unosi się na łokciu i spoglądając w kierunku swojego przyrodzenia warczy:
- Słyszysz , ku**a, słyszysz? A ja przez ciebie straciłem willę, dobrze prosperującą firmę i Mercedesa 600. I jeszcze muszę płacić alimenty w trzech różnych miejscach kraju. Chciałbyś się z nią wykąpać, co? - tutaj przekręca się na brzuch - A piasek bydlaku żryj!

by w_irek

* * * * *

Siedzi psychiatra na dyżurze - nudno, cicho, wariaci śpią chyba.... Nagle otwierają się cicho drzwi i wpełza na kolanach człowieczek omotany w coś - w zębach, na rękach, nogach i jeszcze parę metrów tego za sobą ciągnie....
Doktor zagaduje:
- O... żmijka mała do nas przyszła... Co żmijko, jak ci pomóc?
Czlowieczek bulgocze coś i kiwa przecząco głową.
-To może żółwik jesteś? Co? Jesteś małym żółwikiem?
Czlowieczek znów kręci głową...
- To może mały robaczek, co się właśnie wykluwa z kokonu?
W końcu człowiek wypluwa to co ma w zębach:
- Doktorze, idzcie do ch**a z tym robaczkiem! Jestem wasz admin sieciowy, kable zakładam...!

by aretzky

* * * * *

Przyszedł ojciec z 5-letnim synkiem do sklepu z zabawkami. Chodzą, wybierają, mały grymasi. Nagle spostrzega zarąbiastą zabawkę. Tylko, że drogą. Ojciec alternatywnie pokazuje mu tańszą, ale gnojek (wychowywany przecież bezstresowo) nie chce słyszeć o tym. I zaczyna jazdę – wali się na podłogę, uderza głową o posadzkę, krzyczy, wyje – sajgon totalny.
Zwabiony krzykiem przybiera gościu w zielonych brylach:
- Proszę pana, jestem dziecięcym psychologiem! Moim zadaniem jest rozwiązywać takie właśnie sytuacje!
- Czyń waść swą powinność – wzdycha ojciec.
Facet podbiega do dzieciaka i szepce mu coś na ucho. Dzieciak przestaje histeryzować. Bierze tańszą zabawkę i cichutko staje przy tatusiu.
- Mistrzu, jakżeś pan to uczynił?
- Aaa... Powiedziałem, że jak się nie uspokoi to kopnę go w dupę i urwę mu ucho.

by skaut

* * * * *

Spotyka sie dwóch przyjaciół. Jeden zdrowy, zadowolony z życia, uśmiechnięty. Drugi wręcz przeciwnie. Tak więc od słowa, do słowa:
- Stary, a co ty taki zmarnowany jesteś?
- Wiesz, straszny sen dzisiaj miałem.
- I tak cie sponiewierało?
- Bo to było tak: Wracam do domu po pracy, otwieram drzwi, patrzę - obiad na stole. Kotlet taki apetyczny, trochę zimny, ale nie szkodzi. Biorę nóż, kroję, a tu w środku pełno czarnych kłaków. Zdziwiłem się trochę, ale chciałem zjeść chociaż ziemniaki. Wbijam widelec, coś tam sprężynuje, wbijam mocniej, wyciągam, patrzę - oko! Spod stołu jakiś taki dziwny zapach doleciał, schylam się, a to mój pies leży. Poćwiartowany. Właśnie go jadłem. Zebrałem się na odwagę i poszedłem do pokoju. Zza drzwi znowu coś zaczęło dziwnie zajeżdżać. Wszedłem, patrzę - żona leży na łóżku. Martwa. Obok list pożegnalny. Wziąłem go i położyłem się obok żony. Zacząłem czytać i sam nawet nie wiem kiedy zasnąłem. I STARY, JAKI JA PASKUDNY SEN WTEDY MIAŁEM!

by WinegarR

* * * * *

Dwoje małżonków z dłuzszym stażem leżąc w łóżku:
- Zocha, dasz mi dzisiaj?
- Nie!
- Zocha, ale daj proszę.
- Roman, nie dam Ci, nie ma mowy.
- Ale proszę, zrób dzisiaj wyjątek i daj mi.
- Nie ma mowy, zapomnij.
- Zocha, będę tak długo cię męczył aż mi dasz.
- Nie.
- Zocha, błagam...
- No dobra, masz już ku*wa tego pilota...

by pegassus

* * * * *

Po długiej rozłące narzeczeni spotykają się. Facet kładzie dziewczynę na łóżku i zaczyna się dobierać do, uhm, dolnych części jej ciała. Zdejmuje wybrance majtki i nagle... strasznie głośno kicha.
- Co się dzieje? - pyta dziewczyna.
- "Co się dzieje??" Dobrze wiesz! - odpowiada facet. - Pieprzyłaś się pod moją nieobecność!

by morsik

* * * * *

Wilk zjadł babcię, przebrał się w jej ubranie i położył się do jej łóżka...
Ale nie wiedział, że najgorsze jeszcze przed nim. Napalony dziadek zbliżał się wielkimi krokami...

by oldbojek

* * * * *

Żył sobie raz książę niemowa. Nie był jednak niemową od urodzenia lecz tak po prostu - z wyboru. Wybór ten, jeśli chcecie wiedzieć, był konsekwencją złego czaru, który dawno, dawno temu rzuciła na niego okrutna wiedźma. Zaklęcie powodowało, że cokolwiek książę wyraził słowami, stawało się dla niego po wsze czasy niedostępne. A że książę kochał radości życia codziennego, przezornie trzymał buzię na kłódkę.
Pewnego razu pobłądził w lesie. Błąkał się tak dzień cały aż wtem zauważył tabliczkę: "Pójdź dalej a zadziwion będziesz, uszczęśliwion i powrotu już nie zapragniesz". Po krótkim rozważeniu ’za’ i ’przeciw’ książę ruszył naprzód albowiem swoje już przeżył i być może osiąść w jakimś ładnym miejscu by się na resztę życia przydało. "Byle kobitki tam jakieś były, bo tego sobie odmówić nie dam rady" - pomyślał i zarechotał rubasznie bo co jak co ale ryćkanie uwielbiał nade wszystko. Parę kroków dalej dojrzał jeszcze kątem oka ledwie widoczną tabliczkę "Nie ma odwrotu" aż wreszcie...
Gdy rozstąpiły się ostatnie drzewa, jego oczom ukazała się cudowna kraina. Książę niemowa ujrzał prześliczną okolicę a po chwili uświadomił sobie z podnieceniem, że zamieszkują ją same przecudne dziewczęta, o urodzie przewyższającej wszystko co w swoim życiu życiu widział, a co więcej, zerkają na niego wzrokiem, który obiecuje nieziemskie wręcz rozkosze. To było ziszczenie marzeń... niewiarygodne, absolutnie cudowne...
- Ja pie*dolę! - wykrzyknął książę...

by Rupertt

* * * * *

Para młodych wychodzi z kościoła, pan młody podchodzi do Cyganki:
- Powróż mi...
Cyganka długo ogląda rękę:
- Wszystko, co ci teraz kochaniutki mogę powiedzieć to: za późno!!!

by lary

* * * * *

Kącik polityczny:

Wiec polityczny prezydenta-elekta. Tłum ludzi. Nagle w tłumie ktoś krzyczy:
- J*bać pigmeja!
Lech K. Popatrzył, ale nie znalazł krzykacza, więc kontynuuje przemowę. Nagle znów krzyk:
- J*bać pigmeja!
Sytuacja się powtarza – nie wiadomo kto krzyczy, więc trzeba prezydentowi-elektowi przemawiać. Wtem kolejny raz:
- J*bać pigmeja!
Nie wytrzymał LK i zamiast krzyknąć ‘Spieprzaj, dziadu’ ryknął tylko:
- Małym, ale mam syna co ma dwa metry wzrostu!
Na to głos z tłumu:
- J*bać pigmeja-rogacza!

by skaut


 Dawno dawno temu, sto wielopaków wstecz...:

Rodzinka wprowadziła się do domku, obok parceli budowlanej. Pewnego dnia na parceli pojawiła się ekipa budowlańców i zaczęli oni budować tam jakiś dom. W rodzince była 5-letnia dziewczynka, która jak to dziecko żywo interesowała się tym co się na budowie dzieje. Spędzała dużo czasu na obserwowaniu wszystkiego i wszystkich. Z czasem budowlańcy, bardziej lub mniej przyzwyczaili się do niej, traktowali ją jako maskotkę swojej budowy. Rozmawiali z nią, pozwalali jej ze sobą siedzieć podczas przerwy śniadaniowej. Czasem dawali jej jakąś malutką robótkę, tak żeby czuła się ważna. Po tygodniu dali jej nawet kopertę z wypłatą (kilka dolarów).
Dziewczynka wzięła pieniądze do domu i pokazała mamie. Mama bardzo ją pochwaliła i powiedziała że już w tak młodym wieku zarabiać pieniądze, to fantastyczne i że jutro pojadą do banku i założą jej konto, aby mogła oszczędzać.
Następnego dnia w banku, urzędnik był zdumiony, jak taka mała dziewczynka, zarobiła pierwsze pieniądze w życiu.
- Pracowałam cały tydzień na budowie domu obok nas.
- To świetnie, pewnie w przyszłym tygodniu też będziesz pracować, co?
- Będę jeśli te dupki z Office Depot przywiozą te p**rdolone płyty.

by Dolarmiglo
 
* * * * *

Bob z trzema kolegami grali w golfa, przy 10-tym dołku Bob przerwał grę, spojrzał w stronę kolejnych dołków i zaczął szlochać...
Koledzy zdziwieni spojrzeli na niego i pytają:
- O co chodzi??
Bob spojrzał pod nogi, pociągnął nosem, wytarł oczy i przeprosił za ten wybuch emocji:
- Przepraszam was, ale zawsze wzruszam się przy tym dołku - mam z nim bardzo niemiłe wspomnienia...
Jeden z kolegów spytał:
- Ale co się stało?? Co mogło cię wprawić w taki stan??
Bob wlepił wzrok w dal i powiedział smutnym głosem:
- Na tym polu graliśmy zawsze z moją żoną... 12 lat temu, dokładnie przy tym dołku zmarła na atak serca...
- O mój Boże - wyrwało się pozostałym - To musiało być okropne...
- Okropne?? Wy myślicie, że to było okropne?? - załkał Bob - To słowo nie oddaje tego co przeszedłem!!! Całą resztę dnia, przez wszystkie dołki, całą drogę do budynku klubowego: uderzenie piłki, ciągnięcie Alicji, uderzenie piłki, ciągnięcie Alicji...

by Roj

 

I tak, w klimatach postzaduszkowych, kończymy dzisiejszy Wielopak Weekendowy. A jeśli odczuwacie niedosyt, proponujemy Wam lekturę dodatkową - poczytajcie 129 poprzednich Wielopaków! ;)

Znasz świetny i nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!

Oglądany: 51987x | Okejek: 4 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało